użytkownik: Gość | logowanie

Jesteś w: News (1806) > News - Przetwórstwo owoców (97)

BioConcept-Gardenia będzie kupował truskawki i maliny     

Spółka BioConcept-Gardenia wystąpiła o pozwolenie na wybudowanie w Tarnogrodzie przetwórni owoców i warzyw. Zakład, w którym sezonowo będzie pracować ok. 120 osób, zacznie działać już w przyszłym roku




W zależności od potrzeb, chcemy przetwarzać od 6 do 8 tys. ton owoców, głównie malin, truskawek i owoców leśnych. W znakomitej większości będą to owoce i warzywa ekologiczne. Chcemy, by były to produkty najwyższej jakości – zapewnia prezes Bednarz. Dodaje, że 70-80 procent surowca BioConcept-Gardenia kupi w promieniu ok. 50 km od zakładu w Tarnogrodzie. To dobra wiadomość dla okolicznych plantatorów.


Źródło: kronikatygodnia.pl


Reklama:

Popularne tagi:


zbiory   sadownicy   ochrona   rosja   sadownik   sadownictwo   eksport   jablka   truskawka   parch   zsrp   ceny   maliny   gruszki   wisnie   sady   jabłka   ue   owoce   przymrozki  

Stacja meteo - Opole Lubelskie

Data2012-05-18 01:00:00
Śr. temp. (C)4.01
Śr. wilgotność powietrza (%)84.01
Sum. opady (mm)0.00

Więcej stacji...

KOMENTARZE
Portal sadowniczy - sadownictwo.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczanych komentarzy
# artemida 13.08.2010 18:54
Widzę, że formuła realizowana w "bywszych" kombinatach ogrodniczych wraca w odnowionej formie. Cóż, trzeba było dokonać zniszczenia aby ... aby wrócić do punktu wyjścia. No, ale ile polityków zbiło na tym kapitał. Młodzi pomyślą,że wymyślono coś nowego,
# daath1 13.08.2010 20:44
Nie tak dawno, bo jeszcze przed zbiorem truskawki(sengasengana)zakłady przetwórcze twierdziły że się będą wszyscy przestawiać na kupno warzyw i ich przetwarzanie(było o tym w telewizji). Podobno owoce nie są opłacalne(była to pewnie propaganda),oczywiście więcej takich zakładów!!!
# jerzy45 13.08.2010 22:47
Święte słowa artemido. W latach świetności rzekomego socjalizmu prawie w każdym dzisiejszym mieście powiatowym była taka przetwórnia, co zajmowała się skupem i przetwórstwem runa leśnego, owoców i warzyw. Na niektórych budynkach do dziś widać, jak nazwa tej firmy prześwieca przez współczesną elewacje. Czy z upadkiem tzw. przemysłu terenowego nie było tak, jak z tym "słońcem Karpat" z Rumunii ? Kropnęli go by za dużo nie wygadał, by nie sypał kumpli...by w końcu nie stracić tego co najcenniejsze... Wpływu na gospodarke. Jednak w tym wypadku te firmy totalnie zniszczono...Ile ? pewnie z 99,99 %. Tego socjalizm nie wymyślił, bo był za głupi. Komu to przeszkadzało, co od dziesiątek lat dobrze funkcjonowało, a przede wszystkim korzystało z lokalnych surowców...!!
# Kazimierz 14.08.2010 07:52
Ja w tym roku widziałem 5-cio letnią plantację ekologicznej porzeczki.Plon wyniósł 200kg z ha.Wniosek z tego jest taki że jeżeli będą chcieli coś kupić to obszar jednego województwa będzie za mały.
# artemida 14.08.2010 08:42
Kazimierzu napisałeś o wyjątku, a jak się mają PRZECIĘTNE plony na takich plantacjach? Nie sądzę aby firma Bio-cośtam nie wiedziała co robi!
# pomolog 14.08.2010 10:23
Jerzy, artemida, melolontha - zadam Wam pytanie... gdzie wtedy byliście? (jak to tak pięknie wszystko KTOŚ rozkradał?). Nic nie widzieliście, nie słyszeliście, nie chcieliście widzieć i słyszeć? Wytłumaczcie proszę takiemu smarkaczowi jak ja, który w tamtym czasie chodząc do szkoły średniej wzrok miał utkwiony w podręczniku do historii i polskiego - skąd w niektórych gospodarstwach wzięły się "ciapki" i inne ciągniki z byłych PGR-ów, maszyny - a nawet skrzyniopalety z tych rzekomo rozkradzionych przedsiębiorstw państwowych?
# artemida 14.08.2010 11:49
No cóż Pomologu; pytasz gdzie byłem? Odpowiem, byłem pracownikiem gospodarstwa który , tylko znanymi mi sposobami sprowadził do gospodarstwa Tańskiego /wie Pan kto to?/ i za to miałem być zwolniony DYSCYPLINARNIE. Co prawda trwało to nieco dłużej.O tym, że nie każdego "pociągało" rozpieprzanie majątku mogą być perypetie p. Ślązaka z Siechnicy. Jedynie co mi z doświadczenia sadowniczego zostało to ...sprzedawanie przez jakiś czas cudzych jabłek.
# pomolog 14.08.2010 12:39
Pytanie: "gdzie" w Waszym przypadku jest retoryczne... i znam również te wyjątki w naszym rejonie. Dlatego właśnie liczę na dyskusję w tym temacie... moja koncepcja jest taka - część (niewielka) w ogóle nie wiedziała "co jest grane", większości to albo nie interesowało (bo i tak nic się nie dało zrobić) albo działała zasada - "i tak to rozkradną, a lepszy wróbel w garści..." Wyjątki w tym momencie pomijam. Teraz przypomnijmy sobie wszystkie spółdzielnie ogrodnicze i PGR-y (te z produkcją sadowniczą, warzywniczą, kwiaciarską) w naszym rejonie Dolnego Śląska i prześledźmy ich historię od momentu zmian do dnia dzisiejszego... jakie wnioski?
