użytkownik: Gość | logowanie

Jesteś w: News (1806) > News - Przetwórstwo owoców (97)

Wina owocowe od sadowników     

Ministerstwo Rolnictwa chce, aby na rynek wróciły markowe wina owocowe - cydr (z jabłek) i perry (z gruszek) podaje serwis rp.pl .




Zniknęły one z niego w latach 50. ubiegłego wieku. Nowa ustawa o wyrobie i rozlewie wyrobów winiarskich trafiła do konsultacji społecznych.

Źródło: rp.pl Jerzy Kowalski


Reklama:

Popularne tagi:


wisnie   ue   owoce   parch   ceny   rosja   jabłka   sady   eksport   zbiory   sadownictwo   przymrozki   sadownicy   truskawka   ochrona   maliny   gruszki   sadownik   jablka   zsrp  

Stacja meteo - Kamieńszczyzna

Data2012-05-18 01:00:00
Śr. temp. (C)0.52
Śr. wilgotność powietrza (%)99.47
Sum. opady (mm)0.00

Więcej stacji...

KOMENTARZE
Portal sadowniczy - sadownictwo.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczanych komentarzy
# arkadia 26.05.2010 10:58
Z prawie CZTERYSTU gości portalu jeszcze nikt nie wypowiedział się na temat RZĄDOWEJ inicjatywy dotyczącej możliwości podjęcia produkcji win owocowych przez sadowników./ Ja temat sygnalizowałem wczoraj/ Czyżby nikogo ten temat nie zainteresował? Jak można wnosić uwagi do projektu skoro potencjalni zainteresowani nie są zainteresowani. Później będzie krótkie stwierdzenie URZĘDNICY WIEDZĄ LEPIEJ.
# jerzy45 26.05.2010 12:52
Bardzo chętnie się wypowiem, ale teraz robie oprysk i nie mam czasu...
# Turysta 26.05.2010 17:07
Witam. Arkadio...żądasz-masz...Ponieważ już dwa medialnie nośne i ponoć zbawienne projekty dla rolników zostały totalnie spie------ nie wierzę aby z tym było inaczej.Mam na myśli :produkcję biopaliw i ...naszych winiarzy.Zwłaszcza były niezwykle szumne zapowiedzi jak to super będą mieli winiarze po wejściu cud ustawy.A jak wyszło?ano wino polskie nadal w podziemiach...dzosłownie i w przenośni,niestety.Jak uchwalą co mądrego to będę pierwszy z gratulacjami.A diabeł będzie tkwił w szczegółach tzw przepisach wykonawczych ,które zawsze są tak konstruowane aby urzędnik mógł "ud---ć"potencjalnego beneficjenta iii we wszechwałdnym JWP Sanepidzie.Pozdrawiam optymistów.
# Turysta 26.05.2010 17:10
Witam.A w starej Unii,kto był wie.Każdy produkuje u siebie i wina i destylaty i przetwory i nikt tego nie kontroluje w praktyce.Jedynym kontrolerem jest klient i tak powinno być.Jeśli tak będzie to zagłosuję na formację która taki przepis stworzy i zatwierdzi.
# jerzy45 26.05.2010 17:39
Jest Turysto tylko jeden kłopot...Oni nie mieli władzy klasy robotniczej...i sojuszu robotniczo-chłopskiego. Tam życie weryfikuje prawo, a tu głupota urzędników ? Raczej nie...Polityków. Bez polityki ani rusz...! Ile to9 roboty uchwalić nawet i gównianą ustawe i przekształcić to, w narodowy zryw "bimbrowników"...Jednak dla polityków różnej maści przed wyborami jest proponowanie jakiś tam rozwiązań, a po wyborach już nic się nie liczy...Ot miliard w te czy we wte - nie ma znaczenia...to nie moje pieniądze. Takie podejście do tego problemu wskazuje, że nędznych mamy polityków i tak na prawde najważniejszy jest żłób, kasa i trwanie...trwanie. Nawet gdyby uchwalono bardzo złą ustawe, to można ją poprawić - jeśli nie ma nic, to niczego nie ma. Proste. I tak w kółko. Po co się babrać w takich drobnych interesach... Nie sposób wówczas jest kontrolować wszystkich producentów napojów wyskokowych, to i po co robić sobie kłopot. Zasada jest taka jak z psem ogrodnika. Niech wejdzie nawet i zła ustawa, ale niech w końcu ona będzie... Biopaliwa spieprzono, bo nie jest to w interesie państwa ! Przecież Orlen bodajże daje do budżetu ponad 22 % dochodu, dochodu bez żadnych inwestycji, czy przekrętów... Czysty pieniądz. Jednak to o czym piszemy pochodzi ze wsi, z pracy rolników... Teraz chyba Was już nie dziwi, dlaczego nie ma żadnego zainteresowania takimi problemami... Czy rolnik, który tłoczy olej do silników z własnej plantacji jest Ministrowi Finansów potrzebny... Dla niego taki gość jest tylko szkodnikiem, który przynosi straty...Ot i tajemnica...
