| Goście | 131 |
| Zalogowani | 0 |
| Razem | 131 |
| Chat | 0 |
Jesteś w: News (1806) > News - Nawożenie (23)

Dla firmy Yara Poland rok 2011 jest szczególnym, bo jubileuszowym. Szczególny wiec charakter
miało też tegoroczne spotkanie dystrybutorów tej firmy w Polsce, które odbyło się w ostatnich dniach
września w Trzebieszowicach koło Lądka Zdroju. Było ono przede wszystkim okazja do
podsumowania kończącego sie sezonu oraz wręczenia nagród i wyróżnień najlepszym dystrybutorom (fot. 1). Wojciech Wojcieszek przypomniał, że w 20 roku działalnosci Yara Poland w „kraju nad
Wisła”, jest to już 10 z kolei spotkanie z dystrybutorami. Nie zabrakło na nim również fachowych
wykładów dotyczących aktualnej sytuacji rynkowej w produkcji warzyw i owoców w Polsce, jak i w
innych krajach europejskich.
Porozmawiajmy o pieniądzach ...
... to stwierdzenie jest obecnie kluczem
ekonomicznego sukcesu przedsiębiorstw w tym
również gospodarstw rolnych - powiedział
Marek Koniczny (fot. 3) dyrektor działu nawozów
specjalistycznych Yara Poland Sp. z o.o.
Przypomniał on, że wywodząca sie z Norwegii
firma Yara istnieje już ponad 100 lat. Jest obecna
na rynkach 50 państw świata, zatrudniając 7300
osób i generując przychody wynoszące 10,9 mld $
rocznie (dane za 2010 rok). Na polskim rynku
działa już 20 lat i przez ten okres zdobyła
ugruntowana, silna pozycje. Jest to przede
wszystkim zasługa dobrej organizacji firmy i
ukierunkowanego oraz kompleksowego podejścia
do nawożenia poszczególnych gatunków roślin
uprawnych.
Firma Yara jest światowym liderem w
produkcji amoniaku, nawozów azotanowych i
złożonych (NPK), jak również specjalistycznych
nawozów ogrodniczych. Na sukces rynkowy
firmy duży wpływ miała i ciągle ma skuteczna
strategia marketingowa i dobrze zorganizowane
kanały dystrybucji. Chcemy naszym klientom
oferować nie tylko nawozy, ale kompletna
technologie ich stosowania, wskazując przy tym
na aspekty ekonomiczne i korzyści wynikające z
racjonalnego nawożenia roślin – powiedział M.
Konieczny.
Firma Yara propaguje nowatorskie
systemy nawożenia roślin, związane np. ze
ścisłym doborem konkretnych produktów
nawozowych do danej uprawy (według potrzeb),
nawożeniem dolistnym czy fertygacją. Przy
malejących zasobach wody i konieczności
oszczędnego gospodarowania wodą, konieczne
jest wdrażanie systemów efektywnego
nawadniania upraw w co doskonale wpisuje sie
fertygacja. W ten sposób można precyzyjnie
zaspokoić potrzeby roślin, podając im te składniki,
których w danym momencie potrzebują –
podkreslał M. Konieczny. Swoje wystapienie
zakonczył stwierdzeniem, że sukces Yara Poland
to zasługa zdrowego rozsądku w zarządzaniu
marka, która sie nie starzeje i należy do
najbardziej popularnych.
Wojciech Wojcieszek (fot. 3) przypomniał
z kolei o propagowanej akcji „Produkuj ze
smakiem”. Jest ona związana z praktycznymi
obserwacjami z uprawy pomidorów w podłożu
inertnym, które nawożono nawozami
wieloskładnikowymi z serii Superba. Okazuje sie,
że tak nawożone pomidory, są bardzo smaczne.
Świadczy to o tym, że zoptymalizowane nawożenie
roslin, skupione nie tylko na makroelementach,
ale również całej puli mikroelementów, ma
przełożenie na dobry smak owoców – powiedział
W. Wojcieszek. To z kolei pozwala budować
dobra markę ogrodnikowi, i korzystnie
sprzedawać wyprodukowane owoce i warzywa.
