użytkownik: Gość | logowanie

Jesteś w: News (1806) > News - Szkółkarstwo (16)

Zamienniki odmian - czyli jak sprzedać Rubinstar-a jako Redjonaprince !     

Portal dla sadowników i tworzony przez ‘wypowiedzi’ sadowników więc może warto od czasu do czasu spojrzeć w lustro. Kilka dni temu rozpoczęliśmy akcję permanentnej jawności i publiczności sadownika obraz własny. Nie ze złośliwości, ale nie sztuka szukać wad u innych, a samemu nie bić się w piersi…




To może tak po kolei...


Ogloszenia. Szanowni Sadownicy… Jak taki dział FAQ . Fakt może nazwa dziwna (ang. Frequently Asked Questions) - to zestaw często zadawanych pytań i zarazem opis reguł w portalu. Czy ktoś go czyta ? Ze statystyk widać ze nie, ale częstotliwość zadawania pytań dlaczego mojego ogłoszenia JESZCZE nie ma przekracza liczbę 30 dzienne.. Po prostu wystarczy przeczytać i sama odpowiedź ciśnie się na ekran…

Teraz pytanie… Po co hodowcy tworzą nowe odmiany jak samy sadownicy (tak wnioskujemy po rejestracji i ilości wpisanych hektarów sadu) oferują do sprzedaży jabłka z instrukcją za jaką odmianę można ją (je) sprzedawać.

Najpopularniejsze w ostatnim tygodniu… może i od wielu lat:

  • Rubinstar = RedJonaprince
  • Golden (pewnie zielony) = Mutsu
  • Pinova = Royal Gala !!!




Reklama:

Popularne tagi:


sadownicy   maliny   rosja   parch   zbiory   truskawka   sadownictwo   wisnie   ceny   przymrozki   sadownik   zsrp   owoce   jabłka   sady   ue   eksport   gruszki   jablka   ochrona  

Stacja meteo - Szydłów

Data2012-05-18 02:00:00
Śr. temp. (C)2.38
Śr. wilgotność powietrza (%)81.88
Sum. opady (mm)0.00

Więcej stacji...

