| Goście | 208 |
| Zalogowani | 0 |
| Razem | 208 |
| Chat | 0 |
Jesteś w: News (1806) > News - Winorośl (61)
Ustawa ta zastępuje poprzednią ustawę z dnia 22 stycznia 2004 r. o takim samym tytule.
Przepisy przedmiotowej ustawy wprowadzają istotne zmiany w organizacji rynku wina w Polsce dotyczące:
W zakresie:
Pełny tekst nowej ustawy, a także inne aktualne akty prawne krajowe i unijne, jak i Warunki uczestnictwa w mechanizmie „Administrowanie potencjałem produkcyjnym winorośli i wina” wraz z formularzami można uzyskać na stronie internetowej ARR w dziale „rynki rolne” > „wino”
| Data | 2012-05-18 02:00:00 |
| Śr. temp. (C) | 2.72 |
| Śr. wilgotność powietrza (%) | 82.26 |
| Sum. opady (mm) | 0.00 |
Oj Posejdonie, Posejdonie. Nigdy nie miałeś w ustach jakiegoś "bełta" ? Te są robione "na szybko" - na spirytusie. Trzask, prask i masz napój. W cydrze jest podobnie, tylko alkohol pochodzi z owoców...sorki z cukrów, które w nich się znajdują. A, że jest ich mało, to i słabo kopią...Gdyby do tego dodać cukru, to powstałoby wino o mocy 14-17 % (na oko...) Tym to się różni od wina.
Chłopaki, jak wyjeżdżali za Gierka do Libii na kontrakty, to tak robili sobie "zamienniki" alkoholi. Troche główke popieściło, ale wszystko było oparte o naturalne składniki...:D Inną formą cydru jest to: jesz kilogram jabłek, popijasz kilka łyżek cukru ciepłą przegotowaną wodą, zażywasz łyżeczke drożdży i siadasz pod piecem, bądź kładziesz się pod koc elektryczny...Rano masz słabego kaca... Acha. To jest ważne. Wbrew powszechnie panującej opinii (błędnej...) okład "z młodych piersi" się do tego nie nadaje... za niska temperatura...
Pomyślnego pędzenia - sorki "pędzenia". Bez tych ptaszków mogłoby się źle kojarzyć...Ahoj.
Odpowiadałem tylko artemido Posejdonowi... w sumie na bardzo proste pytanie. Jeśli ktoś pyta, należy mu odpowiedzieć i przedstawić geneze - skąd to się bierze... Bo wiesz kolego...od cydru do bimbru, to już bardzo prosta droga...Wystarczy kilka metrów miedzianych rurek i zimna woda... Ale to już dla koneserów mocnych trunków...Jeśli mówimy A, to i powiedzmy B. By uzyskać przeróżne bimbrowe wynalazki typu "Napoleony", to one zapewne pochodzą z takich źródeł. Smak, to już tylko kwestia czysto techniczna. Dlatego cydr, wino...leży nie daleko od tego, o co w tym wszystkim chodzi.... Jest różnica w wyprodukowaniu 1000 l cydru, wina czy 1000 l trunku o mocy ok. 40 % I jeśli jest to początek i pierwszy krok w przełamaniu monopolu państwa na alkohol, to jest on właściwy. Tylko by czasami na ten drugi krok nie musielibyśmy czekać kolejnego wieku...
Dlatego rozwijając mój komentarz miałem na celu nie chełpienie się namiastką, ciekawostką...cydru, tylko miałem na myśli szerszy kontekst tego problemu...Bo tak się zastanawiałem...czy może z cydru nie pędzić spirytusu i nie dolewać go do benzyny... Chyba bym wyszedł na swoje... Tylko w tym procederze jest jeden szkopuł. Łatwo jest namierzyć takiego, co pędzi... Zapach niesie...
Kilkakrotnie literowałem Twoją artemido oszczędną , bardzo oszczędną (hehe...) polemike :D i nie wiem, czy słońce mi zaszkodziło (pryskałem na zielsko...) czy padło mi na oczy... Dopiero po kilku razach zauważyłem, że w w zwrocie "przydługi wywód" jest literka y, a nie z ...
Po prawdzie nie wiem, jak to wyglądałoby z ekonomicznego punktu widzenia, ale wszystko zależy, od punktu siedzenia...Jeśli surowiec jest właściciela, jeśli właściciel sam to produkuje...(ale nie wypija...) No nie wiem... Paliwa i energia są drogie i nie zanosi się na to, że stanieją. Jeśli teraz wszyscy nagle chcą odejść od atomu, to nie wiem, czy będzie nas stać, by kupić tone węgla... Ile będzie kosztować ? 2000-3000 złotych? Strach o tym myśleć.
Musze to przedyskutować ze szpecami...ale nie z tymi pijącymi, tylko z chemikami.... Jest się o co bić...
Nareszcie i w tym nam normalnieje. "Smieszno i straszno" z tym protestem polskich winiarzy w kontekście "obsłużenia" winem naszej prezydencji. Kilkunastu legalnych winiarzy legalnie wyprodukowało w ub. roku ok 500hl win i to miało być podstawą dla tak wielkiego i różnorodnego zapotrzebowania w czasie prezydencji? Wreszcie TEN RZĄD załatwił sprawę wina zgodnie z postulatami nielicznych ale uporczywie dążących do celu winiarzy. /"Konia kują, żaba nogę podkłada" ale że żaba może przemienić się nawet w księcia wiec należy życzyć winiarzom wszystkiego najlepszego na prostej już drodze do tego byśmy pili polskie gronowe wina.