# artemida 14.08.2010 13:23
Pisałem o tych rozwiązaniach, i rok, i dwa lata temu ale moje wpisy albo pomijano milczeniem albo byłem czerwony lub arbuzowaty. Oczywiście takie firmy winne mieć również swój handel detaliczny /firmowy/, kooperując z podobnymi.
# jerzy45 15.08.2010 21:50
Pytasz się pomologu gdzie byliśmy ? Ja moge mówić sam za siebie... Tylko jest jeden problem - musze zostać zwolniony z zakazu uprawiania polityki...Bez tego cały wywód jest bez sensu... Pytasz się artemidi, kto to był Tański. A kto to był Wojtecki, Krasiński i wiele innych nazwisk. Kto pociągał wówczas za sznurki ? ja nie miałem żadnego wpywu na to co się działo, ani nie skorzystałem ani pośrednio, ani bezpośrednio na tzw. rozkradaniu majątku narodowego. Trzeba by zadać pytanie kto ? Pewnie Ci wszyscy, co mieli dojścia i układy. A kto miał ? Ewidentnym błędem noeo rodzącej się polski, była tzw. gruba kreska. To ona spowodowała, że szarego obywatela RP wyrolowano. Wzorem Niemiec trzeba było odsunąć od stanowisk na co najmniej 10 lat ówczesny establishment i wprowadzić "świeżą krew" nawet uwzględniając jej niedoświadczenie i popełniane błędy... Tyle teoria... Tego w Polsce nie dałoby się przeprowadzić z prostej przyczyny. Rączka rączke myje i szwagier szwagra ciągnął i rodzine szwagra, itp. Tu każdy był lub jest skoligacony praktycznie z każdym. Łatwo jest powiedzieć sprawować nadzr nad czymś, co jest niczyje...Jak ? Bez instrumentów prawnych...etc...
# jerzy45 15.08.2010 22:02
Czy PGR-y musiały upaść ? Nie mogły funkcjonować jako niezależne firmy i być do dzisiaj w dobrej kondycji. Co się z nimi stało. każdy zna i widzi patologie, która towarzyszyła temu procesowi. Jednak czy takie zakłady przetwórcze jak ogólnopolska firma "Las" musiała zostać unicestwiona i zrujnowana. Jeśli dana firma ma przetrwać i zatrudniać ludzi, a to jest główny i nadrzędny cel każdej firmy ( dla Państwa), to uważam, że wzorem amerykańskim jest podstawowa zasada, że pierwszy milion trzeba ukraść. To gwarantuje jej w czasach transformacji jej przetrwanie i jej podstawowy cel (znowu dla Państwa) to płacenie podatków... Kierowanie się dobrem ogólnym i sprawiedliwością społeczną doprowadzi w końcu do tego, "co zrobiło się" ze stoczniami...Pozostał złom. Ten temat można ciągnąć w nieskończoność i Twoja sugestia pomologu, by przyjrzeć się temu procesowi może rozpętać prawdziwą burze...Moge wymieniać nazwiska z mojego terenu, ale po co ? po to bym dostał w najlepszym przypadku w morde ?
# jerzy45 15.08.2010 22:10
Twoje stwierdzenie, że większość w ogóle nie wiedziała jest słuszne. Przodowała w tym głównie tzw. klasa robotnicza, która od zawsze, od początku PRL-u była nastawiana przeciw prywatnej inicjatywie. Śmie twierdzić, że gdyby padło hasło "odebrać siłą", to bardzo duża część tegoż aktywu uczestniczyła by w tym przedsięwzięciu. Pamiętam jeszcze kto biegał z "drutem" i żgał w stodole by poszukać schowane worki z ziarnem... To drodzy towarzysze było nie tak dawno... zniesiono obowiązkowe dostawy dopiero bodajże w końcu 1970 roku. Pytanie było nie "czy", tylko "jak"...
# jerzy45 15.08.2010 22:19
Teoretyczne rozważania mają dziś nic wspólnego z "emocjami" tamtych czasów. Łatwo jest historykowi oceniać tamten czas, a nie być jego uczestnikiem. To co dla niego jest dziś czarne, wówczas takie nie było. Dziś inny czas, inne spojrzenie, inne pokolenie. My powoli "idziemy w siną dal" i to co było wówczas słuszne i jedyne dziś jest tak chętnie krytykowane. Nie wszystko było złe. Zły był tylko system i kadra zarządzająca....J ze swej strony moge tylko wesprzeć Twoją inicjatywe rozważaniami typowo teoretycznymi i historycznymi z mego punktu widzenia. Jednak w dyskusji "na nazwiska" się nie podejme. Dlaczego ? Anglicy mówią tak... i po herbacie...
# partyzant 15.08.2010 23:26
Ciekaw jestem jak by wyglądała dziś Polska gdyby nie ta straszna komuna?
# Melolontha 16.08.2010 01:18
partyzant... Są tacy, którzy wypominają mi, że gdyby nie " komuna ", to Melolontha do dziś, " krowy by pasał "... I ja nawet rozmawiałem kiedyś na ten temat z moim Ojcem... Że niby ta szkołę mam za darmo... A mój " Stary " się najpierw wściekł, a póżniej przemówił : Durniu ! Ja za tą twoją darmową szkołę, to już zdążyłem zapłacić... trzykrotnie ! Jak ? A choćby w postaci tzw. " obowiązkowych dostaw "... Pozdrawiam !