# arkadia 26.05.2010 20:29
Cóż,jerzy 45 nie odniosłeś się do meritum sprawy! Pytanie krótkie nie tylko do Ciebie; jesteś zainteresowany czy nie?
# Melolontha 26.05.2010 23:37
Eee tam, do konsultacji społecznej... Ministerstwo Rolnictwa, powinno się w tej sprawie zwrócić, do Ministra Rolnictwa ! Pozdrawiam!
# jerzy 27.05.2010 13:06
Chętnie bym to uczynił i skomentował ale ja nie jestem stroną dla rządu. O ustawie bimbrowej już "gotowej" słyszę od MR conajmniej od dwóch lat ale jakoś nie wchodzi w życie. To chyba następny bączek MR. Czy coś się w MR czyni czy pozostaje na "chceniu" ?
# jerzy45 27.05.2010 17:11
Wszystko zależy od kosztów uzyskania takich trunków w sensie ile trzeba na początek włożyć. Jeśli kwota uzyskana z takich napojów mogłaby zrekompensować w niedalekiej przyszłości tą inwestycje...czemu nie. Jestem za. W moim wypadku mógłbym się pokusić o 7 500 litrów płynu wyskokowego. Niechbym miał choć 2 złote zysku na butelce... byłoby to 20 000 złotych. Warto by się o to bić, Za potem mam nawet 15 ha wolnej ziemi i mógłbym w trybie pilnym z tego zrobić sad :)) Jeśli taka ustawa byłaby korzystna dla chcącego, to pisze się za nią rękoma i nogami...
# jerzy45 27.05.2010 17:14
To co człowieka najbardziej w takim podejściu do sprawy wkurw**. To ta konsultacja społeczna. Przecież politycy są od polityki i tworzenia prawa, tak jak My od jabłek. Albo ustawa ma wejść w życie ze wszystkimi tego konsekwencjami, a niech nie zwalają na nasze barki odpowiedzialności, która to leży po ich stronie. !!!
# arkadia 27.05.2010 18:00
Ambiwalentny stosunek do konsultacji!? Jeżeli politycy coś popieprzą to wina polityków ale strata...tych których to ustalenie dotyczy. W tej sytuacji przedkładam zabranie głosu ...na zasadzie że może go ktoś posłucha. Nie wszyscy politycy to "gracze", część ma dobre chęci ale wiedzy nie staje. Cóż, są dwa powody do pretensji gdy coś jest źle albo w tym uczestniczyłem albo byłem bierny ... i mam pretensje.
# lajkonik 27.05.2010 19:20
Wątpię aby w obrocie legalnym był popyt na takie trunki,obłożone akcyzą i innymi podatkami przegrają cenowo z masowo produkowanymi wyrobami winopodobnymi. Gdyby takie produkty zwolnić z opodatkowania i ograniczyć do minimum nadzór urzędniczy to może cenowo byłyby do zakceptowania tylko że władza na to nie pójdzie.
# Turysta 27.05.2010 22:06
Witam. Arkadio ,ustawa o produkcji wina(tego z winogron)była szeeeroko konsultowana z wieloma winiarzami iii wszyscy wiedzieli o co chodzi.A jak wyszło ?jak zwykle.Regulacje dotyczące dopłat do IP-nie trzeba kończyć studiów rolniczych ani prowadzić ogólnopolskich konsultacji aby dowiedzieć się jak to robią inni,chociażby sąsiedzi.A jak zrobili nasi "geniusze",ot zarżnęli to co się powoli sensownego rodziło.a zrobili to do społu PiS(przygotowanie obecnych regulacji)i PO zatwierdzenie i wprowadzenie tego w życie.Przykłady możnaby mnożyć.No cóż są ludzie,którzy - w nadzieji wygranej -całe życie puszczają kupon LOTTO...ja do takich nie należę.I owszem,czasem tak,ale w "szczęście" z polityką jeszcze mniej wierzę.
