Choroby, stosowane w rolnictwie chemikalia, a także mrozy - to szkodzi pszczołom
Albert Einstein stwierdził, iż jeśli wyginą pszczoły, ludzkości zostanie tylko cztery lata życia. Tymczasem w ostatnich latach w wielu krajach te pożyteczne owady masowo wymierają. W sadach i ogrodach, widać coraz mniej pszczół. Co się dzieje?
KOMENTARZE
Portal sadowniczy - sadownictwo.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczanych komentarzy
#arkadia
26.05.2010 10:43
Z tym Einsteinem to tak do końca nie wiadomo czy miał rację bo jego prostego wzoru i tak nikt /no prawie/ nie rozumie a w Japonii, jak czytałem z miliona pni zostało 30 ooo a "Japończycy trzymają się mocno". Cóż prawdą jest, że pszczół ubywa i to w zastraszającym tempie, przyczyn nie zdiagnozowano a pojawiające się teorie np. o telefonii komórkowej są na tyle groteskowe, że chyba nawet ich "tfórcy" w nie nie wierzą. Jestem przekonany iż przyczyną ginięcia pszczół /CCD/ tkwi w GENETYCE.
#dochtur
26.05.2010 19:39
Zauważmy, że większość roślin na świecie takich jak zboża, czy ryż to rośliny wiatropylne-to główne rośliny w pożywieniu człowieka...Ale przecież większość roślin sadowniczych to owadopylne gatunki...?
#Melolontha
27.05.2010 00:48
Einstein miał rację... Bo, kiedy ta pszczoła wtedy, użądliła mnie w łysinę, to ona natychmiast zginęła, a ja / jakże ważna część ludzkości / bliski byłem, wykorkowania... Natomiast pozostali obywatele w mojej miejscowości ciągle jeszcze żyją, ale z tego co wiem, większości coraz bardziej robi się niedobrze... Pozdrawiam !
#jerzy45
27.05.2010 13:52
Co tam ten Einstein wiedział o pszczołach ? Polski rolnik to wie ! Z czym innym mu tak świetnie nie wychodzi, jak walka w czasie kwitnienia z pszczołami. W tym jest mistrzem. Skąd się to bierze ? W tym wypadku nie ma racji treoria M. Giertycha, że człowiek nie pochodzi od małpy ! Gdyby człowiek był stworzony na wzór i podobieństwo Najwyższego, to nie byłby takim głupkiem. Tym samym obalam tę teorie pochodzenia człowieka. może inne rasy ludzkiej różnią się od polskiego rolnika, ale to właśnie on najwidoczniej musi być spokrewniony z tymi człekokształtnymi...Wymyśl Giertychu inną teorie... Gdy spoglądam na moją pasieke i te owady, które masowo leżą wytrute przed ulami, to jak nazwać tych ludzi, tych rodaków, tych rolników...? Pewne słowo w języku hiszpańskim jest i pisze się tak jak w polskim - DEBIL . Co innego oznacza w tym, a co innego w naszym. Rok rocznie to samo. Napisze to...Takiego ZA JAJA i na widok publiczny na gałąź !
#jerzy45
27.05.2010 14:05
Teorie gonią teorie...Wine za ten stan rzeczy ponosi wyłącznie człowiek. Tan polski debilny rolnik i ta obłudne dążenie i wmawianie, że chemia, która stosujemy jest bezpieczna. Cytat z Tischnera ...gówno prawda. Jeszcze nie tak dawno, to co miało zabić zabijało. Taka pszczoła siadła i już nie wstała. Wszystko było jasne. Dziś trucizna truje, ale wybiórczo... Owady korzystają z tej samej rośliny - jedne giną, drugie nie. Jednak w świecie nie ma równowagi. Coś za coś. Efektem tego powolnego trucia widzimy na pszczołach i...ludziach. Niech mi nikt nie wmawia, że ewolucja prowadzi do unicestwienia danego gatunku. Wręcz przeciwnie. Ona działa na korzyść, gdyż pozwala w czasie na adopcje do warunków. Komórki, radio, TV ? Bzdury kompletne. Właśnie to dzięki takim zjawiskom na Ziemi jest jakiekolwiek życie...(takie ogólne zdanie) To co jest w tych urządzeniach jest na co dzień w przyrodzie... i kosmosie.
