użytkownik: Gość | logowanie

Jesteś w: News (1806) > Towarzystwo Rozwoju Sadów Karłowych (75)

Problemy w eksporcie jabłek     

Pod takim tytułem odbyła się konferencja w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi w dniu 21 lipca br. organizowana przez Radę Gospodarki Żywnościowej i Towarzystwo Rozwoju Sadów Karłowych. Udział wziął Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Pan Marek SAWICKI oraz ponad 80 osób, głównie eksporterów jabłek za całego kraju oraz pracownicy Stacji Chemiczno-Rolniczych i Instytutu Ochrony Roślin.

Program konferencji:
- Otwarcie - Bronisław WESOŁOWSKI, z-ca przewodniczącego Rady Gospodarki Żywnościowej
- Wprowadzenie - Eberhard MAKOSZ
- Eksport jabłek do różnych krajów w sezonach 2008/09 i 2009/10” – Bożena NOSECKA, IERiGŻ, Warszawa,
- Przepisy fitosanitarne Federacji Rosyjskiej w imporcie jabłek” – Dariusz WIROWSKI, Anna KRAŚNIEWSKA, Artur ŁĄCZYŃSKI. Główny Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Warszawa
- Problemy w eksporcie jabłek” - Jacek SKONECZNY, firma ECO FRUITS Rębowola, Dariusz MUSZYŃSKI – Polskie Stowarzyszenie Producentów i Eksporterów Owoców i Warzyw. Biała Podlaska
- Prognoza zbiorów jabłek w Polsce i Europie” – Eberhard MAKOSZ
- Dyskusja
- Podsumowanie - Eberhard MAKOSZ

Z produkcją 2,6 – 3,2 mln ton Polska jest największym producentem jabłek w Europie. Przy zbiorach 2,6 – 2,7 mln ton trzeba wyeksportować co najmniej 600 – 700 tys. ton jabłek deserowych, aby zagospodarować wszystkie jabłka po opłacalnych cenach. W sezonie 2008/2009 , przy zbiorach około 3,2 mln ton, wyeksportowano ponad 800 tys. ton, a w sezonie 2009/2010 , przy produkcji 2,6 mln ton, około 700 tys. ton. Przy niższej produkcji i eksporcie niższe były ceny skupu jabłek. Dlatego podstawowym pytaniem było: przyczyny niższych cen oraz jakie trzeba spełnić warunki, aby utrzymać eksport na poziomie co najmniej 700 tys. ton z opłacalnymi cenami skupu jabłek deserowych. W kończącym się sezonie eksportu jabłek, za duże ilości jabłek ceny wahały się od 0,50 – 0,60 zł/kg. Taka cena nie pokrywała kosztów produkcji.

Pani dr Bożena Nosecka w bardzo ciekawej formie przedstawiła krajowy eksport, wielkość, ceny oraz kierunki. W obu tych sezonach największy był eksport do Rosji.

Pracownicy Generalnego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa w bardzo przejrzystej formie przedstawili obowiązujące przepisy fitosanitarne i bezpieczeństwa żywności w eksporcie polskich jabłek, głównie do Rosji.

Panowie Jacek Skoneczny i Dariusz Muszyński przedstawili problemy i główne przyczyny niższego eksportu jabłek, o czym mówił pan Jacek Skoneczny, oraz jak sprostać warunkom i przepisom fitosanitarnym. Ten problem przedstawił pan Dariusz Muszyński, głównie w eksporcie jabłek do Rosji. Były to bardzo ciekawe informacje.

Prognoza zbiorów jabłek w roku w Polsce waha się od 2,0 do 2,2 mln ton. Przy takich zbiorach do przemysłu przetwórczego może trafić 1,0 – 1,2 mln ton, a na eksport 300 – 400 tys. ton jabłek deserowych. W krajach zachodniej Europy zbiory jabłek mają być niższe o 10%.



W oparciu o wygłoszone referaty i dyskusję można wyciągnąć następujące wnioski. Za główne przyczyny niższego eksportu, i w ogóle problemów w eksporcie jabłek, uważa się za dużo jeszcze jabłek niskiej jakości, brak ciągłości dostaw jabłek oraz „polsko-polską” konkurencję. Bardzo negatywnie oceniano duży udział w eksporcie tzw. „teczkowych” eksporterów jabłek deserowych. Jak na razie są dwa sposoby uzyskania certyfikatów na eksport jabłek do Rosji. Za ważne zadanie na najbliższą przyszłość uznano konieczność ścisłej współpracy między producentami jabłek i eksporterami, jak również pomiędzy samymi eksporterami. Jednym z podstawowych warunków opłacalnego eksportu jabłek jest ściśle współdziałanie między producentami i eksporterami jabłek, a przede wszystkim między eksporterami. Na bieżąco problemy eksportu świeżych owoców i warzyw będzie się omawiało na posiedzeniach Komitetu d.s. Owoców i Warzyw z udziałem eksporterów.