KOMENTARZE
Portal sadowniczy - sadownictwo.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczanych komentarzy
# Melolontha 13.02.2011 08:14
Myślę, że najgorsze co mogło by spotkać autora tekstu to fakt, że nikt go nie przeczytał i nikt nawet nie próbował zabrać w poruszonej sprawie, głosu... Ja spróbuję, choć nie jest to łatwe... I napiszę tylko tyle, że mogę bić się w piersi za różne moje przestępstwa i " przestępstwa " internetowe, ale nie mam ochoty robić tego z powodu, że ktoś podmienia oferowane do handlu, odmiany... Bo / na szczęście / odpowiedzialności zbiorowej nie ma, a jeśli gdzieś ktoś taką stosuje / lub proponuje /, to jest to działanie haniebne ! I tyle moich uwag w temacie, który nie wiem , czy dobrze zrozumiałem... Pozdrawiam !
# pomolog 13.02.2011 10:06
Właśnie trochę tego się obawiałem... czy tekst zostanie zrozumiany. A jeśli tak - czy nie pojawi się ani jeden komentarz, czy też "zawrze krew" w sadowniczych żyłach i przeczytam wchodząc dziś rano na portal dwie strony dyskusji... niestety...
# lajkonik 13.02.2011 10:48
Sumienność i uczciwość nigdy nieszła w parze z szeroko pojętym handlem czy marketingiem.Dobrze jest jak kogoś udaje się nabrać,natomiast o wiele gorzej jeśli sami zostajemy nabrani. Nieumniejszając winy tych którzy zarabiają na odmianowych przekrętach dodam że nie jesteśmy ewenementem w tym kraju a przykład idzie z banków (kredyt za zero procent)operatorów telefonicznych(słynne milionowe wygrane za jeden sms),dilerów,obwoźnych handlarzy.Polska stoi na oszustwie i cwaniactwie i pojedynczy zjadacz chleba nic tutaj nie zmieni.
# piotreks 13.02.2011 10:54
hehe a co powiecie ze idared to ligol tez sa tacy co tak robia
# pomolog 13.02.2011 11:40
Właśnie... i to budziło zawsze moje zaskoczenie (mówię cały czas o tych "przekrętach" odmianowych). Nie wiem, na ile autor tego newsa zna tą sprawę z praktyki (przy okazji o tym pewnie porozmawiamy :) ). Do mnie coraz częściej sadownicy zwracają się z pytaniem: "za jaką odmianę lepiej sprzedać... ". Czyli de facto liczy się jedynie zysk... I można to oczywiście zrozumieć, tylko że... to trochę koło zamknięte. Sadownik zapomina, że na końcu tego łańcucha jest gość, który się zwie KONSUMENT. I on otrzymuje już fałszywą informację. Bo dla niego nie jest istotne, czy odmiana nazywa się tak czy siak... on ocenia owoce pod kątem smaku, wyglądu, jakości... i tu otrzymuje obraz zafałszowany. A "łatka" zostaje przypięta do ODMIANY - szkopuł w tym, że niewłaściwej... czyli takie działania - paradoksalnie - "niszczą" opinię odmian dobrych, wartościowych. Mam rację?
# fruity81 13.02.2011 13:49
Aby sprawa była jasna...nie jest to jakieś wielkie odkrycie że nasz piękny kraj słynie z przekręciarstwa i krętactwa .Więc tak jak w innych branżach i w tej są ludzie "kreatywni" którzy wręcz wychwalają się swymi cudownymi osiągnięciami typu "jak sprzedać ziemniaka jako jabłko". Osobiście do takich nie należę bo po prostu nie mam tego czegoś we krwi...choć czasem im zazdroszczę bo tacy ludzie dorobią się nawet na jabłkach ,a ja co najwyżej chorób kręgosłupa:).Chciałbym poruszyć temat gościa który zwie się KONSUMENTEM. Nie można też zrzucać całej odpowiedzialnośći na producenta.Ostatnio byłem świadkiem niemalże cudu w jednej z większych sieci handlowych,mianowicie jabłka JONAGORED które do złudzenia przypomianły GLOSTERA.Nie był to odosobniony przypadek w tej siciówce,podobne sytuacje wychwyciłem kilkakrotnie.Co się dzieje na magazynach sieci handlowych i jakie szarady i przemiany wody w wino przechodzą owoce (najczęściej jabłka) to włos się jeży na głowie.W innej sieci z kolei też ciekawy przypadek...Jabłka (Szampion) "nawalone" w karton niczym ziemniaki!!! A ponieważ obok kończył się już Jonagold i zostało ze 20 jabłek na dnie to na moich oczach zostały zaadoptowane do tych biednych Szampionów:)na tą pryzmę.Także podsumował bym w ten sposób że niestety ogólnie naród Polski jest troszkę "szujowaty" nie sadownik...Eksporterzy też jak mają duże zamówienia na daną odmianę a nie są w stanie zrealizować w krótkim czasie to też ponosi ich ułańska fantazja ( relacja pracownika).
# jacek29 13.02.2011 14:35
Oczywiście pomologu że masz rację.Mój sąsiad sprzedaje idareta jako 4 odmiany;idaret,lobo,paulared,conell,na moje pytanie po co tak robi z uśmiechem odpowiedział że zabrakło mu kartek z odmianami.No cóż taki to biznes...
# artemida 13.02.2011 15:40
Czy nie połączyć ten temat z tematem Polskie Jabłka Wysokiej Jakości? Jeżeli będą wysokiej jakości tylko wystąpią jako "przechrzty" to jakie będą? Wrócę, z uporem, owoce winne mieć producenta!!! Wtedy o promocję łatwiej i o cygaństwo trudniej ale wygląda na to że dla znacznej części sadowników ten stan jest na rękę.
# grzegorz69 13.02.2011 15:50
Na jednej ze świętokrzyskich giełd przed kilku laty, systematycznie spotykałem gościa (pośrednika) który sprzedawał Idareda jako coś co nazywał FREZJĄ... Ciekawostką było to że miał stałych klijentów na ten jego wynalazek.!
# antymonter 13.02.2011 18:52
To nie tylko nasza polska przypadłość,zdaje się,że minister rolnictwa na targach w Berlinie mówił jak to nasze dobre produkty sprzedawane są pod obcą marką,mówił o dwóch powodach,pierwszy to patriotyzm lokalny,a drugi koszty wypromowania własnej marki.
