użytkownik: Gość | logowanie

Jesteś w: News (1806) > Związek Sadowników RP (99)

Sadownicy RP: Produkcja owoców dla przetwórstwa przestaje być opłacalna     

W polskim sadownictwie od kilku lat udział owoców do przetworzenia w ogólnej produkcji owoców spada. Tak jest na zachodzie Europy już od kilku dekad. Większość krajów nie posiada odpowiedniej bazy surowcowej i importuje owoce m.in. z Polski.


Zachodnia Europa zrezygnowała z własnej produkcji owoców dla przetwórstwa, bo było to nieopłacalne - mówi Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP.

Ze względu na niskie ceny skupu owoców produkcja dla przetwórstwa jest coraz mniej opłacalna. Ten rok jest wyjątkowy, bo ceny owoców są wysokie - ale tylko ze względu na małe zbiory - mówi Mirosław Maliszewski.



Obecnie produkcja owoców deserowych w Polsce stanowi 50 proc. łącznej produkcji, kolejne 50 proc. owoców trafia do przetwórstwa. Te proporcje będą się zmieniać na korzyść owoców deserowych, bo ich produkcja jest bardziej opłacalna dla plantatorów. Uzyskują oni wyższe ceny w skupach niż za owoce do przetworzenia - mówi Mirosław Maliszewski.

Polskie sadownictwo stoi eksportem. 80 proc. owoców, zarówno deserowych jak i do przetwórstwa, trafia na inne rynki, jedynie 20 proc. surowców zostaje w Polsce.

Owoce do przetworzenia trafiają przede wszystkim na rynki Europy Wschodniej. Świeże owoce są przede wszystkim eksportowane do Europy Wschodniej, zwłaszcza Rosji - mówi Mirosław Maliszewski.

Źródło: polskiesadownictwo.pl


Reklama:

Popularne tagi:


truskawka   zbiory   jablka   ochrona   zsrp   eksport   owoce   przymrozki   wisnie   sadownicy   gruszki   jabłka   sady   ue   rosja   sadownictwo   ceny   parch   maliny   sadownik  

Stacja meteo - Rakowice

Data2012-05-17 19:00:00
Śr. temp. (C)10.73
Śr. wilgotność powietrza (%)51.31
Sum. opady (mm)0.00

Więcej stacji...