Osoby, które chciałyby uzyskać więcej szczegółowych informacji o problemach w eksporcie jabłek mogą się zwrócić do wykładowców oraz do Rady Gospodarki Żywnościowej.

  Lublin, 22 lipca 2010 r.      Prof. dr hab. Eberhard Makosz


Reklama:

Popularne tagi:


ue   eksport   sady   rosja   zbiory   zsrp   ceny   sadownicy   ochrona   jabłka   sadownictwo   jablka   przymrozki   truskawka   parch   gruszki   maliny   sadownik   owoce   wisnie  

Stacja meteo - Rożnowo

Data2012-05-18 01:00:00
Śr. temp. (C)2.40
Śr. wilgotność powietrza (%)100.00
Sum. opady (mm)0.00

Więcej stacji...

KOMENTARZE
Portal sadowniczy - sadownictwo.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczanych komentarzy
# Fabienne 22.07.2010 23:24
A jakoś nic nie mówią a żeby zakładać grupy producenckie. Ach zapomniałem to było spotkanie exporterów jabłek.
# jabuszko77 23.07.2010 13:45
wszyscy nam mówią że to nasza wina że jesn niska cena . Bo za dużo produkujemy i słaba jakość jest naszych owoców .A mam pytanie do sadowników czy komuś udało się sprzedać słaby towar na exsport .
# Robert41 25.07.2010 17:19
Zakładajmy grupy to będziemy sprzedawać Za godziwe pieniądze tak nam wmawiają takie brednie... podnieśmy ceny to zachód będzie miał szanse sprzedać swoje jabłka...a unia grupą wprowadzi limity ton z ha i taki bedzie koniec naszego sadownictwa...
# YETII 07.08.2010 01:03
Grupy producenckie są dobre, tylko za często bankrutują...
# jerzy45 07.08.2010 12:37
Właśnie na tym polega cały ten pic. Za ich pieniądze, kopiowanie ich rozwiązań, ich dyktando co do warunków gospodarowania, ich doradcy, czyli Polak na usługach i pracujący dla "dobra" polskiego sadownika...ie upadających, nie rentownych grup... To jest tzw. pranie mózgów Robercie 41. O to chodzi byś nie mógł się połapać... kiedyś chłopów wódką upijano...Wielu niestety odziedziczyło tą negatywną ceche po przodkach...
# jerzy45 07.08.2010 12:39
Konia rzędem temu, kto mi wyjaśni z czego takie grupy mają się utrzymywać...? Z produkcji i sprzedaży jabłek... Jeśli taką odpowiedź usłysze, to pewnie mnie zamuruje i może być to ostatni komentarz w mym życiu... Prosze o wyrozumiałość i prosze o oszczędzanie mego zdrowia...
# szczypiorek 07.08.2010 14:11
pewnie są ludzie kturzy uważają grupy producenckie za zbawienie ja do nich nie należe ,to nic innego jak nasze dawne PGRy wiele takich grup widziałem....no i tyle było je widac zgadzam sie z jerzy45 czyms trzeba ludzi tumanic no i w jakiś sposub kontrolowac wielki brat z Brukseli patrzy
# artemida 07.08.2010 19:05
Szczypiorku, taki jestem zielony w tym temacie, że byłbym wdzięczny jakbyś wymienił kilka takich "co padły".
# 00pik 08.08.2010 00:57
Firmy eksportujące , (często podszywające się pod grupy) ,a grupy producenckie to dwa różne pojęcia .
# partyzant 08.08.2010 09:29
Grupa producencka to firma, firma handlująca/eksportująca.
# jerzy45 08.08.2010 15:57
By tą dyskusje bardziej sprowadzić na ziemie, by nie bujać w obłokach, jestem Państwu winny dokończenie pewnego wątku, który to poruszyłem,a który to skończył się smutnym epilogiem dla polskiego przedsiębiorstwa. Dziś moge już wymienić pełną nazwe tej firmy, bo wszyscy udziałowcy sprzedali swoje udziały niemiaszkowi "Helmutowi"... Informuje, że Poznańska Palarnia Kawy "Astra" została definitywnie zakończona. !00 % udziałów ma Helmut ( imie przypadkowe, jak i ten przykład). Ktoś powie - i co z tego, co ma to wspólnego z Nami ? Większość zwolenników sztucznej mgły powie - skandal, hańba, ... realiści powiedzą - taki jest biznes, inni rzucą się na ziemię w geście Rejtana...