Dziś wytrują pszczoły, jutro ...Wiem kto mi podtruł pszczoły i zmarnował sezon. Tego już się nie odrobi. Nie mam pszczół, nie mam miodu, nie mam chęci do pszczelarstwa... Gdzie PIORiN ? Czy dobrze wywiązują się ze swych obowiązków ? Pisałem już ale napisze jeszcze raz... Akumulator 12 V do jaj i na drzewo...Ku przestrodze...
#jerzy45
28.05.2010 13:18
źle sformułowałem zdanie, gdzie umknęło mi słowo pojedynczy...Powinno brzmieć...
"Tan polski pojedynczy debilny rolnik i ta obłudne dążenie ..." Przepraszam, za uogólnienie. Jednak tego zdania nie cofam...To już trzeci dzień pszczoły giną na mych oczach. Ciągle mam w pasiece za małą strate. Nie ma znaczenia, że ktoś opryskał coś kwitnącego (rzepak) czymś bardzo toksycznym dla pszczół z prewencją np. 7 lub 14 dni... Nie To moja wina, że mam pszczoły.! Jest tylko jedno "szczęście" w tym nieszczęściu, że nie ma idealnej pogody...Wówczas straty byłyby takie, że pewnie trzeba by powiadomić np. TVN. Może oni by się tym zainteresowali... Urzędnicy mają to gdzieś... Przecież jest prawo, przepisy ... Życze wszystkim zdrowia i długich lat życia. Taka żywność wyprodukowana, przez takich rolników pewnie jest zdrowsza od GMO. Ilu takich debili jest w Polsce ? Może jeden w każdej gminie...?
#Zdzich
28.05.2010 14:16
Jerzy45 - odspawaj się od komputera, zgłoś na policję i do gminy. Zbierz zatrute pszczoły i wyślij do badania. Działaj zamiast narzekać,że Ci trują. A tak swoja drogą to ja się zastanawiam gdzie Wy żyjecie jak czytam o różnych konfliktach o miedzę, o gałęzie zwisające nad płotem itp. Dlaczego nie potraficie się dogadać z sąsiadami? U mnie jeśli chodzi o pszczoły to właściciele okolicznych pól wiedzą, że mam pasiekę i jakoś nie mam problemu. Raz się zdarzyło ale to był wypadek losowy. Podmuch wiatru zniósł ciecz na kwitnący głóg i trochę pszczół się potruło. Życzę wszystkim dobrych relacji z sąsiadami a Tobie Jerzy dodatkowo pomyślnego dochodzenia w sprawie pszczół.
#jerzy45
31.05.2010 21:24
No tak Zdzichu...A co to da ? Wiesz przecież, że takiej wojny nie wygrasz. W promieniu działalności pszczoły jest wielu nie zrównoważonych osobników, z którymi nie ma co się kopać, bo mają zniszczone muski, wypalone od siarki z "wina" wątroby i denaturowe noski... Może po sądach będe biegał ? Jeśli urzędnicy powołani do przestrzegania prawa mają to w dup**, to ja mam ich wyręczać ? Najwyżej skasuje całkowicie pasieke, a z debilami nie będe się kłócił...Aha większość z tych typków ma żółte papiery - są i tak nietykalni...
#Zdzich
31.05.2010 23:13
Urzędnicy nie są powoływani do przestrzegania prawa tylko do wykonywania określonych prac w swoich urzędach. Są natomiast obowiązani przestrzegać prawa, tak jak wszyscy obywatele. Natomiast wolny człowiek w demokratycznym kraju ma prawa. Jednak musi sam upomnieć się o przestrzeganie swoich praw. Nikt tego za niego nie zrobi. To podstawowa zasada społeczeństwa obywatelskiego. To ciągła walka o przestrzeganie swoich praw i niejako o wolność jednostki w ramach owych praw. Dopóki ogół tego nie zrozumie i nie będzie stosował w praktyce to będziemy mieli jak mamy. Ty tu jerzy45 upominasz się o politykę na każdym kroku i w każdym temacie a widzę,że nie rozumiesz podstaw.
