użytkownik: Gość | logowanie

Jesteś w: News (1806) > Związek Sadowników RP (99)

Jabłka każdego dnia od 2012 roku

Jabłka każdego dnia od 2012 roku     

Polski program promujący jabłka na rynku Rosji i Ukrainy został niedawno zatwierdzony przez Komisję Europejską; budżet tej trzyletniej akcji to ok. 4 mln euro - poinformował PAP prezes Związku Sadowników RP, poseł (PSL) Mirosław Maliszewski. Program zgłoszony przez Związek Sadowników RP - "Jabłka każdego dnia" ruszy od 2012 roku.


"Cieszy nas, że nasz projekt zyskał akceptację. Polega on na promowaniu i informowaniu o walorach jabłek na rynku rosyjskim, na co przeznaczone zostanie 3/4 środków, oraz na Ukrainie" - powiedział Maliszewski. Jak zaznaczył, są to tradycyjne rynki sprzedaży dla polskich producentów jabłek.

Dodał, że ma nadzieję, że w wyniku takiej promocji wzrośnie eksport tych owoców. Na ten cel jest przeznaczone 4 mln euro, z czego 50 proc. daje KE, 30 proc. pochodzi z krajowego wsparcia, natomiast udział własny wynosi 20 proc. Pieniądze te będą pochodziły z Funduszu Promocji Owoców i Warzyw.

Maliszewski wyjaśnił, że kampania będzie informowała o zaletach spożywania jabłek oraz o tym, że jest to produkt bezpieczny i ma wysoką jakość jako wytwarzany w Unii Europejskiej; odbędą się także akcje promocyjne, m.in. sieciach supermarketów, w telewizji czy w prasie kobiecej, a także w internecie. Kampanie jest skierowana głównie do osób, które na co dzień robią zakupy, a wiec zwłaszcza do kobiet.



Prezes zaznaczył, że programy współfinansowane z unijnych pieniędzy nie mogą promować produktów tylko jednego kraju, dlatego trzeba było przekonać KE, że akcja ta przyczyni się do większych zakupów nie tylko polskich jabłek, ale także z innych krajów Wspólnoty. "Uważamy jednak, ze przeciętny Rosjanin czy Ukrainiec najczęściej kupuje polskie jabłka. Zwiększając poprzez promocję sprzedaż jabłek, w ten sposób spowodujemy wzrost zakupów polskich owoców" - powiedział Maliszewski.

Jak poinformował, eksport jabłek z tegorocznych zbiorów "powoli się rozkręca". Na razie jest niewielki, bo obowiązuje cło eksportowe w Rosji, "natomiast jest dość korzystny kurs złotego do euro, który sprzyja eksporterom i pierwsze wysyłki jabłek już następują". "Myślę, że na wiosnę, gdy cło eksportowe zmniejszy się o połowę, (po 1 stycznia 2012 r.) to dość duże ilości jabłek powinny trafić na rynek rosyjski i ukraiński" - powiedział prezes. W jego ocenie może to być kilkaset tysięcy ton.

Według październikowego raportu Amerykańskiego Departamentu ds. Rolnictwa (USDA) rośnie spożycie tych owoców w Rosji. Ich konsumpcja w przeliczeniu na jednego mieszkańca tego kraju w sezonie 20010/2011 wynosiła ok. 11 kg i była o 7 proc. wyższa niż w sezonie poprzednim. Eksperci szacują, że w bieżącym sezonie konsumpcja jabłek w Rosji nieznacznie wzrośnie. W 2010 roku Rosja była największym importerem jabłek na świecie, importując 1,11 mln ton tych owoców, z czego najwięcej, bo blisko 253 tys. ton (23 proc.), pochodziło z Polski. Ważnym partnerem handlowym były również Chiny (158 tys. ton), Mołdawia (149 tys. ton) oraz Serbia (97 tys. ton).

Według szacunków Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, w 2011 r. eksport jabłek z Polski wyniesie 650 tys. ton, wobec 450 tys. ton w ubiegłym roku. Najważniejszym odbiorcą jest Rosja (50 proc. eksportu), Czechy i Ukraina. Tegoroczne zbiory tych owoców oceniane są na 2,5 mln ton, podczas gdy rok temu uzyskano niecałe 1,9 mln ton. (PAP)

źródło: Polska Agencja Prasowa SA


Reklama:

Popularne tagi:


jablka   przymrozki   ceny   jabłka   zbiory   wisnie   rosja   zsrp   eksport   maliny   owoce   sadownictwo   truskawka   sadownicy   sady   ochrona   sadownik   gruszki   ue   parch  

Stacja meteo - Baborów

Data2012-05-18 03:00:00
Śr. temp. (C)1.15
Śr. wilgotność powietrza (%)89.70
Sum. opady (mm)0.00

Więcej stacji...