# Melolontha 13.02.2011 21:31
Znałem ludzi urodzonych przed wojną, dla których słowa takie jak " zrobić przekręt ", ukraść", " oszukać ", nie istniały... I znam ten ból, kiedy do mojej świadomości powoli zaczęła docierać ta prawda, że kto nie kradnie, ten w stosunku do innych, traci... I tak bardzo liczyłem, że wolny, kapitalistyczny rynek a zwłaszcza konkurencja sprawią, że w szybkim czasie znów w cenie będzie uczciwość, a złodziejstwo i krętactwo, szybko znikną... Myliłem się...Bo oto znów mamy czasy, w których " pierwszy milion można / i trzeba / ukraść ", na dodatek, kiedy się trochę pomyśli, można zrobić to, bezkarnie... I był niedawno w telewizji taki odcinek programu " dlaczego, ja ", w którym syn naubliżał rodzicom i zdecydował, że on będzie na swój wysoki standard zarabiał, grając w pokera... I taka filozofia, czyniąc prawdziwe spustoszenie, opanowuje coraz szersze kręgi naszego społeczeństwa, w którym człowiek ciężko i uczciwie pracujący to, frajer...Przeraża mnie to, bo zbyt mało tą wszechogarniającą Polaków patologią zajmują się środki przekazu, a nawet mający ciągle duży wpływ na polskie społeczeństwo, Kościół... Miejscem szczególnie zasłużonym w propagowaniu kłamstwa jest moim zdaniem, telewizja...Bo to zdaje się ten środek przekazu, który przekonywał kiedyś, że " Polska rośnie w siłę, a ludziom żyje się coraz dostatniej ", przekonał moją żonę, że rozmawia za darmo, nawet jeśli rachunek telefoniczny który przychodzi co miesiąc, przekracza 100 zł... Więc jeżeli " wielkich ", którzy ukradli milion tak rzadko spotyka jakakolwiek kara, to dlaczego sadownik czy kioskarz nie miałby sprzedawać Idareda pod nazwą Kosmos ? Pocieszające jest chyba tylko to, że system w którym relacje między ludżmi oparte są coraz częściej na kłamstwie, albo zostanie w jakiś sposób uzdrowiony, albo skończy tak jak i ten poprzedni... Pozdrawiam !
# Pawele 13.02.2011 23:34
Może dlatego, że np na Redjonaprince trzeba mieć wyłączność, a jak będzie umownie sprzedawana jako Rubinstar no to co innego.
# Melolontha 13.02.2011 23:59
Masz na myśli Pawele drzewka, czy tak jak autor artykułu, jabłka ? Bo moim zdaniem, ten który ostatecznie decyduje o " zejściu ", czyli przeciętny konsument, to jeśli zna nazwę Jonagold, to już jest chyba wybitnym miłośnikiem jabłek... Dlatego muszę przyznać, że takiej podmiany nazw, nie rozumiem... Ale może mi to ktoś, wytłumaczy ? Pozdrawiam !
# artemida 14.02.2011 09:21
Ależ Majowy -ten system miał być najlepszy. System się skończy? Rozumiem, pogoda wyjątkowo nie sprzyja optymistycznym rozważaniom. Muszę zajrzeć do barku...
# pomolog 14.02.2011 09:32
"Kto nie kradnie, ten w stosunku do innych, traci..." Ale co traci, chrabąszczu? Pieniądze? Napiszę wprost i bez ogródek - chrzań to. Są inne w życiu wartości. Pozwalają spać spokojnie. Pozdrawiam
# Melolontha 14.02.2011 09:43
pomolog... To była taka refleksja z czasów, gdy z wolna wchodziłem w tzw. dorosłe życie... I dotyczyła raczej spraw małych, a nawet...bardzo małych, w wyniku czego zdarzało mi się czasem zabrać z biura do domu...wkład do długopisu, albo z nie swojego sadu, parę jabłek w kieszeniach... A jedną z ważniejszych rzeczy w życiu, jest zdrowy, spokojny sen... A warunki takiego snu są takie : 1. pusta kieszeń 2. czyste nogi 3 czyste sumienie... Ja na ogół śpię spokojnie, choć czasem trochę za krótko...D ! Pozdrawiam !
# jerzy45 14.02.2011 14:55
Punkt - 1, 2, 3, i punk czwarty - czyste prześcieradło... Dziwicie się Chrabąszczowi, że tak napisał. Przecież w tym kraju nadal liczą się kumple, szwagry, znajomości...Bez tego nie zrobisz dobrego interesu. Jeśli jesteś praworządnym obywatelem, to na każdym prawie kroku widzisz prywate, bezczelne okradanie budżetu... etc. Można dużo pisać. Starszym Polaką "takie wartości" zaszczepił socjalizm i jego filozofia. Jednak moge tylko mówić za siebie. Mnie on nie złamał. Nie łamie też prawa i przestrzegam przepisy. Czy jestem frajerem ? Pewnie w oczach innych tak...Ale mam czyste sumienie, nikt prze ze mnie nie płacze i moge nawet i dziś stanąć przed obliczem Stwórcy, bo nie mam czego się wstydzić. U mnie Idared, to Idared, zło jest złem, a czarny kolor jest czarny. Dla mnie najwyższą wartością w życiu jest tzw. święty spokój i poczucie dobrze wykorzystanego życia. Ludzie śmieją się tych "głupków", którzy to znaleźli portfel z grubą forsą i na Policje odnieśli...Ja też do nich należe.
# tomek74 14.02.2011 16:25
Będąc 15 lat temu w Anglii na jednej z farm pracowaliśmy przy pakowaniu warzyw. Przez kilka dni zajmowaliśmysię pakowaniem dyni o kształcie gruszki. z napisów na skrzyniopaletach i nalepkach na owocach wynikało, że ów owoc wyprodukowany był w USA, a my pierdolut nalepkę, że to od "królowej".
# Melolontha 14.02.2011 17:33
jerzy45...Ja już kiedyś pisałem o tym, że w życiu należy trzymać się zasady, która mówi, że... w życiu trzeba mieć jakieś zasady... tomek74... Ubawiłem się i proszę o...bis ! Pozdrawiam ! D !
# lajkonik 14.02.2011 18:09
Melolontha prawda co piszesz o tych zasadach trudno nie przyznać ci racji,tylko należy zapytać kto ma uczyć żyć według tych zasad bo ja takiej instytucji czy organizacji w tym kraju nie widzę.Natomiast jak postępować wbrew jakim kolwiek zasadom i normom moralnym to aż wszędzie huczy a internet jako ta najważniejsza enklawa wolnej myśli jest tego najlepszym przykładem. Ach doczekać takich czasów coby ktoś wynalazł takie urządzenie które każde słowo wypowiedziane publicznie mogło natychmiast weryfikować i podkreślać jako prawdę albo łgarstwo.