Przykładem tego były produkty zgromadzone na
stołach, pochodzące z gospodarstw gdzie stosuje
sie nawożenie w oparciu o nawozy
wieloskładnikowe typu YaraMila Complex,
Superba czy Kristalony. O dobrym smaku można
wiec było sie przekonać próbując jabłek i gruszek
pochodzących z gospodarstwa Tadeusza Pagacza
z Białej Rzadowej i Dariusza Cieślaka z Kozietuł
Nowych, papryki z tunelowej uprawy Zdzisława
Pajaka ze Wrzeszczowa oraz pomidorów z
gospodarstwa Damiana Chrzana z Łancuta i
rodzinnego gospodarstwa Panstwa Mularskich z
Borów Malinowskich. Sa to wielcy nieobecni na
naszym spotkaniu, którym tak naprawdę my jako
firma Yara i dystrybutorzy nawozów Yara,
zawdzięczamy nasze osiągniecia i nasze sukcesy –
powiedział W. Wojcieszek.
Wartosc dodana
Dr Norbert Gondolf (fot. 4) z Yara GmbH w
Niemczech, scharakteryzował rynek produkcji
warzyw i owoców w Niemczech. Od kilku lat
wielkość produkcji tych produktów jest tam
stabilna, to zmieniają sie ceny zbytu co przekłada
sie niestety na opłacalność produkcji. W takiej
sytuacji widoczne jest tendencja dażenia do jak
najwyższego plonu z jednostki uprawy, na co z
kolei wpływa m.in. system nawożenia upraw. Na
przykład w truskawkach nawożonych tradycyjnie
średni plon wynosi w Niemczech12 t/ha, tam
gdzie plantacje są nawadniane można zebrać już
20 t/ha, a prowadzać jeszcze fertygacje nawet 35
t/ha.
We współpracy z centrum doradczym
(BOLAP) firma Yara prowadzi w Niemczech
wiele doswiadczeń nawozowych, w tym również
takich, które obejmują ekonomiczne aspekty
nawożenia upraw. W jednym z nich, którego
wyniki przedstawił prelegent z Niemiec,
sprawdzano jak forma nawożenia wpływa na
wielkość i jakość plonu sałaty.
Okazało sie, że pomimo stosowania tej samej ilości składników
pokarmowych (150 kg N/ha) różny był plon
końcowy sałaty i rentowność produkcji. Przy
nawożeniu tradycyjnymi nawozami pojedynczymi
80% główek miało wartość handlowa, a dochód z
1 m2 wyniósł 0,4 €. Tam gdzie rosliny nawożono
wieloskładnikowym nawozem (YaraMila Grower
16+6+21(+2+8)), 95% plonu (główek) było
handlowego, a dochód wyniósł 0,7 €/m2.
W 3-letnim doświadczeniu na jabłoniach
odmiany ‘Golden Delicious Reinders’, wykazano,
że dodatkowe nawożenie dolistnie nawozami Yara
może miec duży wpływ na wielkość plonu.
Porównywano tu 3 różne warianty nawożenia:
kontrola (bez nawożenia azotowego), nawożenie
tradycyjne (saletra wapniowa Calcinit i mocznik)
oraz pełny program nawożenia dolistnego
produktami Yara. W doświadczeniu tym
stwierdzono, że zastosowanie pełnego programu
nawożenia dolistnego zaprocentowało zwyżka
dochodu o 414 €/ha w porównaniu do
tradycyjnego programu nawożenia. Dodatkowe
korzyści wynikały również z poprawy jego jakości
(wielkość owoców, wybarwienie, zdolność
przechowalnicza, itp.). Przez tego typu badania
chcemy maksymalizować efekty działania
składników pokarmowych, podając je roslinom we
właściwej formie i odpowiednim czasie –
powiedział N. Gondolf. Podsumowując swój
wykład N. Gondolf wskazała obecne trendy w
produkcji warzyw i owoców w Niemczech.
Widoczne jest przede wszystkim dążenie do
specjalizacji, uprawa maksymalnie 2-3 gatunków (warzywa) lub ograniczonej liczby odmian
(owoce), co pozwala redukować koszty produkcji
i doskonalić technologie (mechanizacja).