# Melolontha 16.08.2010 01:34
pomolog... Gdzie byłem, kiedy inni Polskę rozkradali ? Odpowiem dowcipem o " rańszym wstawaniu "... Pewien kołchożnik, który nie mógł związać " końca z końcem ", poszedł poradzić się jakiegoś mądrego człowieka, co ma robić... A ten, zalecił mu, " rańsze wstawanie "... No i ten człowiek tak zaczął robić, czyli postanowił ...więcej pracować. I dalej miał bidę... Przy następnej wizycie, " mędrzec " zalecił jeszcze bardziej " rańsze wstawanie "... I tak kilka razy... Wreszcie ten biedak wstał ok. pierwszej w nocy i patrzy... A tu jeden targa worek z pszenicą, inny worek cementu, ktoś tam wyprowadza z kołchozowej chlewni, świnię... c.d.n.
# Melolontha 16.08.2010 01:43
Byłem przez pewien czas, takim kołchożnikiem, który ledwie wiązał " koniec z końcem "... I strasznie opornie szła mi ta nauka... I z tego powodu m.in. utraciłem trzy rowery... Bo z domu wyniosłem przyzwyczajenie, że wieczorem, opiera sie rower o ścianę, a rano on stoi, na swoim miejscu... I ja wtedy nawet nie zdawałm sobie sprawy z tego, że mieszkam w Szwecji, czy Holandii... Tak było i już... Ale tu, gdzie zamieszkałem pózniej, dopiero przez taką lekcję zrozumiałem, że mój rower jest mój, tylko wtedy, kiedy stoi w garażu i jest zamknęty na porządną kłódkę, a i to, nie zawsze... c.d.n.
# Melolontha 16.08.2010 01:51
Takim " głupim kołchożnikiem " pozostałem do końca, być może ze względu na pełnioną funkcję... Bo to o magazynierze mówiło się wtedy: " Pensja mała, ale w kieszeni...klucze do magazynu ". A ja nie chciałem być...magazynierem . Ale coś tam sobie z tych " technik " przeżycia, przyswoiłem... I powiedziałem sobie, że ja " jabłek dla swoich dzieci , z ok. 200 hektarowego sadu, który sadziłem, kupował nie będę !" . Tymbardziej, że w niektóre lata, leżało ich pod drzewami tyle, że stopy nie było gdzie postawić...c.d.n.
# Melolontha 16.08.2010 02:00
Ale byli tacy, którzy te jabłka, kupowali... Kupowali tak, żeby wszyscy widzieli, że ...kupują. To oni przeważnie, w tajemniczy sposób, pomnażali swój stan posiadania, gdy ja / zwłaszcza zdaniem mojej żony /, zawsze byłem... durniem. A kiedy przestałem być tym " kołchożnikiem " z dowcipu ? A wtedy, gdy stałem się posiadaczem kawałka własnego pola i dopiero tam, to moje " rańsze wstawanie " i " póżniejsze od innych, zasypianie ", zaczęło mieć sens... I to też jest jednym z powodów dla których ciągle uważam, że brak pełnej lustracji / również majątkowej /, był poważnym błędem, bo ja chciałbym znów żyć w czasach, aby mój oparty o scianę rower, mógł stać tam tak długo, aż ja na niego, nie wsiądę ... Pozdrawiam !
# Melolontha 16.08.2010 02:14
Pomolog ! Ty na poważnie, wszystkie te głupoty, które my tu wypisujemy, czytasz ? Moje też ? ... Jak to, cała sadownicza Polska ? Seryjnie ? No, nie ... To ja się chyba... zabiję ! I w takim razie kończę, tymbardziej że już , po drugiej... Kończę i pozdrawiam... Z uśmiechem !
# Melolontha 16.08.2010 02:26
Wrócę jeszcze na chwilę do tych " trzech rowerów "... Bo one nie zginęły mi za jednym zamachem / ... a gdzież by mnie było stać na trzy rowery na raz, nawet te, które nazywały się " ural "... /. Ja za każdym razem, kiedy jeden rower mi " sam " odjeżdżał kupowałem nowy, a ten odruch pozostawienia go pod ścianą, pozostawał... I pewnie miała trochę racji moja żona, bo tylko dureń, powtarza ten sam błąd, kilkakrotnie i dopiero np. za trzecim razem, wyciąga właściwe wnioski...
# Melolontha 16.08.2010 03:07
Spoko pomologu... Trochę przekąsiłem, a jutro będę spał do 11-tej, więc jeszcze trochę napiszę, o tym, jak kradli... Więc kradli, ale jednak nie tak, jak dziś... Bo jednak byli też tacy, którzy pilnowali, żeby to nie przekraczało pewnego poziomu... Bo jednak " klasa robotnicza ", patrzyła... I było tak, że czasem wystarczył jakiś donos do sekretarza powiatowego i od razu robił się porządek... Znam przypadek pewnej kobiciny, której przez całe lata, do mieszkania , lała się woda z rynny... Pojechała wreszcie do sekretarza, a ten wykonał do dyrektora, jeden telefon... I już na drugi dzień, było po sprawie... A to że w sklepach brakowało wszystkiego / zwłaszcza mięsa /, to niekoniecznie było spowodowane tym, że kradli... Bo to jednak był czas, w którym wszyscy mężczyżni / między 20 a 50 rokiem życia / na Kubie, w Angoli, Wietnamie i oczywiście Związku Radzieckim walczyli o pokój i socjalizm, to przecież chyba oczywiste, że ktoś to musiał, żywić... Były takie informacje, że gdyby w Chile utrzymał się socjalistyczny rząd Salvadora Allende, to Polska była wyznaczona do zaopatrywania tego państwa, w mleko w proszku. ... dokończenie nastąpi ...