# Melolontha 14.02.2011 19:01
lajkonik...Decyduję się odpowiedzieć, bo wierzę, że rozumiesz , że my tu tylko...gadamy. Pytasz kto powinien nam o tych zasadach / nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij.../ powiedzieć ? Myślę, że instytucji takich jest kilka, a jedną z nich jest...rodzina czyli Ojciec i Matka. I przecież chyba nie ma takiego dorosłego człowieka, który Dekalogu by nie znał... A tu jawi się nam problem z jego przestrzeganiem... Pisałem już o tym moim bólu, gdy zaczynałem rozumieć, że " kto nie kradnie, ten traci "... Ale teraz mamy zdaje się do czynienia ze zjawiskiem nowym... Kradnę, bo mnie okradli... Nie płacę, bo i mnie nie zapłacono...Oszukuję, bo i mnie oszukano... No i co z tego, że wiem , że powinienem odwdzięczyć się chlebem temu, który rzucił we mnie kamieniem, a nawet nadstawić drugi policzek ? I może już nawet coś takiego kiedyś zrobiłem, ale ile można ? To pytania, na które ja niestety nie znam odpowiedzi, ale kończę, bo jeszcze wyjdę tu na jakiegoś moralistę, a przecież święty nie jestem / i nie zawsze byłem /, ale ja przecież też żyję w świecie realnym, w którym nikt mi za uśmiech i dobre słowo, samochodu nie zatankuje... Pozdrawiam ! P.S. Tym niemniej mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że w życiu nikogo nie zabiłem, wagi / i wyborów w skrzynkach / w sposób świadomy nie fałszowałem, a pracownikom najemnym należną im zapłatę, zawsze w terminie, wypłaciłem... Pozdrawiam...D !
# lajkonik 14.02.2011 19:15
No proszę miało być o oszustwie odmianowym a sprowadziliśmy dyskusję do pytania Jak godnie żyć i przeżyć?Niestety chyba niema nikogo kto udzieli na tak postawione pytanie odpowiedzi.Napewno w profesji jaką się zajmujemy staje się to wręcz nie możliwe.
# pomolog 14.02.2011 19:18
No dobrze, ale przeszliśmy w dyskusji do bardzo głębokich prawd życiowych i moralitetów - a nadal brak tu jednoznacznej odpowiedzi "w temacie"... odpowiedzi SADOWNIKÓW - czy takie działania, podmiany odmianowe (jak dziwnie to zabrzmiało, swoją drogą :) ) uważacie 1) za naganne, 2) niewłaściwe, ale usprawiedliwione (czym?) czy też 3) to zupełnie naturalna sprawa, nie ma w zasadzie o czym rozmawiać? Pozdrawiam
# pomolog 14.02.2011 19:20
PS. przepraszam Lajkoniku - dokładnie to samo mieliśmy na myśli w tym momencie :) i jednoczesnie napisaliśmy... jeszcze raz przepraszam
# Melolontha 14.02.2011 20:36
Uff! Odetchnąłem z ulgą, że dyskusja wróciła na właściwe tory i odpowiadam na pytanie pomologa, choć mam świadomość, że powinno się to dziać raczej chyba na forum a nie w komentarzach... Uważam, że takie podmiany odmianowe są niewłaściwe, ale w pewnych sytuacjach, usprawiedliwione... Bo " mój " kioskarz, który jako jedyny chyba, zachwycił się Rubinettą , powiedział, że będzie " to " pchał " konsumentom jako...Koksę. I tu popełnił drobne / tak uważaliśmy obydwaj / oszustwo, które poskutkowało...Oszustwo nie było aż tak wielkie, bo kto odmianami się interesuje ten wie, że Rubinetta, w swoim rodowodzie, Koksę ma. Aż doszło do tego, że konsumenci na osiedlu to jabłko " kupili " i dziś nawet nie wymieniając nazwy, proszą o " to " jabłko... Dzięki temu zamierzamy z synem nasadzenie Rubinetty podwoić, gdy jak słyszę dookoła, wszyscy tą odmianę, jako nie handlową, karczują... Pozdrawiam !
# jerzy45 14.02.2011 21:29
Tak lajkoniku - rodzina, to ostoja wszelkich cnót...Tyle teoria. A jeśli rodzina jest już zdeprawowana...? Ja pomologu powiem krótko...Za takie fałszowanie odmian i oszukiwanie konsumenta, to należy się najwyższy wymiar - kryminał... Posiedziałby jeden z drugim, to zastanowiłby się drugi raz, jak zacznie swój zbójecki proceder. I nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu. To jest najwyższy, najcięższy i karygodny grzech - OSZUSTWO ! I na takich wartościach ma ten Naród dojść do naprawy moralnej ? Kradne, bo wszyscy kradną, oszukuje, bo mnie też kantują...a co będzie, jak będą zabijać ... Też będą zabijać ? Najgorsza cecha Polaków, to tzw. znieczulica na zło. Ci co odważą się reagować na nie, to najczęściej są postrzegani, jako nie normalni... Czy śmierć w ubiegłym roku policjanta Struja była możliwa, gdyby te szczeniaki wyniosły z domu odpowiednie wychowanie ? Tak rodzą się przeróżne patologie, które mają wspólny mianownik - ewidentne naruszanie obowiązujących norm społecznych...tu kwalifikuje się i ten oszust od jabłek, jak i ten, który pchnął nożem niewinnego człowieka. Szkoda, że w imie ochrony danych osobowych nie piętnuje się niegodziwców... Za komuny była tablica i zasłużonych, jak i kryminalistów. Szkoda, że przed giełdą nie można takiej tablicy ustawić i powiesić odpowiednie anonse, wraz ze zdjęciem. A jak inaczej zwalczać takie problemy ? Jest jeden radykalny sposób - colt...
# Melolontha 14.02.2011 22:25
jerzy45... Nigdy nie przypuszczał bym, że jesteś aż tak radykalny...To wrócę może jeszcze do tego mojego przedostatniego, " umoralniającego " postu, o obowiązkach Ojca i Matki, w stosunku do swojej pociechy... I przyznam się że, skłamałem... Bo mój Ojciec nigdy nie zapoznawał mnie z Dekalogiem... On, na tyle na ile Go poznałem , zgodnie z Dekalogiem, żył... I ja byłem tego świadkiem, dokąd wspólnie mieszkaliśmy... Ale dopiero, gdy byłem już całkiem dorosły, powiedział mi, że przez wiele lat, tego " colta ", miał... A zdał go dopiero, gdy nastała tzw. " władza ludowa " ... Pozostał dla mnie pomimo zaledwie 4 klas ukończonej szkoły podstawowej, nigdy niedoścignionym wzorem kultury, spokoju i uczciwości... I tyle w tym temacie na dziś...Pozdrawiam !
# jerzy45 14.02.2011 23:20
A jak chcesz żyć ? Zgodnie z prawem, prawem naturalnym, prawem kaduka...? Mój Ojciec i Matka także tacy są. Czy pokoleniu przedwojennym trudno jest zachować pewne wartości i sens życia ? Oni w takim kierunku byli wychowani... A jak jest dziś ? Uderz się w pierś ( swoją...) i popatrz na wychowanie swoich latorośli... Czy przypadkiem nie kierowałeś się takimi kryteriami...będe je tak wychowywał, by miały lepiej niż ja... Niestety jest to błąd. Musi być i ściera przez łeb, pas na gołe dupsko, otwartą dłonią w pysk, jak ci będą pyskowali... Tak. Nieraz dostałem. Nieraz niewinnie, bo wine miały dwie siostry... Ja byłem zakałą rodziny, to i dziś twarde mam pośladki i zarazem jędrne...:D A dziś. Dzieciak potrafi rodzica zbesztać z błotem i co ? I nic...Jestem radykalnym człowiekiem i mych poglądów nie zmieni ani trzęsienie ziemi, powódź, czy kometa. Mam zasady i tymi się kieruje. Złodziej, oszust, malwersant...ect. jest tym co robi. W życiu nie można się kierować zasadami pół na pół. Wówczas do tej skrzynki upychają po narożnikach badziewie, a na dnie śmiecie. Dopiero ostatnia warstwa owoców jest jako taka. A statystyki pokazują, że 95 % Polaków to katolicy. To jest kłamstwo i historyczna bujda...