# Turysta 27.05.2010 22:30
Witam.Apropos konsultacji,bo nie wiedzą...to może zróbmy konsultacje poselskie pt.:jaki gatunek i odmianę sadowniczą posadzić na ha ,która w ciągu 5 lat będzie przynosiła zyski? A tu sprawa protsta,wziąć regulacje najbardziej liberalne z Francji,Grecji,Włoch i zaadoptowac je do naszych warunków...proste jak konstrukcja cepa...tylko ilu posłów wie co to cep...
# arkadia 28.05.2010 07:14
Test na budowę cepa często stosuję test na wiedzę o budowie tego urządzenia, niewielu go zdaje!
# arkadia 28.05.2010 08:01
Masz rację Turysto. Nie wiem , nieudolność a raczej celowe działanie sprawiły iż po wprowadzeniu zapisów poprzedniej ustawy większości "wybito z głowy" uprawę winorośli. W tym szaleństwie jest /była/ metoda. Zapisy wg projektu nowej ustawy poszerzają krąg zainteresowanych o tysiące sadowników i pszczelarzy. To może dać spodziewany skutek. Przecież sadownicy i pszczelarze mają rodziny, następców, którzy zechcą z czegoś żyć niekoniecznie jako pilnowacz w markecie czy pomywacz u Angola. W tej chwili jeszcze jest czas na dyskusję, na presję w stosunku do rządzących. Trzeba to wykorzystać / kampanie wyborcze/. Ja też jestem tym który mocno przejechał się na tym temacie. Wściekły, ale na "złość władzy" inicjowałem święta wina- Środa Śląska, Grodziec, Agroturystyczny Szlak Miodu i Wina.
# jerzy45 28.05.2010 12:51
Konsultacja społeczna na dany temat ma wówczas sens, jeśli po zapoznaniu się z problemem dani konsultanci opiniują, bądź nie dany projekt. Wprowadzają swoje uwagi, które są wdrożone w życie... Taka konsultacja ma sens. jak jest u nas - widzimy. Tworzy się buble oderwane od życia... A może arkadio należało by zastosować metode jednorękich bandytów... Puścić początkowo ten interes "na żywioł", popatrzeć, jak on funkcjonuje w rzeczywistości, a nie na papierze. Obłożyć np. każdą butelke np. 1 zł. podatku i przyglądać się co z tego wyjdzie. Mogłoby się okazać, że zainteresowanie byłoby minimalne. To rynek zdecydowałby o byciu tych trunków na rynku, a nie ustawa. Jeśli interes by wypalił, można by go wówczas "uczesać" i doprowadzić do sensownych i trwałych rozwiązań. Bez takiego luzu na początku takich nie pewnych interesów one nigdy nie wypalą...Po kiego kopać się z koniem. Przykład który podajecie to winorośle...Czy polski konsument pijący różne tanie trunki będzie sięgał po coś, co "nie kopie" ? Wątpie. Dla nich liczy się głównie "procent", który jest tworzony na bazie spirytusu... Półtora litra za 5 złotych... ^Takiej ceny nie przebije nikt z chcących produkować te trunki. Tak jak zauważyliście życie człowieka nie kończy się wraz ze śmiercią danej jednostki...Pozostają spadkobiercy, którzy dziedziczą po przodkach, to co oni stworzyli. Jeśli nie ma perspektywy dodatkowego źródła dochodu w gospodarstwie, z produktów wyprodukowanych, to z kim chcemy konkurować - ze wszystkimi, którzy już taki system mają... Jestem za takimi trunkami wyprodukowanymi ze swego gospodarstwa...
