użytkownik: Gość | logowanie

Jesteś w: News (1806) > News - Ochrona roślin sadowniczych (126)

Integrowana produkcja - kto wyda certyfikaty

Integrowana produkcja - kto wyda certyfikaty     

17 listopada 2011 r. w Dzienniku Ustaw Nr 246, poz. 1473, opublikowane zostało rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 4 listopada 2011 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie integrowanej produkcji.

Zgodnie z art. 5 ustawy z dnia 18 grudnia 2003 r. o ochronie roślin (Dz. U. z 2008 r. Nr 133, poz. 849, z późn. zm.) integrowana produkcja jest dobrowolnym systemem gospodarowania, w którym producent prowadzi produkcję roślin z wykorzystaniem zrównoważonego postępu technicznego i biologicznego w uprawie, ochronie roślin i nawożeniu, zwracając szczególną uwagę na ochronę środowiska i zdrowie ludzi. Integrowana produkcja umożliwia uzyskanie produktów rolnych o najwyższej wartości biologicznej i odżywczej, bezpiecznych dla zdrowia człowieka.



Rozporządzenie rozszerza katalog jednostek upoważnionych do wystawiania producentom rolnym ubiegającym się o certyfikat potwierdzający stosowanie integrowanej produkcji zaświadczenia o nieprzekroczeniu w roślinach i produktach roślinnych najwyższych dopuszczalnych poziomów pozostałości środków ochrony roślin oraz metali ciężkich, azotanów i innych pierwiastków oraz substancji szkodliwych. Nowymi jednostkami upoważnionymi w tym zakresie są: Instytut Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego w Warszawie, Eurocontrol Sp. z o.o. w Warszawie oraz Silliker Polska Sp. z o.o. w Warszawie. Jednocześnie Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach uzyskał możliwość wystawiania producentom rolnym zaświadczeń o nieprzekroczeniu w roślinach i produktach roślinnych najwyższych dopuszczalnych poziomów metali ciężkich, azotanów i innych pierwiastków oraz substancji szkodliwych.

Powyższa zmiana podyktowana jest zwiększeniem zainteresowania certyfikacją integrowanej produkcji wśród rolników.

Rozporządzenie wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.

źródło: minrol.gov.pl



Reklama:

Popularne tagi:


sadownicy   eksport   rosja   ochrona   ceny   jablka   sadownik   wisnie   parch   sadownictwo   sady   zsrp   ue   owoce   jabłka   zbiory   gruszki   przymrozki   truskawka   maliny  

Stacja meteo - Warka

Data2012-05-18 03:00:00
Śr. temp. (C)0.63
Śr. wilgotność powietrza (%)100.00
Sum. opady (mm)0.00

Więcej stacji...

KOMENTARZE
Portal sadowniczy - sadownictwo.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczanych komentarzy
# Melolontha 22.11.2011 20:01
Pewnie ci, którzy już w " Integrowanej " siedzą to wiedzą, ale gdyby zechciał ktoś nowy... To dla niego też jest tylko Warszawa i Skierniewice ? Może ktoś by tu napisał, choćby dla przypomnienia, kto jeszcze może wydać taki certyfikat ? No już nie dla mnie niestety, ale może jest wśród internautów ktoś taki kto chciałby wiedzieć... Pozdrawiam !
# lajkonik 23.11.2011 16:51

Podobno od 2014 certyfikat IPO ma być obowiązkowy.Jak wyczytałem w ubiegłym roku w HO naukowy autorytet niestety

nie pomnę nazwiska stwierdził "program wdrażania IPO w Polsce leży w gruzach".Jak więc urzędnicy sobie z tym poradzą to będzie to cud.


# Gelo707 23.11.2011 17:55
A nie od 2013?  Certyfikat może wydawać też freshmazovia.com i myślę że jak będzie bliżej terminu wprowadzenia IP to pewnie ODRy będą zapraszały przedstawicieli instytucji wydających certyfikaty, aby prowadzili szkolenia. W tym roku na wiosnę interesowałem się tym tematem, bo poszła fama że nie będzie przyjmowania porzeczki bez tego certyfikatu. Okazało sie że to tylko jedna przetwórnia miała skupować tylko od posiadaczy certyfikatu, ale wiadomo jak było z porzeczką i praktycznie skupowali wszystko i od każdego
# Turysta 23.11.2011 18:39

Certyfikat to jedno i może go wydawać nawet jedna instytucja - byleby sprawnie.Natomiast istotne są szkolenia.Gdy je kiedyś miałem taką ambicję aby mieć IPO to ze szkoleniami nie było żadnych problemów i przynajmniej w mazowieckiem odbywały się w wielu gminach.A o tym , że IP będzie obowiązkowa wiadomo już już od lat tylko nasi urzędnicy na razie w tej kwestii zapadli w zimowy sen.Pewnie obudzą się jak zwykle z ... ręką w...