KOMENTARZE
Portal sadowniczy - sadownictwo.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczanych komentarzy
# Melolontha 06.12.2011 20:09
W  związku z tym, że jak słyszałem, Rosjanie mają pewne problemy z demografią, proponuję aby przedstawiona akcja, odbywała się pod hasłem : "   Gdy chcesz dożyć wieku dziadka, jedz codziennie polskie jabłka "...  Tylko, jak by to było po rosyjsku... Pozdrawiam !
# jerzy45 06.12.2011 20:28
Oj Melolontho, Melolontho... Popełniłeś mały mezalians, popełniłeś swego rodzaju nietakt, zastosowałeś fo pa... Jakie kryteria przyjąłeś i jak wyłapałeś tych rosyjskich dziadków, jak im średnia wieku mężczyzny spadła poniżej sześćdziesiątego roku życia...obecnie jest to lub było  coś koło 58 lat. Chyba nie życzysz  tamtejszym dziadkom tak krótkiego żywota... :(

# jerzy45 06.12.2011 20:46
Ale co tam dziadkowie... Chciałbym podzielić się aktualnym tematem - jabłkiem... Ale za nim to zrobie, to powiem tak - jak dobrze znowu Was widzieć !! Wczoraj  w nocy miałem spotkanie z nie tyle ze  zwiastunem, ale raczej z perspektywą tego, że moge nie dokonać żywota w łóżku...nie ważne z kim... Krótko.  Przy 90 km/h  i 4 tonami ładunku została zablokowana tylna oś w mojej ciężarówce. Nigdy, przenigdy  nie sądziłem, że gwałtowne hamowanie może być swego rodzaju gorszym doświadczeniem niż zwyczajny poślizg na śliskiej nawierzchni....Że żyje i przy okazji nikogo nie zabiłem, (hehe...), to zasługa zbiegu okoliczności - po pierwsze - godzina nocna 1:30, po drugie, puste drogi, po trzecie sucha nawierzchnia, po czwarte - było pod górke, po szóste i dalsze lata doświadczeń i wiara we własne umiejętności !!!  One jeszcze mnie nie zawiodły. Ledwie z tego poślizgu wyszedłem bez szwanku...Jednak jest to wstęp do tego, co teraz napisze. Może się wydawać, co ma piernik do wiatraka, ale tu zostanie zawarta esencja mego przypadku. Otóż prosze Was o dbanie i sprawdzanie układu wydechowego !!  Posypała mi się harmonijka łącząca rure tłumika z kolektorem wydechowym. Wymieniłem na nową, co spowodowało 100 % odprowadzanie spalin przez układe. I co się stało. Otóż te spaliny wyrobiły na kolanie rury dziurke ! Tą dziurą (było pod góre...) poszły spaliny na wiązke kabli i przewód  pneumatycznych od hamulca ręcznego i go rozgrzały. Ta strzeliła i nieszczęście gotowe.  Naprawiłem te defekty i dziś jadąc miałem dusze na ramieniu  i nie przekroczyłem 70 km/h.  Miałem strach, że coś znowu strzeli i w szalonym poślizgu zmiote kilka aut z drogi. Co to ma wspólnego z tym co wyżej ? Nic, ale jest to przestroga i ostrzeżenie, by uczyć się na błędach najlepiej innych...Ach. ...