#jerzy45
02.06.2010 23:26
Coś Ciebie Zdzichu nie rozumiem. Jeśli Pani/an z PIORiN, z weterynarii...są wyłącznie li tylko do wypełniania papierków, to po co istnieją. To tacy urzędnicy z kompetencjami nic nie muszą robić nawet gdy jest zgłoszona szkoda ? To ja mam dochodzić i prowadzić śledztwo, co kto stosował, sprawdzać jego zezwolenia, zapisy ewidencyjne stosowania śor....?? Przepraszam Cię. Chyba rozmawiamy o czymś różnym. To dla Ciebie jest polityka, a dla mnie normalne funkcjonowanie urzędów i instytucji... Czy może mam jeszcze nakładać mandaty i kierować wnioski do sądu ? czy nie sądzisz, że Nasze rozumienie Państwa stoi w rozkroku. Czy uważasz, że to ja jestem od interpretacji i egzekwowania prawa, bez względu jakie ono jest ? Z wyżej wymienionych instytucji nikt się nawet nie pofatygował by cokolwiek w tej sprawie zrobić. Przyczyna. Może weekend, może brak kompetencji, a za pewne stare hasło - czy się stoi czy się leży... Jednak znając życie, jest to zwykłe ignorowanie obowiązków względem obywatela... Jeśli jest Twoim zdaniem inaczej, to widze, że żyjemy w dwóch różnych państwach. Mam nadzieje, że jest to tylko rozbieżność i nie domówienie w rozumieniu tego problemu. Wiesz jaka jest procedura... A tak na marginesie - o jakich podstawach piszesz, bo nie rozumiem ?
#Zdzich
02.06.2010 23:39
Do PIORiN-u zgłaszałeś zatrucie pszczół??? Może jeszcze telefonicznie? Powodzenia życzę.
#partyzant
03.06.2010 09:55
Urzędnicy w Polsce mają jeden cel- jak najmniej napracować się w godzinach pracy, dlatego nie jest w ich interesie przyjmowanie zgłoszeń zgłoszeń.
Jakieś 10 lat temu byłem na spotkaniu gdzie mówiono o zarazie ogniowej i bezwzględnej konieczności zwalczania jej i zgłaszania. Wykładowca zapewniał że pomoże sadownikowi w jej zwalczaniu. Lecz gdy przyszedł czas na praktykę wykładowcę niewiele obchodziło że gdzieś tam zaraza szaleje.
#partyzant
03.06.2010 09:59
Praca na państwowych etatach powinny być traktowane jako pełnienie misji dla społeczeństwa , a nie miejsce gdzie można sobie spokojnie czekać na emeryturę, a petent to wróg.
#Zdzich
03.06.2010 10:33
Urzędnik to taki sam pracownik jak każdy inny. Idzie do pracy aby zarobić na utrzymanie a nie wypełniać misję. Dlatego ma być fachowcem i mieć zakres obowiązków do wykonania i być z tego rozliczanym.
#pomolog
03.06.2010 10:42
Są osoby które twierdzą, że ja właśnie dobrze łączę te dwie funkcje - zarabiam na utrzymanie i wypełniam misję... z drugiej strony, te same osoby uważają, że w związku z tym, "mam nierówno pod sufitem" :) :) :)
#partyzant
03.06.2010 10:42
No właśnie tak się wszystko kręci. Począwszy od nauczycieli, lekarzy skończywszy na urzędnikach. Tak zgadza się - każdy przynajmniej powinien być rozliczany ze swej pracy może wtedy nie było by takich tragedi jak w tym roku.
#Zdzich
03.06.2010 10:52
Pomolog - o wyjątkach nie rozmawiamy. One tylko potwierdzają regułę. :):):) Albo misja,albo praca zarobkowa a perełki zawsze trzeba wyłuskać i odpowiednio wykorzystać bo szkoda je tracić.
#partyzant
03.06.2010 10:54
To była odpowiedż do komentarza Zdzicha.
pomolog - jeżeli w grupie 100 osób 99 osób kradniem a jedna nie , to nie oznacza to, że ta jedna nienormalna, a 99 postępuje słusznie.
Dla lekarza pieniądze nie mogą być najważniejsze, podobnie jest (a przynajmniej powinno być) z policjanten, politykiem, urzędnikiem
#arkadia
03.06.2010 13:22
O pracy urzędników też mam swoją teorię; nie opłaca się wybiegać przed szereg, bo jeżeli zrobi coś dobrze to i tak pójdzie na konto szefa a jak nie wyjdzie to on dostanie po uszach. Motywacji nie ma więc po co ryzykować?