# Melolontha 16.08.2010 03:20
A dziś ? Dziś już nie tylko " prawdziwych Cyganów ", ale i powiatowych sekretarzy, już nie ma... I nie ma żadnych hamulców... I pojawiły się nawet nowe słowa... Biznesmen, lobbowanie, grupa kapitałowa itd... Ale i dawniej też przecież nikt nie kradł... Wtedy się przeważnie coś ... " załatwiało ". No pewnie, że i dziś są mechanizmy kontrolne, np. prokuratura... Która ? P.S. Podkreślę ... Ani wtedy tak nie było, ani dziś tak nie jest, że każdy kto posiada więcej od innych, niechybnie kradnie... Przypomnę to, co kiedyś już pisałem : Każdy, kto pisząc o ludziach używa słowa " wszyscy ", jest durniem ! Pozdrawiam !
# Melolontha 16.08.2010 03:51
I choć odpowiedziałem już trochę pomologowi " gdzie wtedy byłem ", to dodam, że ja jeszcze namiętnie czytywałem te ulotki, które przynosiła mi pewna koleżanka. Koleżanka, która regularnie uczestniczyła w " mszach za Ojczyznę ", z których wracała przeważnie, polana wodą... Ale spytam przewrotnie... A dziś ? No, nie opowiadaj mi, że dziś nie kradną... A robisz coś ? Bo może przyjść taki czas, w którym ci, którzy dziś ślęczą nad książkami, mogą zadać te same pytania... Proste pytania, trudne odpowiedzi ? P.S. " Ciapki " , kupowało się na przetargach i były one sprzedawane chłopom, po 10-letniej, " pożal się Boże ", PGR-owskiej eksploatacji... Innej możliwości, nie było... Przepraszam wszystkich za to, tak dalekie odbiegnięcie od tematu, ale przecież to nie może być też tak, żeby Melolontha nie mógł złapać jakichś " punktów karnych " . Czas chyba, najwyższy !
# Melolontha 16.08.2010 04:16
A taki zdewastowany, skasowany i odpowiednio wyceniony " ciapek ", mógł w noc poprzedzającą przetarg, przejść cudowną metamorfozę, w wyniku której " przeszczepiano " mu a to nowy rozrusznik, a to pompę paliwową, a nawet skrzynię biegów... Jak ? A o to, trzeba byłoby spytać mechaników i magazyniera, których to funkcji, jak wczesniej napisałem, nie pełniłem... Zakończę jeszcze jednym kawałem z tamtych lat : Jest taki kraj, w którym jednego dnia ziemniaki sadzą,a na drugi dzień... wykopują. A wegetacja ? Wegetacja wegetacją, a żyć jakoś trzeba.... Wreszcie czas na to westchnienie, które jest rodzajem modlitwy i o którym sobie czasmi, przypominam... PANIE BOŻE SPRAW, ABYM NA STARE LATA NIE ZANUDZAŁ MŁODYCH OPOWIEŚCIAMI, JAK TO BYŁO DAWNIEJ...Pozdrawiam !
# waldus 16.08.2010 07:21
Dużo by tu można było pisac ale moim zdaniem tamte czasy najlepiej oddaje ksiazka "Folwark zwierzęcy" A sam upadek i cel tego upadku dokładnie i bardzo dobrze opisane jest w "Main Kampf" Kto czytał napewno znajdzie analogie komu i dlaczego zalezalo na upadku zakładów.
# artemida 16.08.2010 07:41
Po długich komentarzach Chrabąszcza i J45 które oceniam na 90% prawdziwe dodam co nieco. Otóż, w czasach kiedy "jedno minęło a drugiego jeszcze nie było" powstawały fortuny po kilka, kilkanaście TYSIĘCY hektarów ziemi "na własność" /za co?/. "Komisarz" który rządził w moim zakładzie kiedy trzeźwiał podkreślał "ja mam to wszystko rozpieprzyć a nie cokolwiek ratować!" To była ideologia wdrażana przez określoną grupę ludzi. Ludzie ci mieli wykształcenie, gdzieś wcześniej pracowali, byli działaczami itp. Jaki ich koniec? Nieliczni są biznesmenami, większość, /różne uwarunkowania ich zawiodły/ często "pod mostem".
# partyzant 16.08.2010 08:22
W "tamtych czasach" proces rozkradania przebiegał znacznie wolniej niż w ostatnim dudziestoleciu. Po za tym komuna odbudowała znaczną cześć Polski po wojnie, pomijając oczywiście ziemie poniemieckie gdzie wszystko było już gotowe. Problem polega na tym, że za komuny nabraliśmy złych nawyków, m.in. - "kto nie kradnie ten jest frajer" -, dlatego jest jak jest.
# Lonek 16.08.2010 12:14
Szanowny Panie Pomologu... A ja chcę zadać Panu pytanie: Gdzie Pan jest dzisiaj? Mam na myśli obecne czasy, kiedy każdy kto może jedzie na sadowniku jak na łysej kobyle. Nie jest wykluczone, że za ileś tam lat pański wnuczek, kiedy dowie się o tym, że w latach powiedzmy 2007-2010 sporo gospodarstw sadowniczych upadło ze względów ekonomicznych (często niezależnych od samych sadowników) spyta Pana: Dziadku, a gdzie Ty wtedy byłeś? Myślę że odpowiedź jaką usłyszy będzie konkretniejsza niż lakoniczny i wyświechtany slogan: "Takie były prawa rynku" wnuczku... Chociaż kiedy wnuczek będzie już "kumaty", sprawy sadownictwa mogą znajdować się poza kręgiemjego zainteresowań...