# Melolontha 14.02.2011 23:48
Wiesz co jerzy ? Ciesze się, że to Ty napisałeś to, co i mnie chodziło po głowie / o tych katolikach /, ale nie wiem czy wiesz, że ci ostatni dzielą się na tych prawdziwych i...katolik-ali / jestem katolik, ale.../ Wracam do tych oszustw sadowniczych, choć prędzej raczej...handlowych. Bo w związku z tym tematem, zwątpiłem już nawet w to, czy te piękne Jonagoldy o których pisałem w temacie "REALne ceny", były aby na pewno ...polskie. Bo to, że były w pudłach z napisem PL, to przecież jeszcze żaden dowód... I czy to czasem nie była próba " złapania " na " końskie g... ", tych polskich klientów, którzy w swoich decyzjach kierują się zdrowym, patriotycznym odruchem ? Bo skoro / jak pisze tomek74 / tak można w Anglii, to dlaczego by nie u nas ? Bo takie numery z brzoskwinią, widziałem niejednokrotnie... " Grek " w polskim kartonie... Skąd ta pewność ? Ano stąd, że co jak co, ale " greka " od " polaka ", to ja myślę , potrafię odróżnić... Tyle tylko, że jeżeli sytuacja taka ma miejsce, to znów, gdy ktoś się na tym pozna, gotów jest skląć tego oszusta... polskiego sadownika... Pozdrawiam !
# lajkonik 15.02.2011 08:12
Panowie Jerzy i Melolontha podam przyklad. Gdy ktoś zajedzie wam drogę {pewnie zrobi to z premedytacją}to dacie po hamulcach czy naciśniecie na gaz ,a może wyjmiecie broń i będziecie strzelać?.Granica między tym co jest etycznie uzasadnione a zwykłym ludzkim egoizmem jest nie do okreslenia.Tak samo i w temacie nigdy nie wiadomo kiedy drobne świństewko z zamianą nazwy nie przerodzi się w mega oszustwo.Ja nie czuję się władnym sędzią żeby wyrokować w tej sprawie.Są instytucje które mają tego pilnować to niech to robią.
# pomolog 15.02.2011 08:46
Własnie, Lajkoniku... doszedłeś (chcący, nie chcący) do meritum sprawy. Są takie instytucje, doprawdy? Pozdrawiam
# Melolontha 15.02.2011 09:36
Lubię przysłowia, zwłaszcza polskie, bo w kilku słowach zawierają przeważnie, wielką mądrość...I tu / moim zdaniem /, bardzo pasuje lajkoniku to : " Od rzemyczka do...koniczka "...pomolog... Takie instytucje np. dla ludzi wierzących i praktykujących, są... Tylko że ja już dość dawno nie widziałem, żeby ktoś, po odejściu od konfesjonału, poszedł na kolanach do...Częstochowy... Może więc tu tkwi sedno problemu i to tu, rodziła się ta, legendarna wręcz uczciwość naszych ojców i dziadów ? Pozdrawiam z uśmiechem !
# pomolog 15.02.2011 09:50
Trzymajmy się tematu Melolontho... pytanie, które zadałem jest proste... a więc?
# Melolontha 15.02.2011 10:42
pomolog... Ja myślę, że choć odbiegałem, to jednak kilkakrotnie próbowałem do tematu, wrócić... Chodzi o to Twoje pytanie ostatnie ? Uważam, że ta sprawa kontrolowania w Polsce wszystkiego, jest poniekąd z góry przegrana... Bo my, doświadczeni przez historię, nie z takimi kontrolami jak dziś, jakoś sobie radziliśmy i radzimy... Ja z tym co prawda nie mam zbyt wiele do czynienia, ale z telewizji wiem, ile jest tych instytucji, które mają prawo przedsiębiorcę, kontrolować... I ile jest tych przepisów, które on ewentualnie musiałby przestrzegać i im sprostać, jeśli w ogóle chce coś robić... I tu też jest moim zdaniem powód, że człowiek zaczyna oszukiwać i korumpować... Najpierw w rzeczach drobnych, a póżniej...A przecież na początku " nowego " ustroju, większość spraw opierać się miała na zaufaniu... I ja myślę, że na początku, ludzie to kupili i widziałem oznaki tej narastającej nawet tu, na dole, uczciwości... Ale niestety... Znów, jak za " dawnych " czasów, można na " lewo " kupić od " chłopaków " i styropian, i papę i ropę...I ja już wiem, że żadne przepisy i żadne kontrole tego nie powstrzymają... Bo ta uczciwość ma być w nas... Jak to zrobić ? Boję się, że my tu tego nie rozstrzygniemy... Bo i od tego są przecież tacy, którzy te zjawiska analizują i tacy, którzy mają dostęp do różnych, uruchamiajających takie pożyteczne zachowania, dżwigni... No, ale o czym tu gadać, skoro będąc ostatnio w pewnym sklepie, odnotowałem fakt pojawienia się jednego " jednorękiego bandyty" w miejscu, skąd niedawno usunięto wszystkie... Nie widziałem jeszcze, żeby ktoś tam grał, ale widzę, że ludzie przechodzą i patrzą... Pewnie znów niektórzy myślą i ...uczą się ... O powrocie " dopalaczy ", co nie jest przecież żadną tajemnicą, już nie wspomnę...Pozdrawiam... !
# jerzy45 15.02.2011 15:01
Z każdej dyskusji można wyciągnąć wnioski. Tu można wymienić jeden z nich - lajkonik dołącza do grona ludzi myślących pro państwowo, pro społecznie...Dzisiejszy lajkonik, to nie ten z przed dwóch lat. Dojrzał. :D Lajkonik ma racje. Są instytucje np. PIH. To ona ma czuwać nad obrotem przeróżnych towarów na rynku. Od tego jest też między innymi policja i prokuratura... Bo gdy ktoś kogoś rąbnie na skrzynce, to jest świństwo i nic więcej. Jednak jeśli ten proceder jest nagminnie stosowany, to już można to podciągnąć pod prawo karne...Np. czy nie jest karalne podszywanie się piosenkarza, że on tą piosenke wykonuje i jest jego, ale ona jest plagiatem. Jeśli z przykładu zielony Golden jest oferowany jako Mutsu, to co to jest ? Świństwo, czy przestępstwo. W przypadku piosenki jest to gigantyczne odszkodowanie, a tu taki koleś ma się dobrze...Może i spowiedź to dobra instytucja, ale na takich trzeba kręcić bata. Każdy spotyka się z takimi praktykami i każdy uważa, że jest Ok ? My oszukujemy "ich", a "oni" nas. I wszyscy ponoć są zadowoleni.. A jak w Sylicie jest talk ? A jak ...itp ? Tu już pewnie będzie hałas...Kali może ...ale jak Kalemu...