# jerzy45 28.05.2010 13:06
Dzisiaj trunki, jutro kompoty, dżemy, konfitury, przetwory, zaprawy...itp. Taki drobny interes we własnych gospodarstwach, taka aktywizacja rolników do tego, by mieli chęć produkowania małych ilości danego towaru, ale smacznych i nie koniecznie tanich. Dobre towary sprzedają się same. Nie potrzeba do tego wielkich sieci. Do tego potrzebna jest cierpliwość i zacięcie do chęci poprawy życia. Gdy jesteśmy zdani wyłącznie na duże przetwórnie, które narzucają nam swoją polityke, każda forma zagospodarowania płodów jest cenna. Z tej ilości gospodarstw mały biznes w globalnym rozrachunku idzie już w tysiące ton. Podam przykład. Gość na soki tłoczone płaci mi 30 groszy. Sprzedaje to w cenie ok. 10 zł za litr...I to mu schodzi mimo tego, że obok stoją 2,5 litrowe kartony płynu po 2,5... Jestem za takimi rozwiązaniami, które to pozwolą wsi na działanie, a nie stanie pod płotem i czekanie... Może nie są to kokosy, ale ziarnko do ziarnka...
# arkadia 28.05.2010 13:31
Ciekawy jestem jakie stanowisko zajmie Związek Sadowników RP. Ta organizacja jest wyrazicielem poglądów zainteresowanych, producentów, itp.
# arkadia 28.05.2010 13:54
Temat nagłaśnia Rzeczpospolita, nie ma stanowiska Związku Sadowników Polskich. Jeżeli projekt "przejdzie" dla zainteresowanych potrzebne będą jakieś kursy , szkolenia, bo przecież w tej dziedzinie nie ma fachowców. Tu zaczyna się rola organizacji branżowych! Oczekuję, że zabiorą głos!
# Zdzich 28.05.2010 14:22
Jestem za. Mnie to głównie chodzi o miód pitny. Pewnie nie wykorzystał bym tego proponowanego limitu ale możliwość powinna istnieć dla zainteresowanych. Oczywiście przy minimalnych wymaganiach, że tak powiem biurokratycznych i przy zachowaniu zdrowego rozsądku przez sanepid.
# pomolog 28.05.2010 17:58
aaa... i trafiłeś Zdzichu w sedno. Z tym miodem największy jest ambarans. W sumie szkoda - bo o ile zwolennikiem win krajowych nie jestem (i jakoś wysoko u mnie "nie punktują"), to miody pitne mamy po prostu REWELACYJNE
# barrybond 28.05.2010 18:13
Nie wiem czy ktoś z Was czyta RP, ale jest tam napisane, że są plany aby sadownicy mogli produkować i rozlewać na potrzeby obrotu nie więcej niż 750 litrów cydru i perry z każdego hektara własnych upraw owocujących drzew i krzewów. Zyskają również właściciele pasiek którzy otrzymają prawo do wytwarzania do 750 litrów miodu pitnego uzyskanego z miodu z własnej pasieki. Dalej jeszcze : "Wina owocowe będzie mógł wytwarzać sadownik z tytułem prawnym do budowli, w których odbywa się produkcja, i co najmniej 1 ha gruntu z drzewami lub krzakami owocowymi, który nie był karany za przęstępstwo przeciwko mieniu i wiarygodności dokumentów".Nie wiem jak wy, ale ja czekam na takie udogodnienia z niecierpliwością, w dzisiaejszych czasach nie tylko produkcja dobrego towaru się liczy ale przedewczystkim sprzedaż i dalsze przetwarzanie. Z moich obserwacji jak to wygląda m.in. w Anglii, widzę że jest to luka ciągle nie wykorzystana w Polskim społeczeństwie. W Anglii kazdy sadownik może również produkować do danej ilości wino bez żadnych banderol, składów celnych, laboratoriów i tego typu uprzykrzaczy życia i często z tego korzystają, w takim razie mam nadzieje ze nie jest to tylko kolejne mydlenie oczu przed wyborami . Pozdrawiam
# arkadia 28.05.2010 20:40
Tradycje wolności gospodarczej w Anglii sięgają czasów starożytnych a u nas, rzekomo, dopiero lat 20, i stąd tyle dyrdymałów w zapisach ustawy. Postęp jest jednak szalony, przez lat SZEŚĆDZIESIĄT nie można było wyrabiać trunków na własną rękę a teraz będzie można. Nie można powiedzieć, że nic nie robiono - o ile się nie mylę to w wolnej Rzeczypospolitej ustawy w sprawie produkcji win poprawiano siedem razy ale zawsze tak skutecznie aby nic nie można było produkować. Ciekawy jestem co się teraz wykluje amorek czy kolejny /legislacyjny /potworek. Może już dziś można zanucić "Kurdesz ...."
Zaloguj się aby dodać komentarz   
[drukuj]   [wyślj]