# pomolog 16.08.2010 13:42
Właśnie żeby taki wyświechtany slogan się nie pojawił, z zainteresowaniem czytam powyższe wypowiedzi kolegów :) Po co popełniać dwa razy te same błędy...
# jerzy45 16.08.2010 14:24
Widzisz Chrabąszczu...nasze akcje rosną. Jesteśmy bardziej wiarygodni od Prymasa, Premiera, Prezydenta. Oni takich notowań nie mają ! By nie być po za tą dyskusją o tym, jak drzewiej bywało można wiele pisać, tylko trzeba by określić ramy dyskusji. Takie tory lub takie ściany...od do. Ja napisałem na początku dwa lub trzy chaotyczne komentarze, bo tak faktycznie nie wiedziałem co "będzie grane". Czy na zaistniałą sytuacje z tym rozkradaniem miała nieudolna polityka komunistów( ale takich polskich, z krwi i kości...a czy kto widział biednego komuniste ? ) czy może imperialiści, którzy z Reganem na czele doprowadzili do upadku systemu, bądź Papież Polaqk, który "ich" trzymał w szachu, czy zwykły brak polityki. Tu jest tyle opini ilu dyskutantów. Wówczas cel był jeden... Tak podzielić majątek narodowy, by było sprawiedliwie...O to biła się Solidarność i bito ich i innych również. kto miał racje ? Użyje epitetu...Ch**** wie. Jeśli związkowiec jest jednym z najbogatszych, jeśli towarzyszowi nic nie braknie, zomowcowi włos z gowy nie spadł, sędzia, który skazywał za poglądy dziś siedzi bardzo wysoko, ... można wymieniać liczne przykłady i dojść do zaskakujących wniosków...
# jerzy45 16.08.2010 14:32
Tym co najbardziej rozwcieczyło społeczeństwo był pomysł sprawiedliwego podziału tego, co wypracowały casłe pokolenia Polaków. Ten pomysł rzucił Lech Wałęsa... Chodzi o te słynne miliony. Jaka była wrzawa i śmiech, jak pluto w twarz tym wszystkim, którzy głosili ten pomysł. Przez lata kpiono z niego, szydzono, "wzywano" by Wałęsa dał należne mu pieniądze, z pogardą odnoszono się do tego pomysłu. Argument był zawsze taki sam...A, jak On chce wycenić ten majątek ! Przecież dla wszystkich nie starczy, bo kraj biedny, skąd w końcu weźmie na to forse....Takie i inne padały zdania. W tym czasie "zainteresowani" spokojnie ryli i robili swoje.
# jerzy45 16.08.2010 14:35
Ten pomysł był jedynym, który gwarantował "podział" majątku sprawiedliwie. Kwestią najważniejszą były tylko szczegóły i kompromis...kto ile. Czy 60 latek ma dostać tyle samo co 20 latek ? Dziś co zostało z masowej prywatyzacji ? Ma może ktoś jeszcze akcje, które kupił za 20 złotych ? Zapchali gęby wszystkim.
# jerzy45 16.08.2010 14:40
Czy nikt nie wiedział wówczas o co chodzi ? Wiedzieli, więc takiego pomysłu nie można było zaakceptować. Dlaczego. odpowiedź jest prosta. Bo akcje majątku weszły by do rąk w3szaystkich, a później to ci właściciele mogliby kupować , grać, sprzedawać owe akcje, na czymś takim, co nazywa się Gieda Papierów Wartościowych...! Tu faktycznie rodziła by się prawdziwa klasa polskiego kapitalizmu. Do tego dopuścić nie mogli. O zgrozo, dziś ta Giełda mieści się w tym budynku, który de facto pociągał za sznurki...
# jerzy45 16.08.2010 14:43
A społeczeństwo ? Spóleczeństwo, było wwczas "za głupie" by cokolwiek z tego zrozumieć. Dla niego liczyła się inna dewiza - sprawiedliwość społeczna, którą to poprzednia ideologia wpajała im przez lata. Zresztą do dziś niektóre partie głoszą te same hasła. I o zgrozo. jeśli głosi to lewica, to jeszcze to rozumiem, ale jeśli prawica to już nic z tego nie pojmuje...
# partyzant 16.08.2010 21:01
Jerzy z tym Wałęsą i tymi 100 milionami to było chyba tak, że Wałesa chciał dać każdemu, po to żeby ludzie mogli wykupywać majątek państwowy, a nie miał być to równy podział majątku. http://www.youtube.com/watch?v=2XDytixLo7U
# partyzant 16.08.2010 21:40
Pan w czerwonej czapce tak sobie śpiewał na targowisku : "...Coście sku.......ny uczynili z ta krainą? Pomieszanie katolika z manią postkomunistyczną , Ci modlący się co rano i chodzący do kościoła , Chętnie by zabili ciebie tylko za kształt twego nosa , Już ruszyły wody z góry do jeziora zatrutego , Do jeziora nienawiści, domu smoka pradawnego , W każdym jednym towarzystwie tylko mowa o pieniądzach , Przedsiębiorcy się bogacą, ale coraz brudniej w kiblach ..." http://www.youtube.com/watch?v=a0vXhwYDfOA
# 00pik 16.08.2010 22:23
Kol. Melolont. prawdę piszesz , tak było ! A polityków nikt nigdy nie rozliczył z ich uczciwości , chyba że za jawną jazdę po pijaku , lub ze skutkiem śmiertelnym.