#jacek29
03.06.2010 14:11
To i ja wtrące trzy grosze odnośnie pracy urzędników ,chcąc dowiedzieć się o ilości wysianych zarodników zadzwoniłem do PIORIN Zamość,panie które odebrały nie bardzo wiedziały o co chodzi ale książkowo powiedziały mi że wysiew trwa do-21 czerwca,natomiast dzwoniąc w tej samej sprawie do Lublina miły pan odpowiedział mi ;należy pryskać MIEDZIANEM! po tych informacjach ręce mi opadły-po co ci ludzie tam siedzą i za co biorą pieniądze?
#jerzy45
03.06.2010 14:12
Ciesze się z odzewem, jaki powstał, po mej dyspucie ze Zdzichem. Do tej pory o pszczołach gawędzili...Zdzich, arkadia no i ja. Innych nie wymienionych przepraszam, za pominięcie. Pisałeś Zdzichu, że upolityczniam tematy. Masz może i słuszność. Bo politykom jest to, że Państwo postawiło danego człowieka tylko wyłącznie po to, by je reprezentował i bronił obywatela przed łamaniem prawa, czy nie przestrzeganiem procedur. Takim samym zgłoszeniem do danej i kompetentnej osoby w urzędzie jest telefon, internet czy list polecony. Powiesz, że po poleconym chociaż ślad pozostaje... Nie tędy droga. Wszyscy poprzednicy wypowiadający się mają częściową racje... Wyłania się z niej obraz polskiego nie urzędnika państwowego, do którego trzeba mieć szacunek, ale zwykłego urzędasa, który na państwowej posadzie niekiedy bez skrępowania kręci prywatne lody... Nie jest to temat o pszczołach, ale blisko z nim spokrewniony. Czyż nie od nich zależy to co się w tym temacie dzieje ? Czy wytrucie w promieniu np. 5 km pszczół w tak trudnym dla nich okresie nikogo nie obchodzi ? A powinno. To jest nieodzowny element KONTROLI tychże jednostek w końcowym etapie produkcji żywności. Już od tygodnia moje pszczoły padają, bo ponoszą konsekwencje jednego debila. Ten proces jeszcze długo potrwa, aż do końca wyczerpie się zapas zatrutego pyłku, jakie zbieraczki przyniosły do ula. Ile to potrwa ? Nie ja jestem od tego. Wyginęły prawie wszystkie zbieraczki nektaru, które i tak w większości nie powróciły do ula, ginie w końcu młody czerw, który jest karmiony zatrutym pyłkiem...(taka informacja dla laików pszczelarstwa)...
#jerzy45
03.06.2010 14:23
Gdybym teraz połączył polityke z pszczelarstwem, to wychodzi taki konglomerat - moje pszczoły, jego rzepak. To jest jasne. Jego sympatie polityczne - mieli wicepremiera i ministra rolnictwa. Po woli szykowali się do przejęcia władzy...Od szczebla gminy, po Premiera... od wojewodów, po burmistrzów... O ich powiązaniach z bankami i uwikłaniem w nie spłacane kredyty i konsekwencjami z nimi związanymi, nie będe już przytaczał. Za pewne sądzicie, że będe z takimi typami walczył ? Gdyby to był dziki zachód, to tak. Colt i po problemie. Ja nie mam zamiaru oglądać się za siebie i martwić się czy przypadkiem coś złego mi się nie stanie. Z takimi typami ludzi najlepiej jak najdalej. Z sąsiadami można się ułożyć z debilami nie...