# jerzy45 06.12.2011 21:09
Teraz przejde do tematu właściwego. Sorry Adminie, że pisze w oddzielnych komentarzach, ale byłoby to nie literacko, by mieszać różnorakie wątki w jednym długim komentarzu. Ale do rzeczy.  Tyle ładnych rzeczy pisze się o  eksporcie, o polskich jabłkach, o polskich sadownikach...Zresztą, co poniektórzy  sami są sobą zachwyceni...Jak wiadomo zostałem przez pogode zmuszony do tego, by jakoś przeżyć i zbytnio nie zubożeć. Kupiłem kilka tirów jabłek.   Oczywiście, że nie jestem tuzinkowym facetem i nie szukam wszędzie zdrady i podstępu,  więc zawierzyłem jednemu gościowi, by mi swoim transportem dostarczył owe jabłka od sadowników... Dostarczał mi to co chciałem. I tu jest napisane coś o eksporcie do Rosji.  I tak na próbe zaryzykowałem i pozwoliłem sobie "spróbować" tego eksportu i zamówiłem 5 palet w kartonach.  Na pierwszy rzut oka niby wszystko gra. W szparach kartonów widać grube jabłko !!  No i oczywiste, że dwa pierwsze i dwa ostatnie rządy kartonów na palecie były jak najbardziej "eksportowe." Jednak gdy dobrałem się do drugiej warstwy jabłek - tych na dnie kartona, to co się okazało ? Były niejednokrotnie  jabłka poniżej 6 cm...Ale ubaw dopiero się zaczyna w tej chwili. Ubaw po pachy !... hehe.... Ile śmiechu potrzebowałem, by docenić gościa, który dobierał tak kolorystycznie i kształtem jabłka, by pasowały do deklarowanej odmiany.  pisząc to ciągle mnie boli jeszcze przepona....hehe. ciągły rechot z gościa, który miał polską sadowniczą fantazje...Niczym huzar dobrał tak jabłka, że w jednym kartonie niejednokrotnie było 6-7 odmian. Wyobrażcie sobie jakim trzeba się kierować sprytem i przebiegłością, by zielonego Idareda dobrać kształtem do Jonagoreda. Ile trzeba przerzucić jabłek Alwy, by znaleźć i "upodobnić je" do  Decosty... Musze się streszczać, bo rechot śp. Leppera  ciągle napina mi struny głosowe.  Cortland - piękny. Gloster również, Elisa też, Rubinstar - jak malowany, Szampion, jak z obrazka...i kilka innych odmian, nawet tych w kartonach. Ale ten sadownik, który niczym cichociemny przerzuca za granice Polski jabłko w stosunku 40 - 60 % dla jabłka drugiego sortu...A przecież nie musiał oszukiwać, kłamać, mataczyć, szkodzić... Wystarczyło nie robić przekrętów... Ja potrzebuje także jabłka drobniejszego !!!  Co gorsza dla tego sadownika...mam jego nazwisko. Sprawdziłem - jest także zarejestrowany na tym portalu. Mam w związku z tym pytanie...Czy wielkim przestępstwem byłoby wymienienie  tego chytruska i cwaniaczka z nazwiska i imienia ???

# Melolontha 06.12.2011 21:22
Ależ, ja życzę aby Rosjanie dużo mogli a nawet mogli zostawać ...pradziadkami. P.S. Były kiedyś takie badania porównawcze nad Eskimosami zamieszkującymi nad cieśniną Beringa, po obydwu jej stronach... Wyszło , że o ile Eskimosom rosyjskim było cieplej / seta plus kęs słoniny /, to jednak Eskimosi amerykańscy / seta plus kęs mięsa z foki, ale i cytryna,jakieś warzywo a nawet jabłko / żyli dłużej, choć klimat jak wiadomo, ten sam...Wniosek: Ci, którzy będą prowadzić tą akcję, nie powinni zapominać o... Czukczach... Tylko ciekawe, jak by to było po czukecku... Idared ?
# Melolontha 06.12.2011 21:38
jerzy45... / przepraszam, że komentarz pod komentarzem.../ Ja oczywiście nie będę prowadził dochodzenia, ale to o czym piszesz, wyjaśnia mi, dlaczego i ja, spotykam w niektórych sklepach tzw. sieci, bywa że 3 odmiany, w jednym kartonie...Pozdrawiam ! p.s. No i cieszę się, że znów widzę Cię wśród...żywych i zdrowych !
# luks21 06.12.2011 23:43

ja na twoim miejscu Jerzy45 bym podał jego dane, niech się sąsiedzi i okolica dowie, może będzie to dobrą nauczką na przyszłość

 


# artemida 07.12.2011 07:39
Taki tuz -jerzy- a dał się podejść jak niemowlę...
# koncentracik 07.12.2011 09:33
Wszystko przez to, że uwierzył w uczciwość sadowników! Można powiedzieć: taki stary, a taki naiwny...
# Argos 07.12.2011 12:50

jerzy ,to chyba taka nasza "norma " ja w biedronce i innych marketach widze  nazwe sampion a w kartonie jonagored ,idared i czasem sampion  .Myslalem ze moze procownicy  marketu w kartonach czasem przekladaja ale nie , w siatkach ,zapakowane oryginalnie to samo nazwa inna jablko inne