To obowiązkowe IP będzie ( tzn tak kiedyś ! głoszono) w trochę ograniczonym zakresie jak kiedyś było IPO  czyli z mniejszymi wymaganiami dla producenta.Ja póki nie muszę , po raz kolejny tracić czasu nie będę , jak będzie trzeba to się pójdzie znów na kurs ... aby wysłuchać tego czego się słuchało parę lat temu.Se człek wiedzę odświeży ...   


# Melolontha 23.11.2011 19:53
 Piszesz  Turysto o tych szkoleniach...   Ja to uważam za stosunkowo mały problem...  Ale w tym podanym nam do czytania komunikacie jest dużo napisane o tych badaniach na zawartość tego i owego...  I  mnie ciekawi, kto TO  będzie robił...  I  może nie będzie to znów wielkim  problemem dla obywateli Warszawy i okolic...  A co z tymi, którzy zamieszkują okolice Wrocławia a nawet  Zgorzelca ?  Kto im będzie te analizy robił ?  Będą musieli zawozić swoje próbki do Warszawy i  Skierniewic ?  Oto jest pytanie ...  Pozdrawiam !
# 700320 23.11.2011 21:59
W obecnym sezonie prowadziłem uprawy roślin jagodowych zgodnie z zasadami IP. Kontrola przestrzegania procedur IP i wydawanie certyfikatów należy tylko i wyłącznie do PIORIN-u. Wszelkie badania zleca również PIORIN na koszt rolnika prowadzącego integrowaną produkcję. U mnie zażyczyli sobie analizy na azotany i azotyny oraz na pozostałości ŚOR w owocach. Pierwszą analizę robiła mi stacja rolno-chemiczna (robią analizy gleby), drugą czyli pozostałości środków laboratorium PIORINU w Rzeszowie. Certyfikat wydali mi miesiąc po sprzedaży owoców ze względu na długie oczekiwanie na wyniki badań z Rzeszowa więc mogę sobie oprawić go w ramki i powiesić na ścianie. Przepraszam mogę na podstawie tego certyfikatu wystąpić do ARiMR o zwrot kosztów poniesionych na uzyskanie tego certyfikatu. W rozporządzeniu o którym mowa wyżej wyznaczono dodatkowe laboratoria upoważnione do badań pozostałości ŚOR. Gdyby to rozporządzenie obowiązywało w obecnym sezonie ja osobiści otrzymał bym certyfikat dużo wcześnie gdyż miałem badania Eurocontrol Sp. z o.o. ale PIORIN ich nie honorował i trzeba było badać w Rzeszowie. Ogólnie dla mnie IP w bieżącym roku porażka, żadnych wymiernych kożyści, same koszty i certyfikat na pamiątkę.
# Turysta 23.11.2011 22:49

Witam.

A dla mnie szkolenia to problem bo to strata dwóch dni.

A certyfikaty , gdy się jeszcze w  to bawiliśmy to były po prostu na ... przyszły rok.Zakładano ,chyba że skoro w tym jest ok to i za rok nie nabrużdżę.Jedynie w przypadku odmian jabłek przechowywanych można było otrzymać certyfikat przed ich sprzedażą.

A dla przypomnienia to ,że w Polsce jako jedynym kraju w naszej części Europy nie ma dopłat do IP zawdzięczamy dwóm rządom.Projekt odnośnej ustawy przygotował rząd PiS a zatwierdził tę ustawę , bez zmian ,rząd PO.To taka informacja dla naiwnych myślących ,że gdyby rządzili ci drudzy to byśmy mieli suuuper. 