KOMENTARZE
Portal sadowniczy - sadownictwo.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczanych komentarzy
# Melolontha 24.07.2010 14:46
Przypomnę... Podniesione z ziemi jabłko, przy proponowanych w ostatnich latach cenach skupu, warte jest 1, maksymalnie 2 grosze... To już chyba lepiej , z kapeluszem pod kościół, polski sadowniku... I proszę nie zapominać, że w polskiej tradycji, a szczególnie w takim miejscu, każdemu kto taki grosik do kapelusza wróci, odpowiada się : " Bóg zapłać " !
# Melolontha 24.07.2010 14:53
W tytule zamieszczonej informacji, jest błąd ! Nie " przestaje ", tylko " już dawno, przestała ! " Dlatego sytuacja robi się grożna i przypomina mi to powiedzenie " Kto pił, przestał pić, będzie pił... Kto palił, przestał palić, będzie palił... Ale kto już przestał p... / cenzura ! / , ten se już więcej, nie pop... Chciałem napisać : Ten się już po spada po prostu więcej, nie schyli...No !
# Melolontha 24.07.2010 15:12
No i w moim pierwszym komentarzu, też jest błąd... Bo nie " wróci ", tylko " wrzuci "... Ale i w tym, że coś się już chyba " nie wróci ", też musi być jakaś prawda... Prawda podobna do tej, którą głosiła kiedyś " Wolna Europa ".I to prawda, która się sprawdziła... A była to taka prawda, która mówiła, że " nie było i nie będzie..." A czegoż to, czegoż ? A zębów, w d... / cenzura ! /. P.S. Ja tam się o swoją przyszłość, nie boję... Bo jakby co, to robotę mam już prawie pewną... Gdzie ? W cenzurze ! Pozdrawiam !
# szczypiorek 25.07.2010 21:52
ja sie tak zastanawiam skoro nam sie to nie opłaci to skąd to jabłko na zakładach, poco strajki skoro nic one nie dają tylko powodują straty przetwurcuw kturzy potem na nas sadownikach je odrabiają, gdybyśmy nie strajkowali nie marudzili tylko pewnego roku solidarnie wyp...... wszystkie jabłka przemysłowe na śmietnik a zakład zostałby z pustymi rekami myśle że wtedy poszanowali by prace sadownika no ale do tego musimy byc razem i muwic jednym głosem. ale to tylko moje zdanie może sie myle.
# Robert41 26.07.2010 00:39
Zgadzam sie z przedmówcą tylko w taki sposób byśmy mogli coś osiągnąć ale obawiam się ze może do tego nigdy nie dojść...
# artemida 26.07.2010 07:34
Sytuacja wydaje się dynamiczna choć jest to dynamika transatlantyka. Przetwórcy zainwestowali w instalacje do soku a teraz mają zgryz i być może... niejeden pójdzie z torbami lub zmieni profil produkcji. Takie są prawa rynku!
# jerzy45 26.07.2010 18:05
Melolontha...W tym czasie, jak układano ten wierszyk, to układający nie mieli pojęcia o niebieskiej tabletce... Powinieneś dostosować swój komentarz do zdobyczy współczesnej nauki w tym temacie. Jeśli nie wiesz...:(( artemida ... Tu bym się nie przejmował przetwórcami. To co mieli zarobić w tym temacie to już zarobili i to z nawiązką. Dla nich, gdy dajmy na to miało to paść, to nawet rozkradzenie majątku przez złomiarzy byłoby im na ręke. Problem leży gdzie indziej. Z przerażeniem czytam i się dowiaduje, że tylko 20 % produkcji polskiego sadownictwa jest zjadane przez polskiego konsumenta. Nie dziwota więc dlaczego jest tak jak jest. Gdyby tak zmienić te relacje, to może i inaczej by ten biznes wyglądał... Liczenie wyłącznie tylko na eksport ma zawsze jeden minus...eksport zawsze może się załamać, a to z dwóch powodów...bo jest nie opłacalny, bądź brak importerów lub zamówień... Taka polityka ma krótkie nóżki. Przychodzi dzień, gdzie zaczyna się kryzys i rozdmuchana produkcja wyłącznie na eksport przyczynia się wyłącznie do zapaści całej branży. Jest tylko jedno rozwiązanie...jeśli się nie opłaca, to nie produkować...
# Melolontha 26.07.2010 23:10
Nie zaglądałem tu przez jakiś czas ... ze strachu. Ze strachu, że po moich komentarzach, spadną tu na mnie takie cepy, że mi się odechce już tych moich " występów "... Ale uzależnienie ma jak wiadomo swoje prawa i oczywiście, nie wytrzymałem... I dziękuję kolegom, że moimi komentarzami zbyt się nie przejęli, choć przecież tak się starałem... jerzy 45: efektów po zastosowaniu niebieskiej tabletki nie znam, bo nie stosowałem, choć o niej, czytałem... A przeczytałem, że sama tabletka, automatycznie nic nie daje, gdy nie ma ... wyobrażni. A ta jest jak wiadomo, w głowie. Czy ja mam jeszcze wyobrażnię ? Ja myślę, że tak ! Przecież wystarczy przeczytać niektóre moje komentarze... Ja się nawet czasami boję, że ja mam " nadwyobrażnię " i to w jej wyniku, miewam czasem te lęki... Wracam do publikacji...Prezes Związku : " Zachodnia Europa zrezygnowała z własnej produkcji owoców dla przetwórstwa, bo było to nieopłacalne "... A nam wciska się kit, że dla podniesienia opłacalności tej produkcji, powinniśmy zwiększyć wydajność z ha i tworzyć grupy. Jak to ? To ludy zachodnie / w tym posiadający chyba najwyżej na świecie rozwinięty instynkt grupowy, żeby nie powiedzieć stadny, Niemcy /, nie potrafili takich , zapewniających opłacalność grup ,stworzyć ?
