użytkownik: Gość | logowanie

Jesteś w: Aktualności (2622) > Ochrona roślin sadowniczych (200)

Sadownictwo - opryski

System Sygnalizacji Agrofagów

Corocznie przypominamy iż w sieci istnieje Internetowy System Sygnalizacji Agrofagów opracowywany przez Państwową Inspekcję Ochrony Roślin i Nasiennictwa pod adresem

www.piorin.gov.pl/sygn/start.php




Prezentowaną są komunikaty z podziałem na województwa, powiaty oraz gatunki roślin uprawnych, również roślin sadowniczych. W przypadku aktywnego komunikatu pojawia się opis choroby/agrofaga, zalecenia dotyczące jego zwalczania oraz uwagi dotyczące zabiegu.

Czy system ten pomocy jest dla sadowników prowadzących ochronę ?
Zapraszamy do dyskusji…



Popularne tagi:


embargo   zbiory   owoce   ue   ochrona   wisnie   eksport   truskawka   jabłka   sadownictwo   porzeczki   truskawki   sadownicy   rosja   makosz   trsk   maliny   ceny   gruszki   zsrp  


KOMENTARZE
Portal sadowniczy - sadownictwo.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczanych komentarzy
# lajkonik 03.04.2011 14:42

Skoro coś jest to tam czasami zaglądam.Jeśli chodzi o rzetelność komunikatów to jest to sprawa dyskusyjna,zapewne bierze się to z tego że jak każda instytucja budżetowa pracuje w ściśle określonym czasie (osiem godzin pracy i do domku ) wolne soboty święta i modne długie weekendy (szczególnie koło 1 maja) to czarna

dziura w obserwacjach. Na pewno dla kogoś kto nie prowadzi własnych obserwacji na wiele się to nie przyda, natomiast ktoś kto siedzi w temacie może coś z tego wydedukować.


# pomolog 03.04.2011 15:05

Hehe, teraz się powinienem obrazić, ale jestem juz przyzwyczajony do takiego poglądu sadowników :) Powiadasz "osiem godzin i do domku"... dobre :) Długi weekend? A i owszem... w kwaterze jabłoni lub jeszcze pestkowych (zależy jak rozwój fenologiczny) przy ocenie kwitnienia, pomiarach i obserwacjach kwiatów... czasem po 12-14 godzin, niezależnie czy to 1 czy 3 maja... jestem do tego przyzwyczajony, lubię to - ale takie opinie jak powyższa bolą, Lajkoniku. Bo są bardzo krzywdzące. Nie wierzysz - zapraszam do siebie na długi weekend. Na pewno pomożesz. I podobnie jest i w takich instytucjach jak PIORiN. Najpierw więc sprawdź - potem pisz. Bo nie masz racji, czasy się troszkę zmieniły (jakbyś nie zauważył)... Co do komunikatów - ich "niedoskonałość" nie jest związana z systemem pracy, a z innymi czynnikami... Po pierwsze, moim zdaniem, nie jest do końca dopracowany system informacji. Po drugie sama informacja nie jest precyzyjna (ale czytając wczorajsze i dzisiejsze wiadomości na forum dotyczące firm i doradztwa sms uważam, że i tak nie jest najgorzej). Po trzecie w końcu - i to kwestia kluczowa - rozmieszczenie aparatury pomiarowej daje możliwość jedynie bardzo ogólnego i zbyt ujednoliconego przedstawienia sytuacji i zaleceń. Sad sadowi nierówny... a co dopiero mówić o informacji dla całego rejonu...

pozdrawiam


# lajkonik 03.04.2011 15:22

Pomologu w każdej instytucji znajdą się entuzjaści wykonywanej pracy.Ale prawda też jest że wiele stacji chemiczno

rolniczych jest przechowywalnią dla darmozjadów którzy żyją jeszcze na zasadach z minionej epoki.Pewnie wcześniej czy później odejdą na renty i emerytury to może wtedy się to zmieni.