# jerzy45 08.08.2010 16:04
Polska firma, 100 % polskiego kapitału, i 100% dorobku kilku pokoleń poszło w obce łapy. Nowoczesna i bardzo dobra firma, o najwyższej jakości produktów, z zyskiem opiewającym na kilkanaście milionów złotych została przez polskich patriotów (haha) sprzedana odwiecznemu synonimowi prześladowcy polskiego narodu - Niemcowi. Co z tego wynika ? A no nic. Szefostwo popracuje jeszcze rok, bo takie ma kontrakty, a potem prawdopodobnie czeka ich zielona trawka. Być może firma będzie utrzymywała ten sam profil produkcji, albo ze zwykłej robusty - śmieciowa kawa, zasypie rynek. Inny wariant, to może sprzedać, to co się da sprzedać, a kawa przyjedzie z Niemiec. Przekonamy się za rok. Po co to pisze ?
# jerzy45 08.08.2010 16:10
Gdy te Grupy powstaną, okrzepną, bardzo dużo z nich po prostu splajtuje, na horyzoncie pojawią się dobroczyńcy polskiego narodu. Wpadną z walizką kilku milionów euro i poszczują udziałowców i podkupią "to co polskie, to co dobre"... Nie łudźcie się, że będziecie mieli w tych grupach swojego sojusznika i partnera. Może, ale do czasu. Gdyby do mnie przyszedł ktoś i rzuciłby mi na stół np. milion euro, długo bym się nie zastanawiał. Pewnie takich samych dylematów nie mieli by więksi udziałowcy - najważniejsze to 51 % reszta to już tylko kwestia strategii. Można firme doprowadzić na skraj bankructwa i drobnica sama, za pół ceny pozbędzie się udziałów, inni będą o to prosić... To jest tylko gra...
# jerzy45 08.08.2010 16:17
Czytając powyższe sprawozdania z takich zjazdów nasuwa się proste pytanie - dla kogo to wszystko ? Czyżby dla szczęśliwości i uśmiechniętej miny polskich mieszkańców Wsi ? ...? Zastanówcie się. Pytam się po raz kolejny...Dlaczego polskie rolnictwo, polskie firmy rodzinne mające niekiedy set-letnie tradycje mają w biały dzień zostać najzwyczajniej ukradzione ??? Cała ta powysza argumentacja, że to wszystko dla Nas mnie osobiście nie przekonuje. Dlaczego Nasze polskie doświadczenia, polskie firmy muszą poddać się dyktatowi obcego kapitału i jeszcze do tego wszystko jest tak przygotowane by zostać postawionym pod ścianą... Do wyboru pozostanie wówczas tylko jedno... opaska na oczy lub bez niej dokonać żywota...
# jerzy45 08.08.2010 16:26
Bym nie był sklasyfikowanym z nacjonalistami, wojującą prawicom, znanym radiem, bądź telewizjom, powiem tylko, że mam poglądy liberalne, a nie skrajne. Nie mieszać mnie z poglądami pisowców, bądź lewicowców... Niestety pójście w tym kierunku, w jakim "proponuje się" polskiej Wsi doprowadzi prędzej czy później do tego przykładu z Poznania. Ten mechanizm jest już uruchomiony i czy on zostanie zrealizowany, to wszystko zależy od wielu czynników... Znając jednak "mądrość" polskiej Wsi i jej hurrra optymizm - wróże jej nie powodzenie. Mam taką nadzieje. Jednak jeśli się pomyle i ten plan wypali, to wyrzeknę się polskości, dorobku pokoleń, przelanej krwi...i patriotyzmu i sprzedam to, co dla mnie jest najcenniejsze - moje gospodarstwo... Ja żyje tu i teraz... Gdy stane u wrót Św. Piotra będzie mi wisiało, kto korzysta z mego WC...
# jerzy45 08.08.2010 16:31
Jednak póki mi starczy sił i zdrowia będe walczył w to co wierze, a nie w to co mi się karze wierzyć !! Będe obnażał "knowania" każdego, który mówi, że to co robi robi dla Nas. Bez względu, czy będzie to Minister, Premier, Prezydent, Prymas, jakaś partia, czy kogoś kto ma być moim zbawcom... Zawsze wmawiano mi, że będzie lepiej...jest coraz gorzej...