Te w biedronce to jablka z  Gospodarstwo Rolno-Sadownicze ROJA 

jablka ładne ,wyrównane wielkoscia ale innej odmiany i jak obserwuje klientom marketów to zbytnio nie przeszkadza 

 

artemido , to dojdziemy do tego ze jadąc do sąsiada rowerem bedziemy go w bramie zapinac na łańcuch bo moze zginąć i narazimy sie na smiesznosc ze taki stary i głupi bo mu rower u sąsiada ukradli


# artemida 07.12.2011 13:02
Nigdy nie zamykałem rowerów i ukradziono mi ich sześć ale SAMOCHÓD zamykam. Tu chodzi o rząd wartości a z drugiej strony trudno uwierzyć w TAKIE postępowanie "wśród swoich".

# jerzy45 07.12.2011 21:34

Ja tylko podzieliłem się mymi doświadczeniami i ten proceder trwa od lat. Jednak Panie i Panowie...Ja jasno napisałem - wersja eksportowa !!!  Patrząc w kartony na palecie, to w każdym było grube jabłko !!  Ciekawe, co ruskie na to ? Reklamują ?  Nie wiem.  Zaznaczam, że chodziło o jedną palete tego gościa, co koloryzował odmiany i by wszystkie miały jednakowy wygląd... Druga natomiast - normalka. Na wierzchu "bomby", a pod spodem drobnica.  Tu autentycznie się ubawiłem i uśmiałem, bo nie jest tak łatwo dopasowywać kilka odmian, by wyglądały równo. Ja jestem typem człowieka, który podziwia człowieka nie tyle za wiedze i rzetelną prace, ale także za upór i zdolności... Ten gość  to  naprawde zasługuje na oklaski  :)  Pamiętacie przecież rechot śp. Andrzeja L.  - "jak można zgwałcić prostytutke." I do tego uwaga. A. L. przeszedł do historii, ale to co mówił i robił jest nie wyśmiewaniem jego osoby. Andrzej Lepper i jego wypowiedzi to już należą do spuścizny po Nim i mam prawo używać Jego zwrotów i wypowiedzi, jako klasyka ...

Nie napisałem jednak z jakiego rejonu ten  pomysłowy człowieczek pochodzi. Otóż wymienie jedną miejscowość, gdzie mam kolege i   można cyrklem wykreślić domniemany okrąg i umieścić mojego bohatera.  Błędów... Nie znam tych terenów i okolic , więc niech błędowiacy (chyba dobrze napisałem...) nie mają mi tego za złe, że wymieniłem ich miejscowość. Wiem, że w Babsku pies wpadł mi pod auto... ale jechałem dalej.  Ale drodzy forumowicze - zaznaczam, że transport, to była "zbieranina"  od kilku sadowników.  Większość była wporzo i sprzedała mi towar, jaki chciałem. Dziękuje im. To byli dobrzy sadownicy. A po co sobie robić wrogów  luks21  Nic mi to nie da, a takich prędzej czy póżniej rynek nauczy i weźmie ich za pysk i wyrzuci z Naszej społeczności. W tym wypadku jeden zgniłek nie spowodował zakażenia całego transportu.  Ten gość już wie, że nie tylko ja wiem, ale i wszyscy. Może niech będzie to nauczką, bo jak dojdą, kto w transporcie narobił gnoju, to może beknąć... Niech sobie ten człowieczek żyje w spokoju i niech się ma dobrze.  Jeśli masz jedną gnide, to jest duże prawdopodobieństwo, że sama spadnie z głowy. Tu nie zanosi się jednak w Naszym środowisku na wszawice i plage wesz...


