użytkownik: Gość | logowanie

Jesteś w: News (1806) > News - Przetwórstwo owoców (97)

Wielka szansa dla gospodarstw w małym przetwórstwie     

W środę 23 listopada w radomskim oddziale Centrum Doradztwa Rolniczego otwarto Centrum Praktycznego Szkolenia w Zakresie Małego Przetwórstwa. Inicjatorem powołania Centrum było Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. W otwarciu z ramienia Ministerstwa Rolnictwa uczestniczył podsekretarz stanu Tadeusz Nalewajk.


Zadaniem Centrum będzie szkolenie nauczycieli i uczniów szkół rolniczych, doradców, ale w głównej mierze rolników, którzy chcą zająć się przetwórstwem wyprodukowanych we własnym gospodarstwie produktów.

W centrum uruchomiono trzy niezależne działy – przetwórstwo zbóż, przetwórstwo owoców i warzyw oraz przetwórstwo mięsa.



Podczas otwarcia wiceminister Nalewajk nakreślił założenia programu Mój rynek, którego głównym celem jest poprawa warunków życia na obszarach wiejskich. Program ten ma umożliwić powstanie nowoczesnych targowisk, na których rolnicy będą mogli sprzedawać, a konsumenci zaopatrywać się w świeże produkty pochodzące bezpośrednio z gospodarstw.

Program powyższy ma ścisły związek z małym przetwórstwem w gospodarstwach, umożliwiając sprzedaż bezpośrednią wytworzonych produktów. Minister wspomniał również o programie PROW na lata 2007-2013, który w ramach działania Zwiększenie wartości dodanej podstawowej produkcji rolnej i leśnej umożliwia finansowe wsparcie małego przetwórstwa.

Przed otwarciem Centrum radomski oddział CDR zorganizował konferencję Przetwórstwo na poziomie gospodarstwa, produkt regionalny, produkt lokalny, na której specjaliści z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Polskiej Izby Produktu Regionalnego i Lokalnego, Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego oraz Centrum Doradztwa Rolniczego przedstawili przetwórstwo jako szansę na rozwój gospodarstw. Małe przetwórstwo ma wpłynąć na rozwój niewielkich gospodarstw, szczególnie tych o powierzchni poniżej 10ha, których w Polsce jest ponad milion.

Uruchomienie pretwórstwa w gospodarstwach pozwoli na uzyskanie wyższej dochodowości oraz umożliwi zagospodarowanie owoców i warzyw, które nie spełniają kryteriów świeżego rynku. Bezpośrednio w gospodarstwach można produkować soki owocowe lub warzywne, wszelkiego rodzaju kwaszonki, dżemy, chipsy i susze z owoców i warzyw oraz oleje, np. z pestek dyni.

Przykład w zakresie takiej działalności możemy brać z Austriaków, gdzie istnieją długoletnie tradycje przetwórstwa produktów bezpośrednio w gospodarstwach. Konsumenci również bardzo chętnie nabywają takie przetwory u rolników w gospodarstwach.

W naszym kraju powoli zaczyna się rodzić taka tendencja, klienci coraz częściej poszukują nowych i oryginalnych produktów, a ich świadomość odnośnie jakości i wartości żywności ciągle wzrasta.

źródło: www.cdr.gov.pl
Grzegorz Świerek


Reklama:

Popularne tagi:


zsrp   gruszki   jablka   maliny   rosja   truskawka   ochrona   eksport   sadownictwo   zbiory   sady   sadownik   ue   przymrozki   jabłka   parch   wisnie   owoce   sadownicy   ceny  

Stacja meteo - Otorowo

Data2012-05-18 03:00:00
Śr. temp. (C)1.09
Śr. wilgotność powietrza (%)100.00
Sum. opady (mm)0.00

Więcej stacji...

KOMENTARZE
Portal sadowniczy - sadownictwo.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczanych komentarzy
# artemida 28.11.2011 08:51
Wydaje mi się, że temat ma przed sobą dużą przyszłość, dobrze że zaistniał. Widzę, że coraz więcej prażonych jabłek i cena spadła /w ciągu dwóch / lat o połowę. Słyszałem, że jest czterech producentów cydru. Raczkuje to małe przetwórstwo a wsparcie /przynajmniej medialne ze strony M Rolnictwa/ może przynosić efekty jak u "sąsiadów". Hektar jabłoni to dziś zero, ten hektar przerobiony na cydr to może być niezły interes.
# Melolontha 28.11.2011 19:26
Według ministra Nalewajka przedstawiony program ma między innymi umożliwić powstanie nowoczesnych targowisk...  A ja myślałem, że w związku z zakazem handlu na ulicach, takie targowiska zostały wcześniej przygotowane, co zresztą było przez tegoż ministra swego czasu zapowiadane... I teraz mamy trochę tak, jak ma  pilot poinformowany w ostatniej chwili, że tam dokąd leci, budowa lotniska jest dopiero planowana...Pozdrawiam !
# artemida 28.11.2011 20:25
Wydaje mi się, że sprawa targowisk to będzie sprawa SAMORZĄDOWA a nie RZĄDOWA.