#RafalSTW
03.06.2010 14:32
No tak pszczoły są bardzo ważne. Moje podwórze ma około 35 arów, z czego 20 arów jest dla mnie nie dostępne dzięki pszczołom sąsiada który ma pasiekę ( około 20 uli ) na swojej posesji ( szerokości około 10 m :)). Jakoś żyję, mimo częstych użądleń, żal mi trochę tylko tego kawałka ziemi, bo planowałem tam część rekreacyjną dla mojego Gosp. Agroturystycznego.... W zeszłym tygodniu około 8.00 wykonywałem zabieg w sadzie, na drugi dzień miałem kontrolę z PIORIN-u ( na szczęście odjechali z " pustymi rękami, a raczej kieszeniami:)). Sumując te dwa fakty, wychodzi że pszczoły, a właściwie pszczelarze są bezkarni, nie obowiązują ich żadne zasady! Jako sadownik rozumiem rolę tych owadów w przyrodzie, ale ciekawe jak by poczuł się mój sąsiad gdybym ja przerzucił przez siatkę na jego podwórze swoje psy??,
#jerzy45
03.06.2010 14:49
Tu masz racje RafalSTW Sąsiad postępuje jak samolub. Przecież to wszystko regulują przepisy. Troche poszperaj i znajdziesz odpowiednie regulacje prawne. Pszczelarz będzie musiał się do nich dostosować. Nie ma wyjścia. To są trudne tematy, ale pszczoły może przecież zawsze "ustawić" w odosobnieniu, gdzieś na uboczu... Dlaczego Ty masz być przez niego terroryzowany...?Tylko prosze Cię - nie mieszaj do tego konfliktu pszczół. One biedaczki niczemu nie są winne...
#RafalSTW
03.06.2010 15:05
To Drogi Jerzy45 oświeć mnie jakie przepisy to regulują?? I gdzie takowe wyegzekwować?? Nie chce mi się szarpać z sąsiadem ( z resztą i tak jest obrażony na mnie, a właściwie ta zawiść przeszła z aktem notarialnym po moich teściach :), kiedyś zacząłem drążyć w tym temacie, efekt był taki że z każdej odwiedzonej instytucji odsyłano mnie do następnej aż wróciłem do tej w której byłem na początku. Ogólnie musiał bym w tej sprawie iść do sądu, założyć sprawę sąsiadowi za utrudnianie korzystania z własnej " własności", finał byłby prawdopodobnie taki, że Sąd orzekł by na korzyść pszczół ( tzn na korzyść pszczelarza), i potem odwołania od wyroku i tak może z dziesięć lat by to się ciągnęło....
#Zdzich
03.06.2010 16:01
RafalSTW - trzeba zmusić pszczoły, żeby latały wyżej. Posadź os strony sąsiada gęsty żywopłot i poprowadź go na 3-4 metry. Możesz też postawić ekran z gęstej siatki. W ten sposób pszczoły będą zmuszone latać wysoko nad Twoim terenem. To powinien zrobić pszczelarz. Jeśli jednak jest taki "niekompatybilny" to sam się o to postaraj jak nie chcesz z nim drzeć kotów.
#norekn
05.06.2010 12:58
Pozwolicie,że i Ja wtrącę Swoje trzy grosze.Mianowicie,kilka dni temu sąsiad postawił 5 domków z pszczołami tuż przy siatce,więc jak mam teraz robić zabiegi śor skoro 3 metry obok jest rządek drzewek?"Pies drapał",że od wielu lat przelatują przez Moje podwórko i trzeba mieć się na baczności,ale to już chyba przegięcie!Pozdrawiam wszystkich rozsądnych pszczelarzy.
#jerzy45
05.06.2010 13:36
Ja koledzy nie będe za Was odrabiał "zadania domowego" ! Troche przymuście się sami do tego, by znaleźć rozwiązanie. Przecież wystarczy poszukać kontakt z organem PZP... A co zrobić z takim "nierozsądnym" pszczelarzem ? Zawsze trzeba zło dobrem zwyciężać... (tu szyderczy uśmieszek)...Otóż dajcie się ukąsić ! w konsekwencji w bolesnych konwulsjach wezwać Pogotowie Ratunkowe, Policje, jak na P, to jeszcze może Proboszcza......Kilkakrotna taka "wpadka" pszczelarza i może mieć przerąbane...Użądlenie boli i puchnie, ale czego się nie robi dla zdrowia i walki z głupimi sąsiadami... Krzywdy prosze nie robić pszczołom, bo bidulki niczemu nie są winne.
Z tym Einsteinem to tak do końca nie wiadomo czy miał rację bo jego prostego wzoru i tak nikt /no prawie/ nie rozumie a w Japonii, jak czytałem z miliona pni zostało 30 ooo a "Japończycy trzymają się mocno". Cóż prawdą jest, że pszczół ubywa i to w zastraszającym tempie, przyczyn nie zdiagnozowano a pojawiające się teorie np. o telefonii komórkowej są na tyle groteskowe, że chyba nawet ich "tfórcy" w nie nie wierzą. Jestem przekonany iż przyczyną ginięcia pszczół /CCD/ tkwi w GENETYCE.