# Pszczelarz111 15.02.2011 15:21
A w Kołobrzegu 15 lutego w sklepiku koło sanatorium Niwa sprzedają jabłko Piros
# pomolog 15.02.2011 15:23
Ogólniki, hasła, ogólniki... będę drążył, Jerzy :) znajdź mi choć jeden przepis wykonawczy, który umozliwia wymienionym przez Ciebie instytucjom: "np. PIH. To ona ma czuwać nad obrotem przeróżnych towarów na rynku. Od tego jest też między innymi policja i prokuratura..." - działanie w tej sprawie... dokładnie jeszcze raz przypomnę - sprzedaż jabłek pod inną nazwą. Pozdrawiam
# jerzy45 15.02.2011 18:36
Chcesz pomologu drążyć temat, ale w jakim mamy iść kierunku nie podałeś. Czy takiego delikwenta zakapować, pobić, wydać w ręce ludu - zjadaczy jabłek !! Ja Ci pomologu nie wskaże żadnego przepisu, bo ja jestem sadownikiem ! a nie kim innym... Moim zdaniem - i w tym kierunku biegną me myśli, jest uporządkowanie rynku od podstaw. Każdy łańcuch jest taki mocny, jak jego najsłabsze ogniwo... Wiemy o tym. Wiemy też o tym, że łatwo zrobiono "porządek" z producentami ziemniaków, czy jajek. Są oczywiście uchybienia, ale złapany bez oznaczeń danej partii towaru może zapomnieć o letnich wakacjach. Kara jest bardzo wysoka. Obowiązkiem także sadownika, który wprowadza towar na rynek jest odpowiednie opakowanie jednostkowe, a na nim wszelki dane producenta i opis towaru zgodny z tym, co taka etykieta zawierać powinna. Jest to prosty zabieg. Kilka mandatów i towarzystwo się nauczy. W dalszej konsekwencji, łatwo byłoby takiego fałszerza złapać na gorącym uczynku. Niewiedza też kosztuje. Jest to tzw. psi obowiązek każdego producenta. Powiedźcie mi jedno - dlaczego polski rolnik ( ogólnie...) ma być tą świętą krową ? Boi się, wstydzi się swego nazwiska, wstydzi się tego, co wyprodukował ...? itp. Jeśli pomologu dążysz do takich rozwiązań, to nie musisz się trudzić. To jest obowiązek producenta. Inną sprawą jest respektowanie prawa. Nie będe się z Tobą pomologu "bił", kto ma to zrobić ! To jest pewnie gdzieś zapisane. A jak ja wiem, to i większość rolników też powinna wiedzieć. Rozwijając od początku ten "kłębek" dojdziemy do jego końca...A tam na końcu powinna widnieć informacja o sprzedającym, cenie, odmianie...itp. Jeśli tego nie ma, to jest szemrany interes, z którym trzeba walczyć...Nie rozumiem tylko jednego...Dlaczego polscy producenci kartonów jeszcze nie lobbują w kierunku aktywności służb i przestrzegana prawa. Jeśli ktoś uważa, że polskie służby są inne, jak na Zachodzie, to się myli...Polska pod tym względem nie odbiega od standardów...Odbiega natomiast od przestrzegania. "tam" nie trzeba mówić, bo to oczywiste...Tu trzeba straszyć i karać, by nauczyć i przekonać, że "warto" przestrzegać prawa... Mam nadzieje pomologu, że chodzi Ci właśnie o takie rozwiązania, które ukróciłyby takie praktyki. To jest proste.
# pomolog 15.02.2011 20:39
Tak, Jerzy - dokładnie (czy prawie dokładnie) mi o to chodziło... porządek należy zacząć od podstaw... A ponieważ to nie jest, jak sądzisz, zapisane (która instytucja, jak, jakimi środkami) najpierw - i taki był cel tego artykułu - należy zacząć porządki "od własnego podwórka", od sadowników. Jak w dramacie Zapolskiej... natomiast co do instytucji egzekwującej już na rynku (na prawie samym końcu)... nie jest problemem którąkolwiek z nich "obciążyć" takim obowiązkiem, ustanawiając kolejne w tym kraju 3789 "martwe" i niefunkcjonalne rozporządzenie... dlaczego martwe? Widzisz na targowisku policjanta, który stoi nad straganem i sprawdza czy w skrzynce jest 'Mutsu' zamiast Goldena czy na odwrót? A skąd ma to wiedzieć (jak de facto - bez obrazy - połowa sadowników ma problemy z ich odróżnieniem)?. On ma w tym czasie pilnować czy jeden handlujący drugiemu kosy między żebra nie wsadza (a jak upilnuje to i tak sukces. Pozdrawiam
# lajkonik 15.02.2011 21:04
Pomologu jak to niema takiej instytucji,toż na tym portalu było o działaniach Państwowej Inspekcji Jakości Handlowej ... Ostatni człon nazwy jakoś nie pamiętam.Można było poczytać jak kontrolują i ile mandatów wystawili. Melolontha święte słowa trzeba klękać i bić się w pierś.Szkoda że nie zostałeś kaznodzieją ,rekolekcjonista byłbyś świetnym.
# jerzy45 15.02.2011 21:15
Oczywista sprawa, że nikt nikogo pilnować nie będzie, jeśli sami producenci będą "uczciwi". Co do PIH i innych instytucji, urzędów, mogących brać czynny udział w naprawie tej chorej "polityki jabłkowej" - nie wiem dokładnie co mogą, a co chcą robić. Wiem tylko tyle, że mają prawo. Jednak z tego obowiązku się nie wywiązują... Ja tego nie wiem, nie znamk się, ja tu tylko pisze - można by powiedzieć. Jednak zauważ pomologu, jak wprowadzono porządek z ziemniakami...Nie ze względu na to, by wiadomo kogo to pyra, ale ze wzglądu na to, gdzie ten ziemniak "złapał" tą chorobe, którą w ten sposób się monitoruje. Prosto, spójnie, bez wykrętów. Jednak czy w worku jest Bryza, czy Bila, tego nadal nie wiadomo... I to jest w Polskiej rzeczywistości smutne, że na każdym kroku są kanty, niedociągnięcia, nie normalizowany towar, brak jakości...itp. Przecież mamy Polską Norme na wszystkie towary i artykuły. I na jabłka też. Tam wszystko jest jasno napisane. Towar ma być jednolity, oznaczony, podany producent, warunki przechowywania, termin ważności ect... A dlaczego tak się dzieje ? przyczyna jest bardzo prozaiczna... a mianowicie - my udajemy, że o was dbamy, a wy udajecie, że wszystko gra... Byleby był spokój i cisza pod strzechą. Czy polska gospodarka jest przygotowana na "przyjęcie" dziesiątków, setek tysięcy ludzi, którzy to by w nią mieli wniknąć, gdyby Państwo miało zająć się prostymi regulacjami względem rolników ? Tego problemu nie ma np. na rynku zbóż, mięsa, mleka...Tu są ostre normy...Dziwicie się zatem, że Rosjanie chcą tylko porządkować swoje przepisy fitosanitarne... Jakie konsekwencje pociągnęło by proste etykietowanie kartonów ? Pisze "kartonów", bo następna instytucja miała by co robić. Drewno w handlu nie spełnia podstawowych standardów higienicznych...Nawet nie myśle o tym co przed jabłkami w "tym coś" było, biegało, czy się rozmnażało. Tak, że gdyby ruszyć ten jeden element, to może grozić Państwu rolnicza anarchia, a z niej wyłoni się nie jeden A.L....