# Melolontha 28.11.2011 22:09
artemida...  Nie wnikam w to, czyja to sprawa...  Bo uważam, że już dawno powinno być PO  sprawie, czyli targowiska powinny być wyznaczone, bo zarządzenie o zakazie handlu, działa już... A Ty jak widzę też używasz czasu przyszłego, że to  BĘDZIE, i.t.d.  ... Będzie, albo i nie będzie...  Przypominam sobie apel profesora Makosza do  ministra, aby ten z kolei zaapelował do samorządów o popieranie małych, osiedlowych sklepów...  I co...  Zaapelował ?  Przyglądałem się temu i zapewniam, że / minister / nawet nie odpisał...  Pozdrawiam ...  P.S.  A targowiska ?  Pewnie będą...  Może w styczniu, może w grudniu, może jutro po południu...
# Dziedzic34221 28.11.2011 23:05
Mi jednak ciężko uwierzyć w szanse realizacji tego projektu. Polacy już sie przyzwyczaili kupować w marketach a targowiska owszem są potrzebne. Natomiats jeśli chodzi o kupowanie bezposrednio u rolnika produktów to chyba będzie mało chętnych.
# jerzy45 28.11.2011 23:12
W takiej dyskusji, "o rozlanym mleku", to nasi politycy się lubują... Najpierw dopuścili i stworzyli warunki do tego, by zniszczono drobne przetwórstwo i handel wprowadzając sieci handlowe do Polski. Zamiast tego, trzeba było stworzyć możliwości, by polski drobny biznes mógł się skonsolidować i postawić swoje markety.. A można było - trzeba było tylko  dać ulgi  taki, jakie mają sieci... To by wypaliło. Małe sklepy splajtowały, targowiska w centrach miast polikwidowano, bo ponoć nie były trendy....Teraz ci sami politycy mają pomysły... Pewnie będzie trzeba dziesięcioleci, by miejskie baby dostrzegły nie tylko cene, ale i to, co dany produkt zawiera i co w nim jest.  Do tego smutne, że portugalska sieć sponsoruje polską reprezentacja...  Jest tylko jeden problem - jak i komu sprzedać towar z tych małych przetwórni ? Marketom ?  Jeśli tym sieciom, to ostrzegam - nie zaczynajcie takiej produkcji, bo już pod koniec pierwszego roku rozłożą danego biznesmena na łopatki...Jak to się robi ?  Jest to prosty mechanizm...Stawiają delikwenta pod ścianą i dają "propozycje nie do odrzucenia".  Wyprodukować łatwo, ale sprzedać trudno. Jeśli ktoś się uprze, to może wozić świeże soki w butelkach na targ, jak "wiejskie baby" wożą mleko "prosto od krowy"... Trzeba tu wykazać się charyzmą większą niźli pewien polityk. Tu trzeba mieć upór osła i przebojowość Strusia Pędziwiatra...Ale próbować należy. Wszak życie nie kończy się wraz z naszym odejściem - ono musi trwać nadal...

# artemida 29.11.2011 08:00
Dlaczego napisałem, że główną rolę będą miały samorządy? Otóż w mojej "metropolii" jest tyle miejsca na bazarach, że jeszcze wielu mogłoby handlować ale przetwórców/wytwórców nie ma. Jaka jest tego przyczyna? NIE WIEM!
# Melolontha 29.11.2011 18:42
artemida... Pisałem już swego czasu o tym, że na wsiach, takich bab, które chciały by sprzedawać na chodniku, albo i na jakimś gminnym targowisku biały ser, po prostu już NIE MA, bo powymierały, a te ostatnie które jeszcze żyją, siedzą u ...fryzjera... Dziedzic, jerzy45... Chcę do Was dołączyć , aby zgodzić się, że z tymi targowiskami, to pic, bo... Napisałem już o tym wcześniej, a na dodatek nie wierzę, że komuś, kto dokonał zakupów w jakimś pidl-u, zechce się jechać na drugi koniec miasta lub gminy, aby tam kupić ode mnie, moje suszone śliwki... Zresztą ja też nie zamierzam tam siedzieć, płacić placowego i czekać na takiego klienta, który zagada / " no i co tam u Was słychać gospodarzu ? " /, a następnie poprosi o pół kilo... Pozdrawiam !
# Argos 29.11.2011 19:55

" no i co tam u Was słychać gospodarzu ? "

.......aa latoś obrodziło ,  może weźmie Pan całe kilo ???

 

I nie szkoda Ci z tego rezygnować ?!?!?!?!? :):):)


# Melolontha 29.11.2011 20:47
Zapłaciłem kiedyś mandat za przekroczenie prędkości, a na koniec policjant / cholera...może to był jeszcze milicjant.../ pyta, dokąd tak pędzę... A pędziłem dokądś w temacie wiśni, które tak trudno było wtedy sprzedać... Wtedy Pan Władza zdziwił się i zaproponował, żebym przywiózł te wiśnie na targ... Ale i on się załamał, gdy mu wyliczyłem, że to musiało by być 10 000 łubianek i tu chyba każdy może sobie obliczyć, że miałem wtedy tych wiśni...30 ton... Szczęść Boże wszystkim gospodarzom !
# lajkonik 01.12.2011 16:49

Jakiś czas temu w HO wypowiadał się producent soku nieklarowanego na podbeskidziu wiele ciekawych uwag miał ten pan .Mnie szczególnie utkwiło w pamięci jak to wiele instytucji musi nadzorować taka produkcję,doliczyłem się 12 instytucji państwowych z którymi trzeba się "zaprzyjaźnić" żeby to coś produkować.

