| Goście | 95 |
| Zalogowani | 0 |
| Razem | 95 |
| Chat | 0 |
Jesteś w: News (1806) > News - Targi i wystawy (111)

| Data | 2012-05-18 02:00:00 |
| Śr. temp. (C) | 2.22 |
| Śr. wilgotność powietrza (%) | 93.15 |
| Sum. opady (mm) | 0.00 |
Wszystko pięknie zobaczymy jak będzie w tym roku, jaka cen na wysypie, bo ona robi cenne deserowego
Tak artemido mas, jak zwykle racje... Jednak by nie było już tak wesoło, to zastanawia mnie to ciągłe oszukiwanie rolników...Tak oszukiwanie ! Bo jak inaczej nazwać coś, co jeszcze nie tak dawno się lansowało, a lansowało się przeróżne pomysły, które niestety nie nadążały za zmianami ( a raczej za ich brakami...) w sadownictwie. Jeśli czytam, o 500 tonach owoców, to zastanawiam się co takie sława mają wspólnego z ze strukturami agrarnymi w Polsce. Czy Profesor chce na tej fali rewolucji arabskiej, którą to obserwujemy, chce też ja przeprowadzić u Nas ? Może wzorem początku lat pięćdziesiątych będzie wywłaszczał i odbierał ziemie i gospodarstwa tym, co mają poniżej 10-15 ha ? Różnica polegać ma na tym, że wówczas rozkułaczano...Jak sobie Profesor to wyobraża ? Czy takie rzucanie "złotych myśli" nie jest sprzeczne z panującą rzeczywistością ? Jak Profesor sobie to wyob raża 400 ton jabłek i dodatkowa praca - jaka !!! Przecież to na Wsi jest ogromna rezerwa przyszłych bezrobotnych, którzy nimi nie są, bo istnieją jeszcze te gospodarstwa, które to Profesor skazuje na zagłade...W nich to dorabiają liczne rzesze mieszkańców Wsi przy cięciu, pielęgnacji, zbiorach,sortowaniu, itp. Ciekawe jak Profesor sobie poradzi z problemem demograficznym, który dotkliwie zaczyna być tak widoczny. Możliwe, że takie zmiany będą potrzebne, ale jak je chce Pan Profesor wprowadzić w życie ? Czy Panie Profesorze nie jest to czasami "dyktat" nad naszymi mózgami ? Czy nie jest to li tylko hasłowa kampania pewnych pomysłów, które to ma wyregulować RYNEK, a nie czarodziejski ołówek Pierwszego Sadownika RP. Czy czasami Pan Profesor nie chce zamęcać w głowach sadowników tylko dlatego, bo tak jest np. w Holandii, czy Niemczech...Czy nie dostrzega Pan zacofania, z którym przychodzi walczyć całej polskiej Wsi i z tym, że dla większości gospodarstw nadchodzą czasy tzw. być albo nie być ! Lansuje Pan Profesor pewne idee, ale w zamian nie przedstawia alternatywnych programów dla polskiej Wsi. Raz pisze o grupach, a raz już i o tym, że te grupy będą bankrutować... Czy nie za wielki tempo, jak na jedną dekade polskiego sadownictwa. Ja wychodze z jednego założenia - mamy gospodarke kapitalistyczną, rynkową i tylko od tego rynku zależy, jak ten polski producent się zachowa. Zmuszanie go do podejmowania pewnych decyzji gospodarczych na podstawie "tylko jednego człowieka", który to wskazuje jak ma to wyglądać jest zwykłym nieporozumieniem. Czy Pan zdaje sobie sprawe, że nie można igrać z ludźmi i ich majątkiem tylko dlatego, że tak jest gdzie indziej ! A gdzie to jest napisane, że w Polsce ma być TAK SAMO !!! A może jest tak, że to tam źle się dzieje...
O Pośle Maliszewskim nie będe pisał, bo i nie ma o czym.
