| Goście | 142 |
| Zalogowani | 0 |
| Razem | 142 |
| Chat | 0 |
Jesteś w: News (1806) > News - Ochrona roślin sadowniczych (126)

| Data | 2012-05-18 03:00:00 |
| Śr. temp. (C) | -1.58 |
| Śr. wilgotność powietrza (%) | 100.00 |
| Sum. opady (mm) | 0.00 |
Nie jestem myśliwym, ani kłusownikiem. Napisałem,że tak mi się wydaje, gdyż kłusownictwo ciągle u nas istnieje, choć nie na taką skalę jak na Ukrainie (ponoć zająca trudno uświadczyć).
Widzę że jesteście Panowie tak wielkimi miłośnikami dzikiej przyrody że aż się dziwię ze sadzicie te swoje sady i zakłucacię tą piękna sielankę. Dla mnie wszystko co niszczy moja ciężka prace jest szkodnikiem i koniec. Gdybym tylko mógł to bym to wszystko wybił i wcale bym nie miał żadnych wyrzutów sumienia. A ten co bedzię pisał coś innego to hipokryta albo nigdy nie malował przy morzie -10 obgryzionych drzewek. Zajac jest i ginącym gatunkiem ale tam gdzie na wsiach króluja harty bo u mnie to jest tyle zajaców ze jak w zimie tne drzewka to co rano zostało uciete jest na wieczór juz obgryzione.
Panie i Panowie. Nie zapominajcie o tym, że i "one" i My jesteśmy pod tym niebem przypisani do tego samego środowiska i warunków pogodowych. My z"nimi" nie mamy innego wyjścia, jak symbioza i solidaryzm międzygatunkowy :). Jeśli zniszczymy jedno, to padnie drugie... To jest łańcuch zależności. Zatem co ma zrobić sadownik ? Jest napisane wyżej. Tak patrze na tą sarenke i może fotka była pstryknięta u mnie. Też taką posiadam...Dlaczego te zwierzaki tak lgną do sadów ? Pewnie obgryzane pąki kwiatowe są lepsze niż igły sosnowe...Ale te robaki przystosowały się do tych warunków, gdyż w sadzie ogrodzonym czują się bezpiecznie !!! Oczywiście dopóki sadownik nie pokapuje... Mam z sarnami na pieńku, bo w Sylwestra o godzinie 15 saren nie było... 2 stycznia było już stado, które obgryzło ponad 250 dwuletnich Ligoli - na śmierć, w koło i dokładnie do drewna... Z początku krew mnie zalała, jednak z upływem czasu wczułem się w "ich role" i powiem krótko - wykorzystały moją słabość do wszystkiego żyjącego stworzenia...Dziś mnie to śmieszy, ale wówczas złość poszła po rozum do głowy i teraz mnie już nie podejdą. Hehe. Co do tych rogów w siatce... Sarny to bardzo inteligentne zwierząta i nie ma co ich ganiać w nieskończoność po sadzie...one zawsze wyjdą tą dziurą, którą weszły. Ktoś, kto sądzi, że najpierw zapcha dziure, potem otworzy brame jest lub ma ciągoty "łowcze" lub kłusownicze.
A czy ten Twój Keksik jest hetero ? Mam jednak wrażenie, że jest odmiennej orientacji... I Ty to tolerujesz !!! (Keksik - on, "kolega" pies, to też on...) ten świat schodzi faktycznie już "na psy"...
Dziś wiem już, że już na etapie planowania sadu a zwłaszcza jego ogrodzenia, powinno się w jednym z rogów / najlepiej w 2 a nawet 3 rogach /, przewidzieć łatwy i szybki sposób rozgradzania, aby móc tamtędy wypędzać większą zwierzynę / sarny, jelenie a nawet zające /... Pozdrawiam !