Co do targowisk to pewnie że najlepiej zlecić to samorządom i nie dać na to ani grosza.Samorządy już ledwie zipią i desperacko szukają pieniędzy u obywateli więc chętnie jeszcze ten garb przyjmą.

Podobno w Niemczech producent ma wjazd na targ za darmo .Czy może ktoś to potwierdzić?


# jerzy45 01.12.2011 18:16
Wszelkie dywagacje na temat małego, przydomowego przetwórstwa są niczym innym, jak tzw. robienie dobrej miny do złej gry. Przecież de facto rynek "drobnego przedsiębiorcy" się skończył. To co napisał Melolontha... Kto popędzi na tzw. rynek po  to, czy tamto ?  Owszem, jeśli je4st ładna pogoda, weekend, czas przedświąteczny... to jeszcze paru ludków przyjdzie, ale raczej by porównać ceny i powybrzydzać, niźli napędzać kase takiemu biznesowi. Wszak owe baby wiejskie wymarły, ale jest to związane raczej z przemodelowaniem naszego współczesnego społeczeństwa...Jeszcze kilka lat wstecz - z 15, to ludziska potrafili na rowerku, na nogach przybyć, by kupić np. 3 kg jabłek, bo kupując u producenta miał jeden bochenek chleba gratis... Dziś ?  Wszyscy narzekają, że wszędzie drogo, ale nikt nie chce łazić w błotku, zimnie, deszczu, mrozie, śniegu... (bo to jest ten czas, gdy gro Naszych produktów się sprzedaje w czas złej pogody...) iść by mieć coś taniej.  Ten drobny biznes  i jego klientów  można porównać tylko z uczestnictwem na Mszy Świętej - ciągle te same twarze...a gdzie 85 % reszty społeczeństwa ? Dzisiejszy producent takich "małych biznesów" nie ma szans na rozwój, gdy nie będzie produkował ilości tirowych, bądź paletowych.  Wszelkie łudzenie się, że jest to początek dobrego  interesu dla wsi jest niestety spóźniony o dobre 15-20 lat.  Wówczas na początku przemian ustrojowych i gospodarczych był czas na takie pomysły. Dziś niejednokrotnie skończy się to na wpuszczeniu niejednego delikwenta "w kanał."

# artemida 01.12.2011 20:16
Niestety, to co rozpieprzono w minionych latach "to se ne wrati" - jak mówią południowi Słowianie. Na Zachodzie owe małe przetwórstwo PRZEŻYŁO u nas trzeba by było tworzyć od nowa. Nie ma fachowców, nie ma ryzykantów, nie ma tradycji /wymarła z ojcami/.  Coś tam można zobaczyć w czasie dożynek czy jakichś świąt ale to "mniej niż zero" aby miało ważyć na gospodarce kraju. Oczywiście, tradycję trzeba wspierać ale liczyć, że ta droga ma świetlaną przyszłość nie można. Stąd moja sugestia, że sprawą winne zająć się samorządy bo mają rozeznanie w jakim regionie może ten temat dać jakieś efekty i tam wspierać.  
# Melolontha 01.12.2011 20:40
Słyszałem o tym, że bazar w niektórych krajach / np. arabskich /, to ważne i kolorowe miejsce, będące również atrakcją turystyczną... Ale nie słyszałem o tym, żeby takie coś, znajdowało się w każdej gminie... A u nas te bazary rozkwitają na ogół wtedy, gdy władza / nawet typu stalinowskiego /, nie bardzo radzi sobie z wyżywieniem narodu i pozwala, aby naród żywił się sam... I może ten pomysł to znak, że idą naprawdę ciężki czasy ? Ot takie, jak choćby na Kubie, gdzie też zezwolono ostatnio działkowiczom na legalną, bazarową sprzedaż swoich płodów... Pozdrawiam !
# artemida 02.12.2011 08:36
Nie, czcigodny Chrabąszczu, to nie widmo głodu, to racjonalny odruch gdyż coraz więcej ludzi szuka czegoś poza hipermarketowym "obrokiem". Jest ich coraz więcej ale tak naprawdę niewielu stąd, nie wróżę w krótkim przedziale czasowym szczególnego rozkwitu tego typu przedsięwzięciu. Widzę to trochę inaczej; sprzedaż regionalnych produktów w gospodarstwach agroturystycznych. Znam parę takich gospodarstw na Dolnym Śląsku które to robią z dużym powodzeniem. Chyba jedynym produktem który skutecznie jest sprzedawany w sposób bazarowy jest miód. /prawdopodobnie 80% produkcji/ . Oby jeszcze doszedł do niego legalnie miód pitny.
Zaloguj się aby dodać komentarz   
[drukuj]   [wyślj]