KOMENTARZE
Portal sadowniczy - sadownictwo.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczanych komentarzy
#Melolontha
28.08.2010 00:21
No to nawet niechby tak było, ale znów mamy tu sytuację, kiedy WNIOSKI wyciąga się PRZED a nie po FAKCIE... To może teraz jest tak, że i np. pracę magisterską zaczyna się od...wniosków ? I może jeszcze takie głupie pytanie... Bo ciekawy jestem, czy grzybiarze cieszą się gdy grzyby są drogie i jest ich mało, czy na odwrót ? Bo np. kiedy ryby biorą słabo, to o nastroje wędkarzy, lepiej nie pytać...
#Melolontha
28.08.2010 00:46
...I bardzo chciałbym przeczytać tu pod spodem, dużo optymistycznych komentarzy, zwłaszcza od młodych, patrzących z nadzieją w przyszłość, sadowników. Bo ja, jako urodzony i znany w portalu pesymista i katastrofista, chcę podzielić się z Państwem, moim wnioskiem : Jeśli sytuacja w polskim rolnictwie i sadownictwie " rozwijać " się będzie tak jak przez ostatnie lata, to ci, którzy w tym roku " chytną " trochę grosza, będą mieli tylko dłuższą " końcówkę "... I tym pesymistycznym akcentem... Pozdrawiam !
#artemida
28.08.2010 07:34
Proponuję powołanie SSP /Stowarzyszenie Sadowników Pesymistów/ . W twórczej atmosferze można będzie wypracować wnioski dla wszystkich sadowników w myśl zasady " że może być tylko lepiej".
#Melolontha
28.08.2010 10:26
Był taki czas, kiedy Związek organizował blokady i straszył podjęciem bardzo radykalnych akcji... I wtedy przyszedł mi do głowy pomysł, o powołaniu organizacji o nazwie " Solidarność Sadowników ", w skrócie -SS... Ale pomysł zarzuciłem, bo ten skrót, mógłby się w Polsce żle kojarzyć... Pozdrawiam !
#sony87
29.08.2010 10:19
wiadomo, że "koniec" musi kiedyś nastąpić, bo takie są prawa rynku. Ale nie oznacza to "końca dla wszystkich". Po prostu część sadowników musi zająć się czymś innym niż produkcja jabłek. Ludzi kupowali,kupują i będą kupować jabłka ale chyba spożycie nie wzrasta w takim tempie jak produkcja tych owoców, w Polsce mamy po prostu ogromną nadprodukcję tego surowca i ceny są jakie są. W ostatnich latach ludzie zaczęli sadzić sady jak szaleni... byle mieć więcej niż sąsiad, niestety nie jest tak różowo jak każdy z tych którzy sadzili zakładał, bo więcej surowca nie zawsze znaczy więcej pieniędzy,ale na pewno więcej sadu znaczy więcej pracy :) Nawet w mojej okolicy gdzie jeszcze kilkanaście lat temu może 3 gospodarstwa zajmowały się produkcją jabłek to teraz prawie "każdy coś ma". Ale nie ma się czemu dziwić, ludzie całe życie uprawiali tytoń - teraz tego nie mogą robić, to samo z burakami - zamknęli dobrze prosperującą cukrownię - buraków też już nie można uprawiać (a cukier drożeje jak szalony [ps. mieli zamiar zacząć robić cukier ze sprowadzanej trzciny cukrowej co jest kilkakrotnie droższe od cukru z buraków, chyba tylko po to aby nie dać polskiemu rolnikowi zarobić]) więc trzeba coś sadzić, i tak powstały sady w miejscach gdzie być może być ich nie powinno. Mam tylko nadzieję, że upadek tej części gospodarstw, które muszą upaść nie będzie zbyt "huczny" tylko po prostu ludzie zaczną pracować w innych sektorach. Wiadomo - przetrwają najsilniejsi, w miejscu słabszych którzy wypadli powstaną "nowi" Jak ktoś już kiedyś pisał rynek nie lubi próżni, a ktoś je musi produkować, chodzi tylko i wyłącznie o to że mamy samych jabłek oraz ich producentów za dużo jak na nasze warunki.
pozdrawiam !
#jerzy45
29.08.2010 12:32
Mimo krytyki Agrobiznesu z mojej strony, miło mi, że jestem dostrzegany za obiektywizm i trzeźwe spojrzenie... Wadą tego programu jest to, że jest tak skonstruowany, byś codziennie musiał siedzieć przed ekranem, by dowiedzieć się w ciągu 2-3 minut o branży. Fakt program "szybko biegnie", nie przynudza, jest "ciekawy", ale dla osoby postronnej. Dla mnie zbyt ogólnikowy. Szanowni Redaktorzy...więcej czadu, więcej informacji w szerszym kontekście tematu np. 1-2 razy tygodniowo np. o agreście, gdzie np. we wtorek będe wiedział, że poleci w piątek. Można wówczas się "przygotować". Emeryci i renciści mają czas by śledzić codziennie TV...