Niech pan poseł takiego mądrego nie udaje, a co do grup to dlaczego nie wspominają o grupach które upadły jak jedna z okolic Grójca, Zbieże się kilka cwaniaczków utworzą grupę a później się wymądżają. Agrobiznes popularna telewizja rolnicza swoje relacje pokazywała z grupy producentów Profisad nagle się skończyło już nic nie mówią. Teraz cały czas relacjonują grupę Nasz Sad jacy oni nie są co za "mądrzy" ludzie tam przesiadują ciekawie jak długo??????????
Oczywiście, że tym pożyczonym kapitałem są też przeróżne dopłaty i fundusze...Z nich przyjdzie się kiedyś też rozliczyć, a płacić trzeba będzie - nie w tej, to w innej formie. Za darmo dziś niczego nie dają...
Dlaczego ja w takim tonie pisze... Otóż prosze sobie odpowiedzieć na pytanie...Dlaczego w innych, mocnych branżach - np. motoryzacyjnych, stoczniowych się nie udało !!, a tu ma się udać... Dlaczego mamy być wyjątkiem i za pożyczony kapitał mamy wyprodukować zysk ? Czyżby ci udzielający kredytów są głupcami ? Każda firma ciągnie tak długo, dopóki ma zdolność kredytową... Stoczniom banki powiedziały STOP. Wielu firmom powiedziały dość. Prosze mi odpowiedzieć - dlaczego tu ma się odbywać sielanka, lulki, bunga bunga i inne takie ziemskie zjawiska. Jeśli ktokolwiek odpowie sensownie na to pytanie, to moge zrzec się mojego wygranego samochodu marki VW... Prosze tylko o takie odpowiedzi i komentarze, które będą nie do podważenia.... Prosze przy pisaniu pomyśleć o wielkim pułkowniku Kadafim...on też myślał, że ma racje i jest wieczny... Trudno jest wyrokować, co się stanie za lat kilka...
Ten VW artemido, to "nówka", jeszcze pachnie świeżością. :D W Twojej wypowiedzi Melalontho jest zawarta prawda i rzeczywistość polskiej wsi. Także to porównanie PGR-ów do tzw. grup... Majstersztyk. Przecież jeśli ktoś uważa inaczej, iż taka firma będzie podlegała innym prawą rynku, fiskalizmowi, ubezpieczeniom, itd, to jest ignorantem i zwykłym ekonomicznym laikiem. Kto nie zajmuje się rachunkowością, księgowością, podatkami i innymi składnikami funkcjonowania firmy, ten jest zielony i można mu wmawiać, jak to będzie dobrze...Tylko się zapisz i zapłać udział. Podobnie można i z diabłem cyrograf podpisać i żyć długo i szczęśliwie. Tylko ile można żyć w nieświadomości ? Ciekawe ile warta np. 5 000 000 linia i obiekt (tak" na oko"...) jest warta dla ubezpieczyciela ? Po upływie okresu ochronnego, pewnie nie musi być takiego obowiązku, ale co będzie, jak się spali. A ogień w takich wypadkach może pojawić się " znikąd" Od tak - wpadł przez okno... Ile to będzie ? 500 000 tj. 10 %....Koszty można mnożyć i wymieniać. Tylko po co ? Dlaczego poupadały państwowe gospodarstwa ? Bo były nierentowne, bo były za duże, bo ludzie nie dorośli, bo ludzie byli nie wykształceni ? .... Nie bo generowały straty. Ktoś kto miał wizje stworzenia rynku żywnościowego "zza biurka" był zwykłym głupkiem, który miał małe pojęcie o rolnictwie. Gdyby te gospodarstwa zostały usamodzielnione, to świetnie by sobie dawały rade w dzisiejszej rzeczywistości. Dostosowałyby się. A tak co dziś mamy ? Pamiątkowo, Naramowice, Jarogniewice, Głuchowo, Dżymałowo, że wymienie tylko te gospodarstwa sadownicze, które to zostały zniszczone w imię pewnej ideii... Dziś mamy mieć powtórke z rozrywki i wręcz wmawia się, że mamy zmierzać właśnie w tym kierunku, bo to jest jedyna słuszna droga ? Nonsens.