# artemida 03.04.2011 15:47
Aleś to -lajkoniku- podzielił ludzi; na starych, czyli nierobów, i tych nowych młodych pełnych zapału i entuzjazmu do tego co robią. Jakbyś nie słyszał jak to się rodzinkę przyjmuje na etaty choćby nie mieli pojęcia co mają robić. Zdjęć może się wtedy nie robi ale kasę...czemu nie?  I jakoś się na tym wychodzi...
# lajkonik 03.04.2011 16:02

Może mi nie fortunnie wyszło z tym wysyłaniem na emeryturę  ale artemida przeraziłeś mnie tym że praca w tej instytucji jest tylko dla "znajomych" to w tej sytuacji państwa w państwie nie ma co liczyć na wymianę na lepszych.

 


# artemida 03.04.2011 17:54
Przerysowałeś w jedną stronę to ja w drugą. A tak najogólniej to sprawdza się refren z piosenki Młynarskiego;  "Gdybym mógł robić to na co naprawdę zasługuję"... śpiewał woźnica karawanu jadąc w deszczu pod wiatr.
# pomolog 03.04.2011 18:18

Artemido - ja bym tak gorąco nie protestował, bo jest w tym - niestety dodać trzeba, pewna zależność... oczywiście uogólniając, a nie rozpatrując sprawę idywidualnie i jednostkowo. Szczególnie to widać dziś, kiedy pracownicy, rozpoczynający kariery w takich instytucjach na początku lat dziewięćdziesiątych i później - do dziś zaczynają stanowić jak nie przewagę kadry, to przynajmniej znaczącą (zauważalną) większość... Niepodważalną zaletą "starych" (w sensie stażu) pracowników jest ich doświadczenie zawodowe... ale często pewne zasady, normy i przyzwyczajenia obowiązujące WTEDY (wiadomo kiedy) są tak rażące i trudne do przezwyciężenia, że raz tym pracownikom coraz trudniej znaleźć się w nowej rzeczywistości i nowych realiach (również w instytucjach, o których piszemy, gdzie te zmiany zachodziły wolniej, z "poślizgiem"), jak i dwa - tacy pracownicy zaczynają stanowić autentyczny problem dla zakładu (problem, bo przez nich ten młody człowiek musi pracować nie za dwóch, a za czterech). Rodziny... częściej jednak mamy do czynienia z sytuacją odwrotną :) To nie członkowie rodzin są zatrudniani, ale te rodziny tworzą się z zatrudnionych (tak przynajmniej jest u nas :)). I to dość naturalne, szczególnie w obecnych czasach, kiedy studiującej młodzieży się nie spieszy do tego "miodu" ;) a potem kiedy już pracę rozpoczynają - spędzają w niej większość czasu... a zatrudnianie "znajomych"? zależy co pod tym pojęciem rozumieć... widzę, że nadal wierzycie w zasadę: "czy się siedzi, czy się leży..." - naprawdę w tych już nielicznych instytucjach państwowych bardzo wiele się zmieniło... zdobycie stanowiska pracy graniczy z cudem (mimo takiego, a nie innego wynagrodzenia). I jak kiedyś obowiązki jednej osoby wykonywały trzy - tak dziś jedna osoba zatrudniona "ciągnie" pracę za dwie, trzy osoby. To dlaczego nie zatrudnić młodych? Nie ma chętnych? Nie. Znajdą się. Tylko najpierw trzeba znaleźć pieniądze, żeby ich zatrudnić. Ale bywa, że zdarza się cud (mimo blokad etatów), pracownicy odchodzą chociażby na emeryturę i... nagle jest MIEJSCE, ETAT. Tylko cała kadra (od pracowników "szeregowych" po dyrektora) zdaje sobie doskonale sprawę, że ten zatrudniony musi być w pełni kompetentny, odpowiedzialny i "serio" podchodzi do oferowanego mu stanowiska. Po prostu nie ma możliwości przyjmowania kogoś, kto się może nie sprawdzić. Nie ma na to czasu i środków. Obecnie żaden zakład (państwowy w szczególności) nie może sobie na to pozwolić. I ci "znajomi" to z reguły pracownicy z polecenia, z innych instytucji, "sprawdzeni w boju" - albo młodzi studenci, którzy z bardzo dobrej strony przedstawili się w czasie praktyk. Uważacie, że to niesprawiedliwe? Może. Czasy jednak są takie, że nie ma innego wyjścia.