Konieczne jest też powiązanie profilu produkcji z
kanałami dystrybucji, a w przypadku dużych
gospodarstw wypracowanie strategii dostaw
bezpośrednich do sieci supermarketów. Duże
firmy produkcyjne poszukują coraz częściej
alternatywnych miejsc produkcji, przenosząc ja
częściowa do krajów o ciepłym klimacie. Pozwala
im to przedłużyć okres podaży i zapewnić
ciągłość dostaw do odbiorców. Coraz większego
znaczenia nabierają również aspekty związane z
ochrona środowiska naturalnego, w co bardzo
dobrze wpisuje sie efektywne stosowanie
składników pokarmowych i racjonalne nawożenie
upraw (fertygacja, nawożenie dolistnie).
Jesteśmy liderem
Polska jest liderem w produkcji jabłek w Unii
Europejskiej. Według informacji z tegorocznego
Prognosfruit, jakie przedstawił Adam Fura (fot. 5)
dyrektor sandomierskiego oddziału
Świetokrzyskiego Osrodka Doradztwa
Rolniczego, w tym roku produkcja jabłek w całej
UE wyniesie 10,19 mln ton, z czego około 20%
przypadnie na Polske (2,3 mln ton). W niektórych
krajach jak na przykład w Holandii czy Belgii, w
ostatnich latach produkcja jabłek zmniejszyła sie
znacznie (na rzecz grusz), ale rośnie np. u naszych
wschodnich sąsiadów. Na przykład na Białorusi
sadzi sie dużo nowych sadów jabłoniowych, które
są dość dobrze prowadzone. Inaczej jest już na
Ukrainie, gdzie co prawda przybywa nowych
nasadzeń, ale produkcja owoców już nie wzrasta
tak dynamicznie. W tym roku na Ukrainie,
produkcja jabłek przekroczy prawdopodobnie 1
mln ton. W Rosji nie ma dużego wzrostu
powierzchni jabłoni, i według A. Fury, raczej nie
będzie. Kraj ten nie ma korzystnych warunków do
prowadzenia upraw sadowniczych (klimat
kontynentalny z długotrwałymi okresami
bezdeszczowymi) i nadal będzie dużymi
importerem jabłek (rocznie na tamtejsze rynki
trafia 1–1,2 mln ton jabłek). Największy wpływ
na rynek jabłek w Europie ma sytuacja w
Chinach, gdzie produkcja jabłek szacowana jest
na około 30 mln ton. Chiny są też największym producentem koncentratu jabłkowego, choć tu
sytuacja szybko sie zmienia. Jeszcze w sezonie
2007/08 produkcja koncentratu jabłkowego w
Chinach wynosiła ponad 1 mln ton. W sezonie
2010/11 – zmniejszyła sie do 500 tys. ton. Wynika
to przede wszystkim ze wzrostu konsumpcji
swieżych jabłek w „kraju środka”. W latach
2007/08 rynek wewnętrzny Chin pochłaniał 16
mln ton jabłek, a już w ostatnim sezonie (2010/11)
wewnętrzna konsumpcja wzrosła o 8 mln ton.
Obecnie spożycie jabłek w Chinach wynosi 1,32
kg/osobę, gdyby tylko wzrosło do 2 kg/osobę
oznaczałoby to dla Chin deficyt wynoszący 8 mln
ton jabłek – powiedział Adam Fura.
Adam Fura na zakończenie swojego
wystąpienia, wskazał szanse i zagrożenia dla
polskiego rynku jabłek. Szanse wynikają przede
wszystkim z szybkiego rozwoju polskiego
sadownictwa w ostatnich latach. Zmieniła sie
technologia produkcji, zintensyfikowano
nasadzenia, wprowadzono nowe odmiany, ciągle
widoczna jest poprawa jakości owoców i coraz
wyższe plony osiągane przez producentów –
powiedział A. Fura. Bardzo dynamicznie
rozwijają sie grupy producenckie, których według
szacunków do końca 2012 roku ma być w Polsce
około 700 (w segmencie owocowo-warzywnym) i
będa one w stanie zagospodarować około 40%
produkcji owoców i warzyw. Dzięki inwestycjom
realizowanym przez GP, i funkcjonującej w nich
infrastrukturze można coraz lepiej przygotować
owoce i warzywa do sprzedaży, bardzo dokładnie
je wysortować i zapakować w sposób jakiego
oczekują odbiorcy. Dzięki zorganizowanej
sprzedaży w GP, łatwiej jest pozyskiwać nowych odbiorców i nawiazywać nowe kontakty handlowe
oraz spełniać rosnące wymagania odbiorców. Na
wzrost sprzedaży owoców w Polsce mają też
wpływ realizowane akcje promocyjne jak program
owoce i warzywa w szkole, przepisy ułatwiające
małe przetwórstwo w gospodarstwach, jak
również powołanie funduszu promocji owoców i
warzyw. Korzystając z niego, już w tym roku
zapoczątkowany został program Kings & Apples
promujący polskie jabłka najwyższej jakości,
który będzie kontynuowany w kolejnych latach.