# Melolontha 15.02.2011 21:18
Korzystając z przysługującego mi prawa / a może nawet obowiązku ? / do riposty, chciałem podziękować lajkonikowi za uznanie dla moich talentów rekolekcyjno-misyjnych...D ! A teraz na poważnie...Nie wiecie, czy teraz funkcjonuje w sklepach takie coś, co nazywało się kiedyś " książką życzeń i zażaleń " ? Bo to czasem aż by się prosiło wpisać, że ten Idared i Szampion są ze sobą wymieszane...Wołać kierownika ? A po co ? Żeby zapytał : A ty co za jeden ? Pozdrawiam !
# pomolog 15.02.2011 21:29
Lajkoniku - tak, ale nie mylcie dwóch, róznych spraw... jakość owoców to nie nazwa odmiany... poprawność oznaczenia to de facto obecność oznaczenia towaru, a nie identyfikacja odmiany w opakowaniu... do tego zmierzam. Kontroler sprawdzi czy jabłko odpowiada normom jakościowym (bo ma je dość jasno okreslone i to jest w stanie zrobić), podobnie z etykietą... też ma wzory i może porównać... ale kontrola i identyfikacja odmian w opakowaniu? Jak? Pozdrawiam
# MarcinZachwieja 15.02.2011 22:35
No właśnie, piękna debata jerzego45 i Melolontha, podsumowując kto czytał i wytrzymał przeczytać wszystko ma rekolekcje wielkopostne zaliczone :). Zamienniki odmian zarówno wewnątrz gatunku jak i wewnątrz UE istniały i będą istnieć ponieważ jak napisał jeden z sadowników odwiedzających ten portal (na adres kontakt@sadownictwo.agro.pl) cytuje - zamienniki stały się jednym z mechanizmów handlu co się pan dziwi. Nigdy nie pakował Pan naszych jabłek w opakowanie Made in Holland – koniec cytatu. Odpowiem publicznie nie, nie pakowałem. Sadownicy mało ochoczo wypowiadają się w tym temacie, nie wiem czy to sprawka rekolekcji jerzego45 i Melolontha lub/i faktu ze napisali już ich myśli… więc nie chcą się powtarzać… Poruszyć ten problem „na górze” – boję się ze w odpowiedzi uzyskam coś w stylu… np.: ze względu na duże rozdrobienie produkcji sadowniczej w kraju jak również braków kadrowych i finansowych w naszym związku/stowarzyszeniu/ministerstwie (proszę sobie wybrać) nie jesteśmy wstanie pomoc lub działać w sprawie którą Pan opisuje. Rządzi pieniądz, później jakość lub/i znajomości… a na końcu sumienie… Ktoś inny napisał do portalu… kiedyś tak było z ziemniakami odmiana „Bryza” – podobno się nie rozgotowywały… i każdy odmianę tą miał… nawet jak jej nie miał… więc tylko jabłko zaczęło brać przykład z ziemniaka…
# jerzy45 15.02.2011 23:00
Coś mi tu nie "gra"...Na rekolekcje, to jeszcze za wcześnie !!! (chyba...) Przecież nie było jeszcze pączków ! Do komentarza Pana Marcina trudno się odnieść, bo jest napisany "poprawnie" i nie ma go jak "ugryźć"... :D Jednak to, co pisze pomolog, jest swego rodzaju podpuchą !!! Drąży, kombinuje...jak "Łysy" pod góre. ( Łysy to koń...) :D Prowokujesz byśmy ciągnęli temat jak najdłużej... Swego czasu był nabór na szkolenie w kierunku klasyfikacji, oceny... coś w tym stylu. Tylko człowiek jest głupi i kieruje się nie przyszłością, tylko teraźniejszością. Teraźniejszość - bo koszt tego "papieru" był coś koło 800 złotych. A w przyszłości można było wyciągnąć legitymacje i do dzieła... Czy Ty pomologu chcesz nabrać starego wróbla na owsiane plewy ? hehe. Zróbmy taki eksperyment. Ja mam około 20 odmian w sadzie. Ja osobiście po pewnych cechach kory z dużą dokładnością stwierdzić ( może i odgadnąć...), co to za odmiana... A ty pomologu piszesz, że nie można zrobić czegoś, jak stwierdzić, czy opakowanie zawiera tę samą odmiane. Czytając, to mi 'piórka" oklapły, bo ci co mają oceniać i kwalifikować dany towar muszą się cokolwiek znać...Jeśli nie, to powołują biegłego, eksperta od odmian jabłek... Mam nadzieje, że w "podpuszczaniu" też jesteś najlepszy. haha. Szkoda tylko, że tak mało piszących... Z każdej dyskusji, a nawet kłótni można wyjść pod tarczą i wypracować wspólne zdanie... Swego rodzajem testu na legalność, rzetelność, poprawność itp. było jak na Franowo wpadał Sanepid... Boże kochany...Co tam się działo ! Tsunami, to nic. To tak jakby meteor uderzył w plac... Kurz, krzyki, trzask zamykanych boksów, straganów... Cisza, jak makiem zasiał... Pozostawali tylko na czatach tzw. bondowie, którzy czaili sytuacje...Nie tak, jak ten niewidomy pod bankiem...nie. Prawdziwi twardziele. Najciekawsze zawsze było to, że tak na prawde nikt tych pań nie widział...nie wiadomo było jak wyglądają, ile ich jest...to wszystko było nie ważne... Najważniejszy był strach... haha. Przerażenie niektórych było tak wielkie, że na ten dzień było po handlu hehe. Istna Sodoma i Gomora. Tak więc moi Panowie każda służba, która by tylko wpadła na inspekcje i miałaby legitymacje, to łoi sadownikom i nie tylko, mandaty akie, że szkoda słów. Nadmienie tylko, że surówka warzywna o pojemności 0,25 l. kosztowała 100 złotych. np. przeterminowana. 3 surówki - 300, itd. Ja jestem ciągle przekonany, że w Naszym Państwie są przepisy i służby. Jednak nie przestrzeganie procedur i prawa, to Nasza specjalność...