# Melolontha 07.12.2011 21:41
jerzy45... Kiedy wspomniałeś o tym psie, to przypomniał mi się ten kabareciarz, który z wycieczki do Grecji zapamiętał to, że w Salonikach obtarł sobie o krawężnik...błotnik ! Pozdrawiam na wesoło...
# jerzy45 07.12.2011 21:47
Jest to najlepszy moment by powrócić do dyskusji - kto jest ciągle za tym, by produkcja rolna, a w szczególności ta hurtowa była ciągle anonimowa ?  Czy ci, co mają coś do ukrycia na spodzie  opakowania  chcą przejrzystości w handlu ?  Nie. Oni krzyczą najgłośniej ! Oni zawsze pod każdym względem będą przeciw wszelakim zmianom... Może jest najwyższy czas, by z takim kretami zrobić porządek !  A  PIH śpi... A inne instytucje także. Każdy woli fikcje...  I wówczas nie trudno się dziwić, że w Polsce tak drastycznie spadło i spada spożycie jabłek. Jeśli ktoś miast Gali kupuje Idareda, bądź zamiast Golden Mutsu, bądź inne takie podmianki. Moim zdaniem powinniśmy sami domagać się od  tych instytucji, by zrobiły na tym rynku porządek. Jak długo jeszcze nie uczciwi pseudo sadownicy będcą oszukiwali konsumenta !! Konsumenta można oskubać z kasy, ale nigdy, przenigdy nie można go oszukać i permanentnie wprowadzać go w błąd... Sami wyhodowaliśmy sobie  taką ośmiornice....

# Argos 07.12.2011 22:04

jerzy to wszystko wyjasnia , Ty mu psa przejechałeś , on Tobie jablko podmienił...

jak to w Polsce bywa , jestescie kwita ... tylko psa szkoda :)


# Melolontha 07.12.2011 22:22
Psa przejechać nie wolno !  Bo kto przejechał psa, to następnym może już być tylko człowiek...  Chociaż z drugiej strony...  Cóż to jest jeden człowiek w sytuacji, gdy na świecie szwenda się tego po drogach już ponad 7 miliardów...Dobranoc Państwu !
# Argos 07.12.2011 22:35

a dlaczego po psie moze byc juz tylko czlowiek? a nie np krowa czy sarna ?

a moze byc tez czlowiek przed psem (oczywiście nie zakładam ze to było celowe )

celowe to  by była odwrotna kolejność -najpierw jabłka później pies ...

 

ale chyba jesteśmy "trochę bok"  tematu  :)


# Melolontha 07.12.2011 22:54
Włączę się raz jeszcze, choć oczywiście nie na temat... Wiem, że to nie zawsze osiągalny ideał, ale jeśli ktoś chce przejeżdzić całe życie bez śmiertelnej ofiary / zawinionej lub niezawinionej /, to musi w pierwszej kolejności ćwiczyć na psie... Na psie, którego wtargnięcie pod koła, powinien przewidzieć i zawsze tak jechać, żeby i przed psem zdążyć wyhamować... Ideał ? Mnie się to jak na razie przez ok. 40 lat ciągle udaje... Ale ktoś, kto seriami zalicza ciągle i psy i sarny i dziki a nawet krowy, to człowiek niepoważny... Bo ile razy można te zderzaki klepać i reflektory wymieniać...Jabłka każdego dnia... A powiedzcie no Koledzy sadownicy, ile sami tych jabłek każdego dnia zjadacie ? Ach...Na sprzedaż ... No to...na zdrowie !
# Argos 07.12.2011 23:35

To i ja sie pochwale przed snem

34 lata za kółkiem -zero wypadków ,zero stłuczek , moze ze 3 otarcia ,zadrapania 

a jeździłem i po Berlinie ,po Paryżu i "pod prąd " na wyspach 

 żadnego psa czy kota "na koncie " robie przeciętnie  15-20k km na rok

I czy to tylko dużo szczęścia  ?? Wiadomo , kiedys jazda byla duzo łatwiejsza , ale jeżdże nadal wg. potrzeb

, szczeliwie chociaż przyjemnosci z tego juz wielkiej nie ma ,niestety 


# lajkonik 08.12.2011 16:44

Te analizy podawane w powyższej informacji nie trzymają się ani kupy ani d.... . Najpierw podają że w ubiegłym sezonie

Polska wyeksportowała 250 tysiecy ton,a parę wierszy niżej że 450 tysięcy.Miejmy nadzieję że chociaż ta kampania reklamowa została dobrze przygotowana. 


# alineczka535 08.12.2011 17:00

och Jerzy 45 współczuję Ci to prawie mój region ale takie numery był taki okres że  firma 

Activ z Belska dawała każdemu dostawcy pieczątkę z nr i było ok a tak to każdy liczy n łut szczęscia ale przez takich szachrajów to cierpią inni dostawcy  ja przez około 18 lat nie miałam zwrotu ani zastrzeżeń przepraszam za swoich ziomków ale to już jest tak jak się trafi taki co nie sprawdza to go w...ć pozdrawiam

 

 

 

 

 

 


Zaloguj się aby dodać komentarz   
[drukuj]   [wyślj]