Ile jeszcze muszę wysłuchać absurdalnych teori i myśli, by został stworzony "złoty środek. Proszę nie mylić tego ze "złotym strzałem". To są różne pojęcia wręcz wzajemnie się wykluczające...
Zadałeś pomologu pytanie na magiczne słowo - jak. Właśnie. Pewnego razu w roku 1980 niejaki L. Wałęsa przeskoczył mur. Czy po tylu latach wszyscy są bogatsi i szczęśliwsi ? Ten proces trwa nadal. Uzdrawianie Naszego chorego kraju przebiega sprawnie i zadowalająco, ale zbyt wolno. Za mego życia pewnie nie dogonimy standardów zachodnich. Ten, co odpowie na to pytanie, to powinien do końca życia żyć z konta na które powinni mu inni wpłacać odpowiednie kwot, jako dowód wdzięczności.
Ja pokusze się o mój punkt widzenia w tej sprawie - jak.
Otóż moja recepta jest prosta. Jeśli wierchuszka nie chce maczać w naszych biznesach swojej forsy, to niech się odpiepszą ze swoimi radami i niech polskie sadownictwo samo wypracuje swój model . Narzucanie pewnych wzorców nie wpływa dobrze na morale współczesnego człowieka. Jeszcze 30 lat temu można było słuchać ideologów i wzorować się na ich wykładniach.
Przypominam - żyjemy w wolnym kraju, gdzie mamy wolno rynkową gospodarke i mamy kapitalizm ! Dajmy mu szanse, by zadziałał na Polskiej Wsi i z biegiem czasu zapewnił ich mieszkańcom lepszy los i godziwe życie. Nawoływanie i pokazywanie w jakim mamy zdążać kierunku jest w tym momencie nie taktem ...!! To My polscy producenci rolni jesteśmy kowalami własnego losu i niech tak pozostanie, a wszystko po woli samo się ułoży. Tylko na ten proces potrzeba czasu. Rewolucje już były i zawsze kończyło się tak samo. Wracaliśmy do punktu wyjścia.
Najważniejsze w tym wszystkim jest to, by nikt w tym tyglu nie mieszał...
PS. Słowo "odpieprzył się " nie jest epitetem, tylko jest zaczerpnięte od pieprzu.
Padło pytanie jak? Cóż jestem zwolennikiem wolnego rynku więc recepta jest łatwa( w skrócie)- nie przeszkadzać! Poniżej postara się uzasadnić.
1)zapewnienie jednakowego traktowania rolników i innych podmiotów gospodarczych
2)zapewnienie jednakowych warunków do produkcji wewnątrz UE(skoro już jesteśmy w niej)
3)Stabilnej polityki rolnej- której nie zmieniamy co rok, dwa , trzy...
4)Zrezygnowanie z wdrażania programów odgórnych- pozwólmy aby pani ekonomika sama uregulowała rynek
Od 20 lat rolnika traktuje się jak osobę niepełnosprawną umysłowo. Pora aby przestać przeszkadzać. Realnie w Polsce mamy 300-400 tysięcy rolników(reszta to gospodarstwa socjalne). Są to ludzie przedsiębiorczy którzy od lat radzą sobie. Zaufajmy ich mądrości, poradzą sobie na pewno.
Mam wrażanie, że Ci co piszą o Unii i porównują to z socjalizmem, bądź z kapitalizmem nigdy tak na prawde nie trzymali w ręku "tej" grubej "czerwonej księgi"...tego klocka, tej cegły.