Niestety, są też pewne zagrożenia dla polskiego
rynku jabłek. Ciągle duże jest jeszcze
rozdrobnienie gospodarstw i zróżnicowanie
poziomu produkcji. Słabe jest jeszcze
zorganizowanie sie rynku, co na przykład
mogłaby zmienić współpraca miedzy GP i
powstanie dużych organizacji handlowych. Cały
czas jeszcze blisko połowa produkowanych w
naszym kraju jabłek trafia do przetwórstwa, a ten
w większości jest opanowany przez kapitał
zagraniczny. To powoduje, że nie ma dobrej
współpracy miedzy rynkiem przetwórczym a
producentami owoców. Również przepisy prawne
nie są jeszcze w pełni zgodne z tymi
obowiazującymi w innych krajach UE, co
zmniejsza szanse polskich sadowników w
konkurencji z sadownikami z zachodniej Europy.
Ciagły rozwój
Rynek warzyw szklarniowych scharakteryzował
Stanisław Zabarski (fot. 6), dyrektor kaliskiego
oddziału Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa
Rolniczego. W Polsce powierzchnia upraw
warzyw pod osłonami w 2009 roku wynosiła
5308 ha (w tym ponad 60% to wysokie tunele
foliowe), a w tym roku zwiększyła sie o kolejne
200 ha. Gros tej powierzchni zajmują pomidory
(około 2500 ha), a pozostała część to ogórki,
papryka, sałata i inne. Opłacalność produkcji
warzyw pod osłonami w dużym stopniu jest
uzależniona od warunków pogodowych, i
wielkości produkcji upraw gruntowych. Pokazał
to wyraźnie ubiegły rok, kiedy to przebieg
warunków pogodowych miał wyraźny wpływ na
niższa podaż warzyw uprawianych w otwartym
gruncie, a wysoki poziom cen tych spod osłon.
Według S. Zabarskiego, producenci
warzyw w Polsce, mają jeszcze dużo szans, które
powinni wykorzystać. Potrzebne są przede
wszystkim działania promujące spożycie warzyw
krajowej produkcji, co zresztą bardzo dobrze
wpisuje sie w obecnie propagowany „zdrowy styl życia”. Ciągle duże są możliwosci eksportu
warzyw na rynki wschodnie, które to polscy
producenci powinni wykorzystać. Wiekszość
dużych gospodarstw jest już odpowiednio
wyposażonych technologicznie, posiada dobrze
doposażone obiekty, w których produkcja jest
prowadzona na bardzo wysokim poziomie. Duże
możliwosci są we wspólnym działaniu
ogrodników, którego dotychczas brakuje. Szansa
dla małych gospodarstw może być z kolei uprawa
produktów niszowych, przykładem czego może
być uprawa ziół i roslin przyprawowych. Po
stronie zagrożeń leży z kolei niekontrolowany
napływ tanich warzyw z innych krajów,
szczególnie dotkliwy przy niskim kursie euro.
Ciagle rosną też koszty produkcji pod osłonami, w
tym koszty opału. Zaostrzaja sie też wymagania
dotyczące ochrony środowiska, np. emisji
szkodliwych pyłów. By im sprostać ogrodnicy
musza ponosić dodatkowe nakłady na
modernizacje kotłowni.
| Data | 2012-05-18 00:30:00 |
| Śr. temp. (C) | 2.88 |
| Śr. wilgotność powietrza (%) | 85.36 |
| Sum. opady (mm) | 0.00 |
Chcę wierzyć, że prelegent, który wśród szans dla gospodarstw małych wymienił zioła i rośliny przyprawowe, miał na myśli...rumianek i czosnek. Pozdrawiam !