# jerzy45 16.08.2010 23:24
...partyzancie...Nikt nikomu nie miał niczego dać ! Takie waśnie panowało przekonanie i taka była propaganda. Analogią do dzisiejszych wydarzeń jest język potoczny, który rozdmuchano mówiąc o usunięciu ! a w pierwotnej wersji wywiadu była mowa o godnym przeniesieniu Krzyża. Niby nic, ale jest wielka różnica. Jakby nie spojrzeć na ten pomysł, to by on jedynym, który miał szanse na sprywatyzowanie części majątku narodowego w przejrzysty sposób. Ze sprawiedliwością nie ma co dyskutować, bo już matka Pawlaka mówiła, że musi być po naszej stronie , wręczając synowi granat. A co to jest sprawiedliwość ? Mówią, że śmierć...ale ona też nie jest sprawiedliwa.
# jerzy45 16.08.2010 23:34
A jak dziś wygląda rzeczywistość ? Różnie to bywa i niekiedy jest to szopka... Posłuże się przykładem, ale bez nazwisk i nazw. Spółdzielnia mleczarska. Niby wszystko jasne. Niby. Jaka jest prawda. Prezes zarabia ponad 70 000 zł miesięcznie... Niby wszystko gra jednak członkowie rady nadzorczej mają 10 000 zł. Kto komu "przydziela" pensje wynika jasno ze statutu... Można tak kierować firmą, że ona ma wyniki, kadra kierownicza zarabia krocie, zbierają medale i nagrody...ale mleko w skupie jest poniżej kosztów... Nie orientuje się jaka jest stawka za litr. Niby wszystko jest w porządku... Ale układziki doprowadziły tak na prawde do ostrej patologi, która wypacza obraz spółdzielczości. Członkowie i producenci są od produkcji i mają tylko zaspokoić finansowe ambicje dyrekcji...Jak ? Siedzieć cicho na zebraniach i produkować, produkować...za takie pieniądze, by to funkcjonowało. Może ten Prezes zarabia więcej niż Prezes Orlenu, bo takie pensje kasowali już trzy lata temu...
# jerzy45 16.08.2010 23:39
Piszecie o rozkradaniu... Jednak ten proces wcale nie musi być nie legalny. podałem ostatnio przykład z tą kawą i ten. Niby wszystko zgodne z prawem, ale tak po prawdzie jest to przejaw prywaty... Spytacie się dlaczego jestem przeciwko wmawianiu sadownikom, że Grupy to ich wybawienie... Jeśli chcesz to wiedzieć dlaczego, to dlatego... Zawsze będziecie chapać na wygórowane ambicje finansowe wierchuszki... Tak jest w Polsce, Francji, Niemczech, USA...Grabie nigdy nie grabią w odwrotnym kierunku niż w tym, do którego zostały skonstruowane...
# artemida 17.08.2010 07:01
Słowo SPRAWIEDLIWOŚĆ należałoby zamienić na ŚWIADOMOŚĆ.Gdyby tak w tej Waszej spółdzielni mlekiem płynącej producenci powiedzieli ; dość p.prezesie to i prezes by zmiękł ale skoro jest na tyle cwany to doi równo /nie krowy a ich właścicieli/. A może tak im dobrze, że spijają śmietankę ustami prezesa. W demokracji-nic obcym do tego!
# partyzant 17.08.2010 07:03
Jerzy wiadomo już od dawna że w Polsce żeby kraść nie trzeba łamać prawa. Druga sprawa nie napisałem że Wałęsa miał dać, tylko że chciał dać, to jest chyba różnica. Po za tym widzę, że mózg masz wyprany przez postkomunistycznych cwaniaczków. Najłatwiejszy okres do robienia pieniędzy , czyli początek lat '90 już minął i jeżeli wtedy nie doszedłeś do milionów to już teraz nie dojdziesz. Ale pamiętaj nie jest to powód żeby wyrywać sobie włosy z głowy.
# jerzy45 17.08.2010 14:56
artemida...Jak jesteś dobrze ustawiony i obstawiony swoimi ludźmi, to nikt nie podskoczy... Do czego jest członek tejże spółdzielni ? Nic wskórać nie mogą, bo wszystko jest zgodne ze statutem. A, że mleko dziwnie mało ma tłuszczu..., za dużo bakterii... Rożnie można tego członka ( bez skojarzeń ) stawiać po kątach... Najwyżej nie musi produkować i wypisać się... Mój ojciec przez długie lata był w Radzie nadzorczej GS-u, potem w Banku Spółdzielczym. Musiał zrezygnować kilka lat wstecz z powodu choroby...Co pamiętam z tamtych lat ? Musiałem za niego zrobić robote, a jego zyskiem był obiad w knajpie, bądź dieta w Banku w wysokości bodajże 250 zł. kwartalnie. Nie rozwodze się już nad tym co było, bo niczego to nie zmieni. Jednak to co dopiero teraz nastąpi pokaże polskiemu obywatelowi na czym tak na prawde polega kapitalizm w wydaniu białych kołnierzyków. Przykładów można mnożyć i pokazywać przykłady. Jednak to nie TV i program Jaworowicz... Taki przykład artemido pokazuje jaka niska właśnie jest ta świadomość...!!! Chcemy dogonić Świat i przeprowadzić strategiczne reformy w Państwie, ale przy okazji głosujemy na Leppera... Nie potrafimy "zrozumieć" na czym polega "ten wielki biznes", ale polegamy na "umiejętnościach tego gościa...Choć on jest tylko reprezentantem pewnego stylu uprawiania polityki, to jest zarazem odbiciem tego co myślą jego wyborcy...