Mieszacie niemiłosiernie te pojęcia, a to pewnie dlatego, że tak na prawde wielu z Was nigdy w życiu nie miała z nim do czynienia... Jeśli poznalibyście w grubszym zarysie, o co tak faktycznie chodziła komunistom, to zrozumielibyście faktycznie co to bogata Unia...
Prosze nie grzeszcie ...a szczególnie nie drwijcie, nie szydźcie z tych ludzi, co w tym systemie przeszło żyć i z nim się zmagać. Troche pokory nikomu nie zaszkodzi - to jest niestety współczesna historia Polski, choć dla wielu z Was jest tylko znana z opowieści swoich rodziców...
O przyszłości nie bardzo lubimy rozmawiać. wiadomo. Zawsze jest taki sam dla każdego. Jednak nim to się stanie, to trzeba wiele potu wylać, by choć "dębinę" można byłoby wyrwać... Zawsze to zaszczyt.
Wczoraj sprzedałem znajomemu hodowcy trzody pszenżyto. Spytacie, co to ma wspólnego z jabłkami...? ... Ma. Bo zawsze pieczone prosie z jabłkiem w pysku lepiej się prezentuje na półmisku i lepiej smakuje :D Otóż ten kolega stworzył bardzo silne gospodarstwo w kierunku chowu trzody, a także prosiąt. W tym jest samowystarczalny, nawet ma nadwyżki. Nie jestem upoważniony bym pisał o Nim więcej, ale nadmienie tylko. że ma 250 macior. Kto wie co to jest, to się orientuje.
O co mi chodzi ? Otóż on zbudował bardzo silne gospodarstwo. Jest mocny i jednym z lepszych hodowców w Wielkopolsce... Jemu żaden Niemiec czy Francuz nie zagraża. On nie boi się konkurencji, a nawet nie musi nigdzie należeć, bo ma dużą produkcje.
I teraz jest główna teza tego tematu... Jak przyszłość. Otóż musi ona być taka, jak ten gość sobie zbudował. Mocne, silne gospodarstwo, z zapleczem technicznym i baz paszową. Tak samo mają i muszą wyglądać i nasze gospodarstwa sadownicze - ( jak wyżej...) I wcale nie chodzi już o te istniejące, których w skali kraju pewnie jest dużo0, ale ciągle za mało. I tu jest pies pogrzebany przy budowaniu owej przyszłości sadowniczej.
Nam wmawia się byśmy na własnym garbie wyhodowali pośrednika i go umacniali kosztem własnej przyszłości...Jest to smutne, że tak jest, bo Nasze dzieci mają babrać się w jabłkach, a "ich" dzieci będą owymi pośrednikami, które to będą spijały śmietanke.
Przeróżne programy jakościowe, promocyjne ...i owszem są potrzebne. Ale polskiemu sadownictwu jest potrzebny program, jak wzmocnić gospodarstwa, by były konkurencyjne do tych zachodnich, a może nie długo i wschodnich gdyż jest to podstawowy element bezpiecznego wyżywienia obywateli tego kraju.
Pamiętajmy o prostej zasadzie..."Każdy łańcuch jest tak mocny, jak jego najsłabsze ogniwo." W tym wszystkim, co dzieje się dookoła Nas, a w szczególności w rejonach sadowniczych, jest eksport na Wschód. Jeśli dajmy na to powtórzy się sytuacja początku tego roku ( pewnie tak będzie), to gdy zaczną p;adać przeinwestowane grupy, a jeszcze do końca nie spłacone, to pewnie gdzieś, jak w górach usłyszymy nieustanne upss. Cóż nie udało się wam. Tak się gospodarzyliście
Myślałem, że w tym temacie trudno będzie nadążyć czytać komentarze a tu...cisza. Coś jak w tym dowcipie; dziewczyna pyta chłopaka - co mówią o mnie twoi rodzice? Tato milczy a mama czeka aby mu zaprzeczyć! - odpowiada chłopak.