# pomolog 15.02.2011 23:13
Nie moje zadanie podpuszczać Jerzy... po prostu jestem życiowym realistą i nie piszę o tym, jak wygladać to powinno ("popuszczając wodze fantazji") - tylko jak wygląda... a nie wygląda "za różowo"... konkluzja jest zawarta w wypowiedzi Marcina. Ja nadal uważam - i będę bronił własnego zdania - że jeżeli coś w tym temacie chcemy zrobić, zmienić - to tylko tu, w naszym gronie... pytanie zasadnicze brzmi: czy w ogóle chcemy ;( pozdrawiam realistycznie (nie - optymistycznie)
# jerzy45 15.02.2011 23:22
Czyli każdy broni swego przyczółka... Zgoda. Jest tylko jedno ale. Nie wiem, jak detal rozlicza się ze sprzedaży, jak faktur nie biorą... Nie wiem, jak kontrolne instytucje odnoszą się do nie oznakowanego towaru na sklepie (w marketach nie do pomyślenia...) Jak przebiegają ich kontrole...itp. By dostosować się do wymogów przepisów droga jest prosta. Wystarczy puknąć hurtownika, za brudne, z gazetami drewniane skrzynki, wystarczy mu dołożyć za brak etykiety i problem sam się rozwiązuje. Nie spełniasz wymagań - won. Do pewnego czasu nie można było, a po mandatach prawo już działało... Na dzisiejszy dzień zakończę tym przykładem i okopując się głębiej jeszcze bardziej radykalizuje swoje stanowisko. Prawo jest - no i ostatnia łopatka piachu :D
# Melolontha 15.02.2011 23:23
Z wielkim rozczarowaniem informuję, że cytowany przez Pana Marcina sadownik, który KŁAMSTWO, jakim są zamienniki, nazwał jednym z mechanizmów w handlu, w rekolekcjach albo nie uczestniczył, albo słuchał mało uważnie... W każdym bądż razie, u mnie tych rekolekcji zaliczonych nie ma... A teraz idę już spać, bo jutro mam coś ważnego do zrobienia... A podobno, najwięcej zadowolenia / dotyczy to również rekolekcjonistów, niestety... /, ,ma się wtedy, kiedy człowiek zrobi coś, pożytecznego... Pozdrawiam i przepraszam, ale tym razem, znów nie wytrzymałem...D !
# jerzy45 16.02.2011 13:08
...cyt..."przepraszam, ale tym razem, znów nie wytrzymałem...D !". Cóż takiego się stało ?? O co chodzi z tym "nie wytrzymałem" ? Czyżbyś Melolontha ...?
# artemida 16.02.2011 13:38
Piszesz, jerzy, o tsunami na Franowie. Oczywiście ubaw po pachy. Oglądałem podobny zamęt w czasie Agroturystycznego Święta Miodu i Wina na zamku Grodziec w październiku ub. roku. Przyjechało trochę winoroślarzy którzy mieli po trochę butelek do opchnięcia a tu ...pojawili się celnicy! Wówczas wszyscy mieli wina...na pokaz, jak celnicy pojechali mieli...na sprzedaż. Rodzi się jednak inne pytanie; czy nie lepiej aby mieli możliwość legalnej produkcji i sprzedaży? Durne przepisy pchają ludzi w stronę patologii. Niewiele to ma wspólnego z jabłkami ...ale.
# Melolontha 16.02.2011 15:38
jerzy45...odpowiadam...W związku z tym, że miałem informacje o tym, że moje rekolekcje psują niektórym samopoczucie / bo chyba nie interesy ? / postanowiłem skupić się bardziej na tematach fachowych na forum kosztem komentarzy, a wyszło...jak zwykle ! Pozdrawiam z uśmiechem !
# jerzy45 16.02.2011 18:27
Uff... Odetchnąłem z ulgą :) Myślałem, że masz na myśli "bączka"...:D Nie tego ! tylko tego, co polscy goście dostaną podczas polskiej prezydentury...
# durazno 16.02.2011 18:37
Często jesteśmy "zmuszani" do "podmianek"odmian.Zaopatrujecie duże sieci? Przyjechał kiedyś"młody gniewny" z centrali i zażyczył sobie dostaw przez CAŁY ROK 10 TYCH SAMYCH ODMIAN!!!!!Poprosiłem o określenie jakich?
# pomolog 17.02.2011 08:17
No... troszkę to "odwracanie kota ogonem"... i raczej dowód na to, że mały sadownik nie powinien zaopatrywać dużych sieci bądź tak prowadzić produkcję, żeby sprostać wymaganiom... a na pewno już to nie jest "usprawiedliwieniem" podmianek... pozdrawiam
# antymonter 17.02.2011 16:54
Na początek ,rekolekcji nie czytam i nie słucham.Czy to jest naganne ? oczywiście.Czy usprawiedliwione ?, to chyba zależy od punktu siedzenia ,dam przykład:wyrwałem sad,uległem reklamie jak to jester jest godny posadzenia,posadziłem,po 3,4 latach jakiś plon jest,okazało się że jest prawie niesprzedawalny na Broniszach,na eksport gdzie nie gdzie biorą,za co sprzedają tego nie wiem,choć raz się pytali do czego to jest podobne.Taki cykl ,wyrwanie ,posadzenie ,ocena ,trwa z 5 lat,jeśli niewypał to ciągnę ile się da,żeby mi się cokolwiek zwróciło.Pół biedy,jeśli jakiś wynalazek da się opchnąć przez jakiś czas.Wniosek:zero wynalazków
# antymonter 17.02.2011 16:58
Po co hodowcy tworzą nowe odmiany,pojęcia nie mam.Na zachodzie UE króluje konferencja i golden
# jerzy45 18.02.2011 23:03
Z tą dyskusją było, jak z "produkcją" wina. Oczywiście domowej roboty i z jabłek...Początkowo była gwałtowna fermentacja i gulgotanie, później spokojna i płyn zaczyna być klarowny...Teraz jednak fermentacja przeszła w forme utajoną i cisza...Ale co ja...artemida, to jest fachman od win.
# artemida 19.02.2011 08:17
Już Ci -jerzy- odpowiadam. Piję prawie codziennie, gronowe, czasem grzaniec. Po drugie; wciąż trwam przy swoim, uważam, że sadownicy winni z większym zainteresowaniem przyjrzeć się ustawie która jest po pierwszym czytaniu w sejmie w sprawie produkcji win i miodów pitnych. Nie wiem czy nie warta zastanowienia rozważenie alternatywy; wyrywać sad z niechodliwych odmian czy zacząć produkować... cydr. Tylko analizując programy szkoleń nikt nie podejmuje tych tematów ...a fachowców nie ma.
# pomolog 09.03.2011 07:22
'Red Jonaprince' robi faktycznie niesamowitą karierę :) Wczoraj w warzywniaku widziałem pod tą nazwą... przyznać trzeba niczego sobie Szampiona :) Ktoś się nieźle natrudził, to fakt - bo wybrał do skrzynki owoce o kalibrażu 7,5+... Jabłuszka naprawdę ładne, atrakcyjne - ale dlaczego pod inną nazwą? To sabotaż podwójny... i dla niedocenionego w tym przypadku Szampiona - i dla Princa, który "nieco" inaczej się prezentuje... pozdrawiam
Zaloguj się aby dodać komentarz   
[drukuj]   [wyślj]