# jerzy45 17.08.2010 14:59
partyzancie... Nie powaliłeś mnie na kolana tym stwierdzeniem..."nie napisałem że Wałęsa miał dać, tylko że chciał dać..." Pomyśl jeszcze raz... :)
# jerzy45 17.08.2010 15:03
Demokracja artemido jest tak, jak mecz piłkarski. Pełen stadion kiboli ( tak na oko 100 000...) 22 piłkarzy biega za piłką... Na końcu zawsze Niemcy wygrywają...nie. Na końcu wchodzi Harald Webb i gwiżdże karnego ...i po co te emocje... Kibice w demokracji dla samej demokracji są nie potrzebni...Tu liczy się zawsze ktoś inny...
# jerzy45 17.08.2010 15:06
pomologu... czy My przypadkiem nie jesteśmy w coś wrabiani ? Czy "za rogiem" nie stoi kamera i nie robimy czasami "w reklamie"... :))
# partyzant 17.08.2010 17:42
Jerzy czytam te Twoje komentarze i zastanawiam się o co Ci chodzi. Wydaje mi sie ,że szkoda Ci, że inni mają dostęp do kapitalistycznego żłoba, a Ty tracisz czas na uprawę jabłek. Jeżeli odpowiada Ci taki styl życia gdzie najwyższą wartością jest pieniądz, to zacznij tak żyć. Nie trać czasu na głupie komentarze, bo czas to pieniądz. Wystartuj w wyborach, zostań wójtem/burmistrzem i zarabiaj tą grubą kasę.
# artemida 17.08.2010 18:07
Cóż, mam przykład który chyba będzie wyjątkiem; otóż mój znajomy który wpadł w trans robienia kasy i szło mu nieźle, szybko został miliarderem, nawet magistra kupił, o nowym mercu nie wspomnę. Pech/opaczność sprawiły że merca rozbił, tydzień przebywał w zaświatach, pół roku po pachy w gipsie. Miał czas na przemyślenia i doszedł do wniosku ...że pieniądze to nie wszystko. Wielu na tym skorzystało a ów znajomy szczególnie ceni teraz ...święty spokój. Prawie bajka, ale to prawda.
# jerzy45 17.08.2010 23:07
W stosunku do Ciebie, tylko o gre słów. Bądź precyzyjny i nic więcej w tym temacie. To co napisałeś dalej, to jest już reakcją na nie analizowanie tekstu. Masz kolego krótką pamięć ! Pamiętasz tylko to, co chcesz. Nie mam takich aspiracji na stołki, jakie wymieniłeś.... Mnie interesuje tylko stanowisko Prezydenta RP. :)) Byś się nie zdziwił, jak sam niedługo docenisz wartość pieniądza.
# jerzy45 17.08.2010 23:20
To co do tej pory napisaliście, drodzy przyjaciele, jest tylko zwykłym prymitywnym działaniem, by się załapać i nachapać. Ten etap mamy już za sobą... Teraz zacznie się prawdziwy wyścig o to co w Polsce najlepsze, ale jeszcze polskie. Podany przykład z palarnią z Poznania... Ile kosztowało to inwestora...? Jak się dowiem, to powiem. Ale tak na oko... z 3-5 miliona euro... Pewnie jeszcze dużo frycowi z tego pozostało. Ale gigantyczna forsa...Zysk tej firmy szedł w kilka milionów złotych. Ale co tam... Dziś żyjesz, a jutro może już nie... Właśnie to będzie hicior najbliższych lat...Jak przechwycić za śmieszne pieniądze nowoczesne i dochodowe firmy... Nie stocznie, nie PKP, nie huty czy stalownie... To co do tej pory było, to zwykłe przedszkole, przedsionek podstgawówki. Dlatego należy inwestować i się dostosowywać do standartów zachodnich...by być już gotowym...
# jerzy45 17.08.2010 23:26
Zdradze Ci partyzancie pewien sekret z mego życia. Byłem prawie gotowy, by bawić się w import włoskich butów...całymi kontenerami. Lukratywny to był biznes. Jakość włoskich butów mówi sama za siebie... Mam je już 15 lat i nadal trzymają się nogi... Można było "dać w łape" za przychylność celników... Wiesz dlaczego zrezygnowałem ? Bo tak jak napisał artemida...Święty spokój, to co jest w moim życiu najważniejsze. Dziś tekie dziwne interesy idą pod lupe skarbówki i niektórzy "biznesmeni" drapią się za uchem skąd wziąsć setki tysięcy na zapłacenie zaniżonych i lewych faktur. Jeśli znowu nie zakombinuje, to komornik wyleje go na bruk. Ja mam z czego żyć.
# partyzant 18.08.2010 01:38
Najpierw mówisz o biznesach, a potem jakieś nędzne setki tysięcy złotych miałyby zagrozić biznesowi. Czyli to nie dobry biznes. Po za tym Jerzy w Polsce lepsze pewne interesy już są sprzedane, np.LOTTO, firmy ubezpieczeniowe, a jak nie ma się kilka milionów już zainwestowanych lub do zainwestowania to trzeba zejść na ziemię i ograniczyć marzenia do miski papu.
# partyzant 18.08.2010 01:44
Idę kontynuować sen, bo przerwały go obawy że w maju 2011 mogą być przymrozki i te moje drzewa czereśni mogą okazać sie za niskie i zabraknie mi na przeżycie.