# jerzy45 08.08.2010 21:03
Wracając jednak do tematu właściwego, to powiem, że ja nie mam takiego problemu. Ja produkuje wyłącznie na rynek wewnętrzny. To co idzie za granice, to najwyżej to, co w teczkach wywiozą... Jest problem w eksporcie ? Dlaczego ? odpowiedź jest krótka. Jest duża nadprodukcja i ci co sprzedają, takich problemów nie mają, jednak ci co nie sprzedadzą widzą i "czują" problem. Eksporterzy mogą przebierać w towarze i wybrzydzać. Jakie jest rozwiązanie ? Tak "pokierować" i "naprowadzić" produkcje rolną, by ograniczyć bardzooo kosztowną produkcje na rzecz tej mniej kapitałochłonnej... Jak rozwiązać ten problem ? Może wzorem służb mundurowych wprowadzić jednorazowo limit wieku przepracowanego w rolnictwie. Tak po prawdzie ja w nim pracuje od samego urodzenia, bo już w pierwszych sianokosach uczestniczyłem leżąc w koszyku :) z wikliny. Warunek jeden. Odejście od konkretnej w tym wypadku produkcji. Pomysłów może być wiele... Jednak współczesny problem polskiego sadownictwa jest jeden - nadprodukcja... O cenie specjalnie nie wspominam, bo co by się działo, gdyby jeszcze ta produkcja przynosiła profity... Strach pomyśleć... Doszło już do takich paradoksów, że zwykła pyra jest droższa od jabłek... Zgroza.
# artemida 09.08.2010 07:14
Piszesz -j45- "pomysłów może być wiele..." -podaj parę, jestem ciekawy-osobiście obiecuję, że jako emeryt z żadnego nie skorzystam.
# jerzy45 09.08.2010 10:40
Mój kumpel, z którym chodziłem do szkoły średniej był już emerytem w wieku 34 lat...!! Z Twoich komentarzy wynika, że jesteś prawdziwym emerytem bez żadnych "kruczków" :) Pomysłów jest wiele... to już drugi, który przedstawiłem... Jednak nikt się do tego nie ustosunkował. Ty jesteś pierwszym. Takim pomysłem na pewno nie jest ta renta strukturalna...Wyłudzono dużą kase, a Ci co biorą tą rente nadal są "gospodarzami pełną gębą" tylko je4st inny fikcyjny właściciel. Teraz jeszcze za wczesna jest pora i moje komórki odpowiedzialne za myślenie jeszcze śpią...Nie ulega wątpliwości, że nic się nie zmieni bez ingerencji państwa i radykalnych działań. Sympozja, seminaria, spotkania...niczego nie zmienią. Wręcz przeciwnie - stwarzają wrażenie "tych u góry", że jest nie najgorzej skoro jest takie zainteresowanie... A, że Ci "z góry" biorą za to pieniążki, co miesiąc, a do emeryturki jeszcze daleko, to nie mogą sobie pozwolić na zniszczenie WŁASNEGO warsztatu pracy. To kółko nie różańcowe powstało dawno i nic nie wskazuje na to by pękło. Może złą diagnoze stawiam, ale cały problem zaczyna się właśnie"na górze". Dbając o własne miejsca pracy, szkodzą dołom, które miotają się od ściany do ściany, od skrajności do skrajności. Czy jest to nowoczesność ? Tak. Tylko z tej nowoczesności tak szczrze korzysta niewielki procent producentów... Inni tylko już niestety idą w kierunku wegetacji... Tu jest główna bolączka i problem. Nie można popierać konkurencji, jej bronić i zarazem z nią konkurować. To jest biznes, a tu sentymentów być nie może. Powiedzenie "kupą mości panowie" w tym wypadku jest nie na miejscu. Co do pomysłów w celu ograniczenia nadprodukcji może być wiele. Nie będe się wiele rozpisywał, bo to nie ma sensu, ale jest jeden instrument, który należy tylko przestrzegać i egzekwować. Jest to Polska Norma, która wszystko wyjaśnia i stawia przed producentem jego obowiązki i stawia wymagania co do towaru. Tyle i aż tyle. Przecież to proste. Wystarczyłoby tylko uruchomić służby, które już są i dobrze się mają (bo państwowe) i myśle, że problem z nadprodukcją jabłka deserowego przestaje istnieć... To już kolejny pomysł. Gdyby teraz każdemu forumowiczowi chciało się pisać, to już samymi myślami by mnie uśmiercili logując się do systemu. W realu7 musiałbym chodzić w folii, bo pewnie opluto by mnie za takie poglądy...
# jerzy45 09.08.2010 10:46
Sprawą oczywistą jest to, że nie chodzi o wyeliminowanie "góry" z gry. To jest pokazanie zależności pomiędzy dobrze (tak myśle) wykonującymi swoją prace światem nauki, a producentem...O dobrach doczesnych nie pisze, bo nikomu niczego nie zazdroszcze...
Zaloguj się aby dodać komentarz   
[drukuj]   [wyślj]