#jerzy45
29.08.2010 12:34
Musze przeprosić gościa z reportażu, bo nazwałem Go dziadkiem. Możliwe, że nim jest, choć różnie to bywa. Ale znaleźć dziś babcie w wieku 36 lat nie jest wielką sztuką...wystarczy odpowiednio kojarzyć fakty.
#jerzy45
29.08.2010 12:48
Wracając do tematu, to ja nie moge narzekać, bo towaru będe miał "prawie" normalnie. Wszystko jednak jeszcze przede mną. Pewnego roku miałem zrywać Szampiona 23 września tj. poniedziałek, a grad przyszedł w sobote o 17... Jeszcze troche emocji pozostało. Bardzo logicznie napisałeś sony87 o sytuacji sadowniczej. Ja ciągle powtarzam, że SZTUCZNIE utrzymywane gospodarstwa przy życiu przeróżnymi "kruczkami" powodują coraz większe ich perturbacje. A to obiecuje się im grupy, które mają rozwiązać ich problemy, a to słynne dopłaty do hektara rzeczywistego, a nie produkcji, a to dopłaty do owoców miękkich itd. To nie jest wolna gospodarka !! To jest "cichy zabójca" polskich niskotowarowych gospodarstw. Czy odbudowanie zalanych gospodarstw (może i być inny obiekt) w tych samych miejscach nie jest przypadkiem ponownym igraniem z ogniem ? Dogłębna analiza hydrologiczna i meteorologiczna wskazuje jednoznacznie, że takie kataklizmy będą coraz częstsze. Ile razy można podawać w takim konkretnym wypadku tzw. pomocną dłoń ? Raz, dwa, trzy...Tego nie wiemy. Można to rozwiązać w inny sposób. Skarb Państwa ma jeszcze ziemie do zagospodarowania. Wysiedlić "pod przymusem" na nowe tereny te gospodarstwa najbardziej zagrożone. Tą ziemie przeznaczyć na tereny zalewowe. Jeśli nie ma zgody na powyższe rozwiązanie, to nie ma pomocy.
#jerzy45
29.08.2010 12:56
I jest jeszcze inny aspekt tego co napisał sony87. Musi się wykruszyć w sposób naturalny produkcja tam, gdzie nie ma do niej warunków !! I tu nic po tym, że3 sąsiad uprawia i ma. Zgoda, ale on nie ma pola w zastoisku mrozowym, w zastoisku wilgoci bez względu na pogode, braku infrastruktury... Pisałem, jak tego dokonać, by polskie sadownictwo nie kierowało się li tylko modą, ale zdrowym rozsądkiem. Wówczas cała branża stanie na nogi. Że ja będe miał "normalnie", to z jednej strony moja zasługa :)) z innej pogody, warunków, lokalizacji i przede wszystkim moich pszczół, które tak bezlitośnie są tępione. Niekiedy bardziej niż szkodniki. Z mego punktu gospodarstwa moge powiedzieć z ręką na sercu. Ono jeszcze nigdy mnie nie zawiodło. Im gorzej w kraju, tym lepiej u mnie. Wnioski...One same cisną się na usta. Tam gdzie rosła podmokła łąka niech będzie siano i trawa, tam gdzie idzie ścieżka gradowa ...
#jerzy45
29.08.2010 13:16
Wiadomość do Admina. To, co pisałem w liście, to nadal podtrzymuje. Czy jest to słuszne, jeśli moje "prawa autorskie są deptane" ? Jednak jeśli w tym wypadku TV stanęła na wysokości zadania, to moge "zezwolić". Jednak jeśli jest to manipulacja do udowodnienia pewnej tezy, to protestuje. A zresztą co tu dużo gdybać i narzekać. Nie spotkałem jeszcze żadnego kota, którego drapiesz pod gardełkiem, a on pazury wyciąga lub zwiewa...:)
#YETII
31.08.2010 10:47
A koncentrat nie zdrożał...
Czyżby nasi wybawcy z grupy przetwórców w tym roku dopłacali do interesu???
Bo w ostatnich latach twierdzili że niskie ceny to wynik kiepskiej sytuacji na rynku światowym. A tu proszę chińczykom się ucięło[ tak cirka ze 30% mniej eksportu soku] a u nas płacą bo jabłka nie ma i będą płacić jeszcze więcej.
W kraju sadowniczym bywa różnie raz ci obrodzi a raz nie, więc jak ci w tym roku obrodziło to korzystaj bo w przyszłym może być inaczej. Ot uroki uprawy "pod chmurką".:)
No to nawet niechby tak było, ale znów mamy tu sytuację, kiedy WNIOSKI wyciąga się PRZED a nie po FAKCIE... To może teraz jest tak, że i np. pracę magisterską zaczyna się od...wniosków ? I może jeszcze takie głupie pytanie... Bo ciekawy jestem, czy grzybiarze cieszą się gdy grzyby są drogie i jest ich mało, czy na odwrót ? Bo np. kiedy ryby biorą słabo, to o nastroje wędkarzy, lepiej nie pytać...