# partyzant 18.08.2010 01:46
zabraknie mi kasy oczywiście
# jerzy45 18.08.2010 13:54
Pomolog był ciekawy Naszych opinii na temat "rozkradania" Polski i zadał proste pytanie, ja na nie staram się odpowiedzieć...Ty tradycyjnie "wyżywasz się " na mnie. Mi to nie przeszkadza... O tym, o czym pisałem, to nie miałem na myśli gigantów biznesu. To są niekiedy już ponad narodowe korporacje... Chodzi mi o taki średni interes. Taki więcej "rodzinny" Np. Spółki pracownicze... Tak jeden pan pochachmęcił pobliską spółką, że ta odsprzedała mu wszystkie udziały. Skąd ten gość miał forse ? A to najwyżej na PW... Po co mam się narażać i pisać prawde, która może obrócić się przeciwko mnie.
# jerzy45 18.08.2010 14:40
Nie dopisałem, że tą spółką była spółka pracownicza, która przejęła pobliski PGR. Przedstawiłeś pomologu, śmiałą teze, że skąd mamy ciapki, skrzyniopalety...itp. Otóż drogi kolego odpowiem tak. Jeśli coś było wystawione na przetarg, to nie rolnika wina, że kupił :)) Jednak, jeśli ja kupuje skrzyniopalete od kogoś, to nie mój interes, jeśli nie wiem, że pochodzą z przestępstwa. Nie ja odpowiadam, za to, że ktoś kradł... Czy tak być musiało ? Niekiedy był to jedyny sposób na to, by prywaciarz mógł cokolwiek "kupić" i mieć...Zauważ, że w drastycznych wypadkach prawie nowy sprzęt był kasowany i niszczony, bo swoje już zrobił. Tylko dzięki "przebiegłości" i chęci zarobienia pewnej kasy "udawało" się takie dobra ocalić dla potomnych :) przy solidarnym udziale zainteresowanych stron. Ja musze się usprawiedliwić i powiedzieć krótko...Ja niczego w gospodarstwie niczego na lewo "od przysłowiowego "żyda" nie mam. Na wszystko mam papier :)
# jerzy45 18.08.2010 14:52
W tej dyskusji dominują same spiskowe teorie, teorie o rozkradaniu, teorie o powszechnej nie uczciwości. Niekiedy jest6 to krzywdzące i nie sprawiedliwe. Gdyby przyjżeć się początkom działalności poszczególnych bogaczy w Polsce, to niektórzy musieli się dorabiać. Może nie wszyscy wiedzą, że H. Stokłosa zaczynał w roku 1980 od zakładu rzemieślniczego i od padliny... Nie jestem jego adwersarzem,ani prawnikiem, bądź obrońcą. Przecież nie siedzi jeszcze za niewinność, tylko prawdopodobnie za chciwość...Więcej o jego działalności mogą powiedzieć Ci koledzy z pod Piły. Tam w zależności od wiatru mają znakomity "naturalny" bukiet zapachów...:) Wracając do niego. Podziwiam go za to, że przez swój upór doszedł do tego co ma. Że kombinować musiał, to rzecz pewna. Ale na to pozwalało prawo i umiał to prawo wykorzystać do swoich celów. Dziś ma holding, który zatrudnia tysiące ludzi.. Ile ma ha, tego nie wiem dokładnie, ale coś 16 000. Tak jak on mógł zaczynać każdy... Tylko każdy nie chciał. Fakt był z PZPR-u, ale miał to coś - nos do biznesu. Ilu polskich biznesmenów skończyło jako alkoholicy i narkomani ? Dużo. Do czego zmierzam. Otóż do właściwych ocen i podejścia do problemu. Nie można rzucać na prawo i lewo oskarżeń, o tym, że ten czy tamten dorobił się bo kradł... Ci co kradli najczęściej niczego nie mają.
# jerzy45 18.08.2010 15:02
W moim przekonaniu lepiej dla Polski i jej racji stanu stało się to, że "rozkradziono" coś tam i na gruzach tego zbudowano prywatne przedsiębiorstwo. Podkreślam - PRYWATNE ! Dlaczego. Podałem przykład z kawą, z mleczarnią i można takie przykłady mnożyć ( a w kolejce do tego stoją rzekome Grupy...). Dlaczego ? Właśnie po to, by ten majątek, te miejsca pracy, te podatki, zyski ect...pozostawały polskie i w Polsce. Nie. że za śmieszne pieniądze wykupią gotowe i dochodowe firmy, gdzie udziały należą do bardzo wielu osób. Nawet i gdyby część firm została kupiona za złotówke, ale przeszła w prywatne ręce, to lepiej dla Polski i Ministra Finansów niźli miałaby być w łapach obcych. To nie są mije fobie antyeuropejskie. Przez to przemawia pro polskie myślenie. A. że w takim "procesie" zawsze jest wielu pokrzywdzonych...cóż, komuniści namieszali w głowach niejednemu i tylko śmierć jest w stanie przerwać takie myślenie. Nie, nie, że jestem za złodziejstwem, czy kradzieżą, bądź cwaniactwem... Nie. Do dziś nie mamy dobrego prawa, które reguluje gospodarke, a życie biegnie i nie znosi próżni...
# jerzy45 19.08.2010 13:11
Od zawsze rozmawiając o biznesie, czy go prowadząc nie pijcie ! Obojętnie czego ! Wychodzi potem, że literka w tą, czy w tą nie robi różnicy...W przypadku tego co pisałem zrobiła. Otóz firme od kawy kupiła polska spółka zajmująca się internetem szerokopasmowym... Helmut chciał bardzo kupić, i była oferta, ale pomieszałem nazwiska pisząc z "głowy". Musze odszczekać powyższe dane o właścicielu...hau, hau, hau... Wszystko inne się nie zmienia. W interesach najważniejsze jest by głowa była czysta...
Zaloguj się aby dodać komentarz   
[drukuj]   [wyślj]