# Melolontha 26.07.2010 23:15
A może to nie grupy, tylko ceny okazały się do... No , powiedzmy do niczego... Kończę na dziś, bo mnie wyobrażnia zaczyna ponosić... Dobranoc Państwu !
# Melolontha 26.07.2010 23:29
I jeszcze przed zaśnięciem... W moim komentarzu z godz. 23.10, użyłem zwrotu " Ja myślę "... I teraz trochę sie martwię, czy to nie o mnie powiedział wtedy ten, który powiedział : Durniu ! Ty myślisz, że kiedy ty myślisz, że ty myślisz, to ty myślisz ? " ... Nie o mnie ? Może i tak, bo przecież gdyby zwracał się do mnie, to zamiast " durniu ", znalazł by coś mocniejszego... Pozdrawiam z uśmiechem i idę spać w objęciach mojej... wyobrażni, której również wszystkim Państwu , życzę !
# Melolontha 27.07.2010 00:36
Przespałem się trochę i oto zdecydowałem się ponownie odpalić agregat, żeby ustosunkować się do komentarza artemidy...I jeśli intrtesuje Cię, co ja sądzę o ewentualnej perspektywie bankructw niektórych z tych ogromnych przetwórni, to ja za nimi płakał nie będę. I nie dlatego że niemieckie, ale dlatego, że czuję się przez nich oszukany. Bo ja wierzyłem, że kiedy do Polski wejdzie wielki, europejski kapitał / również niemiecki / i będzie mu tu dobrze, to i mój byt będzie wraz z nim , ulegał poprawie. Byliśmy tak naiwni, że nawet staraliśmy się im pomóc, kupując wymienne opakowania za własne pieniądze, bo przeciez oni są u nas dopiero na dorobku, ale w przyszłości... A tu tylko " oni " rośli w siłę i żyli coraz dostatniej ", gdy nam, kazali np. wstrzymywać się z wiśniami, bo " oni " mają właśnie urlopy i...wypoczywają ! A dopiero gdy wypoczną, to się nad skupem wiśni, zastanowią ... Tak to nieraz bywało... Ja wiem, że to tylko radość biedaka / a niech mi nawet uschnie jedno jajko, aby tylko Kowalskiemu- dwa ! /, ale tylko tyle już mi pozostało... Ale wierzę też, że aby mogło narodzić się coś nowego, stare / i podłe ! /, musi umrzeć...A co to będzie to nowe ? A tego to ja nie wiem, ale to nie ja stworzyłem świat i nie ja nim kieruję... I Bogu dzięki ! Kończąc, chcę zaznaczyć, że to mój i tylko mój, komentarz. Pozdrawiam !
# Melolontha 27.07.2010 01:22
A ponieważ te chrabąszcze / Melolontha melolontha / są dość wredne / zwłaszcza nocą gdy żerują /, to dorzucę coś jeszcze... Z wypowiedzi Pana Posła Maliszewskiego, wynika moim zdaniem jasno, że oto staliśmy się zapleczem surowcowym dla bogatych krajów Europy Zachodniej... Takie traktowanie państw i całych ich grup, w historii było już przerabiane i nawet ma to swoją nazwę. A że oni tam linie kolejowe i drogi a nawet szkoły budowali ? No przecież jakoś ten heban i kość słoniową, trzeba było sprawnie wywieżć i tą miejscową kadrę urzędniczą niższego szczebla, wykształcić... Nie mam racji ? Może i nie mam, ale dobrze byłoby moim zdaniem, aby ci, którzy kontrolują obszar między Bugiem a Odrą wiedzieli, że jest tu niemało takich, którzy mają podobne do moich, odczucia... Nie ! Ja już na wyjazd do roboty za granicę się nie kwalifikuję... Ja już do końca, zostaję tu ! ... I pozdrawiam z uśmiechem !
# artemida 27.07.2010 06:53
Ja piszę o mojej ocenie sytuacji a nie sentymencie do sfery przetwórców. Jak ja miałem problemy finansowe to nikt się tym nie przejmował. Jeżeli ktoś inwestował nie licząc się z realiami - jego kłopot. Moje "wystąpienia" na portalu są ukierunkowane na sprawy wzrostu spożycia owoców /rodzimych/ a , jak sądzę, sprawy w tym temacie "leżą". Nie ma promocji spożycia, owoce w szkole raczkują, gigantyczne różnice cen między "sadem a stołem", nie widzę zainteresowania nowym ustawodawstwem związanym z możliwością przetwórstwa na wina owocowe, cydr itp. Kto winien - wszyscy po trochu, a przede wszystkim organizacje producenckie których jakoś nie widać ale aby było je widać aktywni muszą być sami sadownicy. Od mieszania herbaty,/ kiedy się nie da cukru/, słodka nie będzie. I to by było na tyle.