# DECOSTA 24.11.2011 17:42
Wszystko związane z IP jest wyłącznie dla podtrzymania rzeszy urzędników i firm doradczych , które są w to zaangażowane . Sadownik czy rolnik i bez IP wie jak ma produkować, jeżeli prowadzi gospodarstwo na wysokim poziomie i żaden certyfikat nic nie pomoże , bo wszystko zależy od uczciwości a nie od papierku  .
# Melolontha 24.11.2011 18:01
DECOSTA...  Właściwie to... zgadzam się, bo... 1. Preparaty " ciężkie ", szkodliwe, zagrażające życiu i zdrowiu człowieka i szkodzące środowisku, zostały już dawno z handlu wycofane... 2.  Tylko idiota i samobójca ekonomiczny, mógłby przy obecnych cenach i / nie / opłacalności, stosować dawki dwu- i trzy-krotnie wyższe od potrzebnych, tak w trakcie ochrony jak i nawożenia... To nie te czasy, kiedy PGR / a i indywidualny rolnik też / dostawał np. za darmo wapno i sypał  / najczęściej nie sypał / na "oko "... Ale być może te kontrole powinny być w krajach bardziej na zachód od nas, bo  nawet dziś  w Internecie można  znależć dane, które wskazują, że " tamci " walą tej chemii, nawet 10 razy więcej na hektar, niż my... Pozdrawiam ! 
# artemida 24.11.2011 20:22
Wielokrotnie spotkałem się z tym co  napisał Chrabąszcz Majowy; że "tamci" walą tej chemii, nawet 10 razy więcej na hektar niż my. Może ktoś mi to racjonalnie wytłumaczy? Pogłupieli TAM czy co? A może to tylko na Południu i mają taką zapaść? A może to obiegowa BZDURA  na użytek poprawienia samopoczucia naszym konsumentom? 
# Melolontha 24.11.2011 21:35
 Była kiedyś artemido taka strona zatytułowana "  Truskawki z......... ?  Nie, dziękuję !"  I  było tam dużo informacji  / nie wiem czy prawdziwych / na temat, na który dyskutujemy...  Niestety, strona ta już nie działa... Opowiadała mi pewna znajoma o tym, ile trzeba mieć zdrowia, aby pracować na " samolocie ", z którego tam zbiera się ogórki...  Bo tam, cały czas się z tych liści , kurzy...  No, ale skoro " oni " rano pryskają, w dzień zbierają, a na wieczór towar jest już w sklepie...  No i te muszki owocowe...  Na zagranicznych truskawkach i nektarynkach, które nie gniją,  jak nie siadały, tak nie siadają... Pozdrawiam...
# artemida 25.11.2011 08:03
Słowa, słowa, słowa, jak powiedział chyba na Weselu Wyspiański. Gdzie fakty, WYNIKI ANALIZ /można wykryć pojedyncze cząsteczki czegoś tam/. Dziś "szkiełko i oko", i wspomnienia znajomych z wyjazdów ''na saksy"  to za mało!
# Zdzich 25.11.2011 09:53
Kiedyś w jakiejś prasie branżowej, nie pomnę już tytułu, widziałem zestawienie zużycia śor na hektar. Były ujęte kraje zużywające ich mniej niż Polska i zużywające dużo więcej. Myślę, że da się to odnaleźć gdzieś w internecie jak komuś zależy. Po za tym wystarczy się trochę zastanowić. Np. w takim kraju jak Holandia, gdzie potrafi w ciągu dnia kilka razy spaść ulewny deszcz zużycie śor będzie chyba większe niż w kraju gdzie pada średnio raz na tydzień. U nas też można znacząco zwiększyć zużycie śor. Wystarczy pryskać co 3 - 4 dni od początku wegetacji do, powiedzmy , czerwcowego opadania zawiązków. W owocach pozostałości nie będzie a zużycie śor na ha będzie "imponujące". 
# artemida 25.11.2011 11:40
Przywróćmy właściwe relacje w ocenach. Zgadzam się że może to być więcej ale ...o ile? 10x? Trzeba porównywać np hektar intensywnego sadu jabłoniowego u nas i gdzieś TAAAAM.  Należy pamiętać, że to nie tylko zużycie ale i...KOSZTY.
# jerzy45 25.11.2011 18:22
Siedziałem cichutko, jak myszka i się przyglądałem, co piszecie.  Mam pomysł ! A może tak Portal sadownictwo.agro.pl byłby najbardziej zaufaną organizacją, która powinna wydawać takie certyfikaty.  Czy trzeba udowadniać rolnikowi (sadownikowi...), że stosuje nawozy z metalami ciężkimi, stosuje chemie, która takie substancje zawiera, a może  wzorem lat pięćdziesiątych ktoś te środki dostaje za darmo i nie ma myśleć tylko sypać !! ??  Komu te certyfikaty są potrzebne ?  Konsumentowi ?   Uważam osobiście, że tylko IPO z lat  poprzednich była  warta takich papierów. Po pierwsze, bo było to rzetelne, po drugie - każdy kto się o to starał był  uczciwy i dostosował się, jeśli musiał, a po wtóre  i kolejne - czy mamy być znowu  obłożeni przeróżnymi opłatami z tego tytułu, bo ponoć polski sadownik jest za głupi i nie uczciwy i liczyć nie umie, bo "truje" bez umiaru...ech... Czy dziś oprócz  azotu można czymkolwiek zagrozić konsumentowi ?  Wszak nic nie jest za darmo i tylko w TV widzimy, jak to działkowcy - producenci zdrowej ponoć żywności sypią saletre niczym śnieg - krupa. Biało wszędzie.  A może tak byśmy nie przesadzali i te środki, które mają rodzić kolejne fikcyjne prawo poszłyby na inny cel ...Przecież tu chodzi tylko o kase z badań próbek...Czy Nasza produkcja jest aż taka szkodliwa ?  Ilu ludzi doznaje urazów, czy ponosi śmierć w sadach ??  Gdy już odpowiemy sobie na to pytanie, to zastanówmy się, co przychodzi do Polski i ile istnień ludzkich pochłania "tamta" niby bezstresowa i tania produkcja... Ze statystyk - trup ściele się gęsto...i nie jest to li tylko przenośnia...

# artemida 25.11.2011 19:32
W ub. roku gdzieś czytałem, że w Szwajcarii  80% sadów ma certyfikaty IPO (ichnie IPO). To kto zużywa takie ilości śor.  Coś tu jest jest zakręcone, bardzo mocno zakręcone. Tylko co i o co tu chodzi /jeżeli o kasę to komu/?
Zaloguj się aby dodać komentarz   
[drukuj]   [wyślj]