Pozdrawiam


# daath1 03.04.2011 19:41
Chciałbym tylko coś zauważyć,na stronach piorin, nie ma żadnego komunikatu odnośnie jakiegoś zagrożenia odnośnie parcha jabłoni(w całej Polsce).Ciekawe, czy to tak naprawdę nie ma żadnego zagrożenia ,czy to fakt że to dziś niedziela????
# artemida 03.04.2011 20:13
Krótko - pan premier przyznał, że przybyło 80 000 urzędników  pomimo komputeryzacji, racjonalizacji i innych ...acji. Niedawno głośna była sprawa że w jednym z przedsiębiorstw związanych z lotnictwem tak bardzo kochano pociotków, że zatrudniono nawet muzyka z wykształcenia.
# jerzy45 03.04.2011 20:17
Wzoruj się  daadh1 na tych komunikatach, to od parcha się "uzależnisz"...hehe . Zbaczacie Panowie z "torów.  
# pomolog 03.04.2011 20:28
Słuszna uwaga Jerzy - ale co tu więcej dopisać? Chcemy mieć precyzyjne komunikaty PIORiNU? Nie ma sprawy. Zacznijmy w tym aktywnie uczestniczyć. Aktywnie tzn. finansowo. Zafundujmy jedną, drugą, trzecią stację pomiarową. Opłaćmy pensje specjalistów. A wtedy - wymagajmy, moi drodzy. Bo chcemy mieć dużo, w zamian dając niewiele. Opinia, że wszystko nam się należy za darmo też należy do tych zaszłości, z którymi najtrudniej sobie poradzić.
# daath1 03.04.2011 20:28
Taki naiwny to ja nie jestem, by czekać na komunikaty od piorinu ,choć jeszcze nie wykonałem zabiegu,zdaję się że wiem co u mnie w sadzie się dzieje/!!?.
# markus 03.04.2011 21:23

Jako przykład pracy PIORIN polecam analizę sytuacji z ubiegłego roku.

1 maj (sobota) opad i silny wysiew, a w nocy silna infekcja (Błędów).

2 maj (niedziela) nic

3 maj (poniedziałek dzień wolny od pracy) cisza

4 maj wtorek jest komunikat, tyle że już polecane środki po takim czasie działają tylko na papierze chyba że parch też miał wolne

 

 


# maliniak1 03.04.2011 21:31
A o agreście ani mru mru tak trudno go opisać
# Melolontha 03.04.2011 21:37
Z tymi komunikatami to tak trochę jak z komunikatami na temat warunków do jazdy na drogach... Dobrze jest wiedzieć, że na drodze która jedziemy może wystąpić gołoledż, ale jeszcze lepiej jest, gdy uważnie obserwujemy drogę, po której aktualnie jedziemy... Pozdrawiam !
# Zdzich 03.04.2011 23:45

Dokładnie jak z tą gołoledzią. Własnej wiedzy i doświadczenia nie zastąpi najlepsza nawet sygnalizacja czy to płatna czy darmowa.

Mnie tam nie interesuje czy pracownicy mają długi czy krótki weekend i ile godzin dziennie pracują. Traktuję te komunikaty jako potwierdzenie lub zwrócenie uwagi, że za dwa lub trzy dni będzie u mnie. Cenna jest np informacja o początku infekcji czy o zakończeniu wysiewu zarodników w sezonie. Zasygnalizowanie wystąpienia szkodnika też ma znaczenie i wcale nie muszę tego mieć z dokładnością do kilku godzin, żeby skutecznie zareagować. Do tego w zupełności komunikaty piorinu wystarczają. 