# jerzy45 27.07.2010 14:29
J. Kurski powiedział..."Ciemny lud to kupi"... I ma racje. Jeśli wszelkie działania są ukierunkowane w najłatwiejszym kierunku - czyli eksporcie... Za nic nie odpowiadamy, za nic nie nie można beknąć...tak uprawiać polityke rolną można przez kilka kadencji. Pewna grupa Posłów może bezkarnie robić rolnikom wode z mózgów i wmawiać, że to Włosi, Chińczycy, Holendrzy... wypychają Polaków ze wschodnich rynków zbytu. Tak można wmawiać i usprawiedliwiać każde potknięcie polskiego rolnictwa. Przecież powyższe słowa Kurskiego przed każdą kampanią znajdą swoich popleczników. Tu zgadzam się z kolegami. Jednak wcześniej już zaznaczyłem, że bez spożycia większości plonów przez polskich konsumentów każda produkcja nie ma większego sensu...Tu niestety zaczynają się schody...Polscy politycy zamiast chronić polskiego producenta i konsumenta pozwalają, promować "obce" owoce i obcy kapitał, który miał rozwinąć i zmodernizować polskie rolnictwo...a co się okazało ? Nocny marek wyłuszczył trafnie co można sobie przeczytać...Stworzono maszynke do robienia pieniędzy kosztem polskiego rolnika. Tak jest nie tylko z jabłkiem. Natomiast ranny ptaszek pokazuje co należy robić i w jakim kierunku dążyć ku zagospodarowaniu części tego co urodzą Nasze sady. Politycy zapominają, że Polska, to prawie 40 milionowy kraj i olbrzymi rynek zbytu. Szkoda, że nie dla polskich produktów... Kwaśna i mandarynka, łykowate pomarańcza, najgorsze banany, cytryny bez soku,... I to wszystko wciska się konsumentom... Pewnie nie zawsze jest tak jak napisałem powyżej, ale takie towary królują na polskich stołach. Gdzie wówczas jest miejsce dla polskich jabłek, gruszek, malin...? Jeśli z ust prominentnych osób padają słowa o powszechnej drożyźnie owoców i warzyw, to zastanawia mnie jedno - jakiego chcą widzieć polskiego rolnika ? Pewnie zawsze będzie im odpowiada ten przysłowiowy chłop ze słomą w butach, pachnący obornikiem, z paskiem na biodrach, by na przednówku zadusić głodny żołądek i dać ulge łaknieniu. Takiego chłopa potrzebują, bo w demokracji zawsze są jakieś wybory i idea pro polskiego rynku zbytu nie bardzo pasuje im do programu. Organizacje producenckie ? Czy one zajmą się w końcu politykom i tworzeniem prawa ? Czy zasada - im więcej szumu w okół takich organizacji, to dobry prognostyk na przyszłość i szansa na lepsze życie ? Wątpie...
# jerzy45 27.07.2010 15:08
Czy jakakolwiek organizacja jest w stanie cokolwiek wymusić na marketach, na tych krwiopijcach ? Jedynie prawo danego kraju jest w stanie położyć kres stosowania "zabójczych" dla Nas praktyk. Traktowanie polskiego jabłka gorzej od pyry... Te chociaż są ładnie zapakowane, poważone, zaetykietowane.... Nikt ich nie rzuca, nie gniecie, nie podgryza, nie dusi... Czy organizacja coś wymusi ? A jeśli prawo określiłoby, że jabłko ma takie same prawa co mięso...Chłodne miejsce, sterylne warunki, ekspedient podający towar, ... Nie ma że boli... Kto oprócz polityków ma to zrobić o organizacja ? W niedługim czasie wejdzie w życie ukrócające praktyki tworzenia 'lewej kasy" przez markety... Jak to się odbywa... Np. sprzedając 1000 butelek wody, producent "płaci" np. 10 groszy od każdej butelki...Te pieniądze nigdy nie są zaksięgowane, są nie opodatkowane...ich nie ma. Jednak jest brudna kasa, którą teraz trzeba wyprać... jak to się robi ? Sposobów jest wiele. Jednak nie o to chodzi. chodzi o prawo, do którego markety muszą się dostosować czy im się to podoba czy nie... To od polityków zależy. Także i od Posła Maliszewskiego, który tu przemawiał...A może by tak Panowie Posłowie zaczęli pracować na rzecz polskiego rolnika i polskiego konsumenta, a nie ciągle zadawali sobie trud i robili mitręge z tego co tam było lub jest. My żyjemy tu i teraz...
# donVito 18.08.2010 14:50
Amen
# YETII 01.09.2010 00:38
Amen. A i powiem jeszcze że już w Austrii się sadownictwo na supermarketach przejechało i teraz leży... A towar sprzedawany na pułkach przez te sklepy wysoce odbiega od tego który jest przez sadowników produkowany. Żadna reklama dla polskiego sadownika. A owoce są i będą na polskim stole, ale będzie ich więcej jak państwo ograniczy pazerność pośredników...
# rafalc 13.10.2010 20:25
jeśli się nie opłaca produkować - to pytanie brzmi po co to robić - może zająć się inną uprawę niż jabłko przemysłowe prosty przykład jeśli ograniczymy produkcję jabłka przemysłowego np. o połowę cena na pewno będzie wyższa pytanie o ile ? przykłady? ano ten sezon przypomnę że cena rok wcześniej oscylowała w granicach ok 14 groszy za jak to mówiono "odpad" okazuje się że w tym roku odpad jest bardzo cenny - na tyle cenny że przewyższył ubiegłoroczny eksport jesienny prawie o 100 procent więc proponuję wszystkim sadownikom nie podniecajcie się zbytnio tegoroczną ceną , ograniczajcie produkcję tzw przemysłu przez wymianę starych nasadzeń lub powiedzmy czasową uprawę wszystkiego byle nie jabłka - ale i tak wiadomo jaki będzie ostateczny wynik w przyszłym roku przemysł 8gr eksport 40 gr - no chyba że znowu natura nauczy nas rozumu pozdrowienia dla wszystkich rozsądnych
Zaloguj się aby dodać komentarz   
[drukuj]   [wyślj]