# jerzy45 04.04.2011 14:30

Tu pomologu zawsze rodzi się pytanie...Czy PIORiN jest od  wszelakich komunikatów... Jeśli rozwiążemy tą zagadke, to  będzie już połowa sukcesu.. Tak jak nazwa wskazuje - Państwowa Inspekcja... I tu należy właśnie ustalić kompetencje...  Czy ma to być "czysta  policja", która jest li tylko strażnikiem przestrzegania prawa w kwestii ochrony, czy ma się też "wyspecjalizować" w komunikatach, czyli inaczej - doradztwie. Jest to już forma pomocy... Jeśli jednak poszlibyśmy tą drogą, to każda powiatowa stacja  musi być taka sama, mieć taki sam sprzęt i aparature. Tylko tu rodzi się pytanie ... Co z tymi co są oddaleni od stacji o 30 -40 km. 

Osobiście jestem przeciw takim "potworkom", którym   de facto nie można ufać i wierzyć. Czy o takie rozwiązania chodzi, by pieniądze wyrzucać w błoto ? Lepiej je przeznaczyć na wyposażenie w podstawowe"narzędzia" do przyłapania trucicieli na gorącym uczynku. Np. trucicielem pszczół. Przecież dziś  Inspekcja poza długopisem i bloczkiem niewiele może.  A tak  " w powietrzu wisiałby miecz sprawiedliwości", który  "czuwałby nad   odpowiedzialną "zabawą" z chemią.  Nic tak człowieka nie dyscyplinuje fakt nieuchronnej kary, a nade wszystko sprawnych służb "siłowych" w danej dziedzinie....

To nie ten kierunek. 


# Melolontha 04.04.2011 17:42
A niech to piorin...Przepraszam... A niech to piorun strzeli... Bo mamy poniedziałek i na Dolnym Śląsku od rana pada i mży... A ja pierwsze " mysie uszy " na Szampionie widziałem już w niedzielę i się zastanawiam... Już zaczynać, czy jeszcze poczekać ? Sprawa jest poważna, bo kiedy się już zacznie... I tak to znowu pewnie decyzję będę musiał podjąć sam...Niech to...piorun ! Pozdrawiam !
# rosacanina 08.04.2011 14:16

Na tyle na ile się orientuję, jak wygląda wystawianie w.w. komunikatów w PIORiN-ie - upraszczając - jest to tylko "pro forma". Zamiast wymagać tego od takiej instytucji (która moim zdaniem powinna być ukierunkowana na "policyjne" działania w zakresie "chemii" i do tego dobrze przygotowana i w tym kierunku wyposażona) należałoby wesprzeć doradztwo prowadzone przez inne firmy. O tym jakie i w jaki sposób można by długo...... A jak się ma "i mydło i powidło" (PIORiN ma) to niczego się tak naprawdę nie zrobi jak należy.

A i jeszcze o tym podziale na starych (czy się stoi czy się leży..) i młodych to ja osobiście sądzę że ten podział między bajki można włożyć. Wszystko zależy od charakteru i motywacji tzn. pracuję tu bo mnie to interesuje lub pracuję tu bo nie mam gdzie indziej lub pracuję tu bo tatuś załatwił i oczywiście czy pracuję za godziwe pieniądze czy za żałosny, upokarzający zasiłek itd. itp. Czyli nie wszystko zależy od samych pracowników, ale też od tego jak mądrze lub głupio postępują z nimi rządzący. Zeby wszystkie trybiki chodziły jak należy, nawet te najmniej "ważne", każdy trzeba dobrze na miarę jego potrzeb naoliwić. Ech, te ideały....przeszkadzają.....


Zaloguj się aby dodać komentarz   

[drukuj]   [wyślj]