użytkownik: Gość | logowanie

Jesteś w: News (1711) > News - Owoce w szkole (28)

Owoce w szkołach są zgniłe i brudne     

Nadgniłe jabłka, marchewki z ziemią i inne "smakołyki" otrzymują dzieci w ramach unijnego programu "Owoce w szkole". Co zastanawiające Agencja Rynku Rolnego potwierdza zasadność tych uwag, ale nie rezygnuje z usług dostawców

Czytaj całość >>>






Reklama:

Popularne tagi:


gruszki   zbiory   rosja   ceny   zsrp   sadownik   wisnie   owoce   sady   sadownictwo   ochrona   maliny   przymrozki   eksport   sadownicy   jabłka   truskawka   jablka   parch   trsk  

Stacja meteo - - Opole Lubelskie

Data2012-02-11 07:00:00
Sum. opady (mm)0.00
Śr. temp. (C)-20.71
Śr. wilgotność powietrza (%)81.19

Więcej stacji...

KOMENTARZE
Portal sadowniczy - sadownictwo.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczanych komentarzy
# pomolog 26.03.2010 08:53
Ktoś zaskoczony? Przecież to takie typowe, takie "polskie"...
# icus69 26.03.2010 11:55
No właśnie. Po co komu grupy producenckie z ich maszynami do mycia, sortowania, pakowania? Po co ich certyfikaty, procedury higieniczne, systemy bezpieczeństwa? Wszystkim jest najwygodniej gdy jabłka do szkół trafią brudne, zgniłe i zwiędnięte. Najlepiej opakowane w uniwersaliki obsrane przez kury i wyłożone nieśmiertelnymi gazetami. I to jest tradycyjny, "ekologiczny" handel, a nie jakieś tam nikomu niepotrzebne grupy. Gdyby nie one to nikt by nie marudził, kupował to co jest i tyle. Przez nie klijentela się rozpuściła i wymaga nie wiadomo czego. Jeszcze do tego szarga dobre imię zieleniakowego handlowca w jakichś tam gazetach.
# tomek74 26.03.2010 12:57
Trochę refleksji. Zastanawia mnie to dlaczego członkowie grup producenckich tych nie zrzeszonych traktują jako większy kataklizm niż grad czy przymrozek na wiosnę. Dlaczego posiadacze wynalazków typu KA, czy ULO nie mają dobrego zdania o posiadaczach zwykłych chłodni, a tych co mają przechowalnie najchętniej poddali by eutanazji. Wydawało by się, że ten program to pole do popisu właśnie dla "grupowiczów". Tylko czytając listę firm zgłoszonych do tego programu ogromna większość to firmy typu "import-export" lub "sprzedał, kupił,pohandlował". Dlaczego? I jeszcze jedna sprawa. Icusie przeczetaj mój post w temacie "Hipermarkety, a cena polskiego jabłka" i powiedz kto dostarcza towar do takich dużych sieci handlowych, bo nie są to napewno indywidualni sadownicy.
# jerzy45 26.03.2010 13:27
Tak pomologu...masz raje. A, że tak jest i będzie, to ja pisze w szerszym kontekście w moich komentarzach... Jak nie o warunkach sanitarnych, to PIH-u, jak nie o grupach, to właśnie o podejściu do takich programów. Wydawałoby się, że dzieci mają nauczyć się i wyrobić nawyk jedzenia owoców !!! Taka jest idea tego programu. Tu ktoś sobie w kulki leci (nie uogólniam) i robi sobie jaja z ogólnie przyjętych norm... Przykład jest podany. Wciska i byle co, by wypchnąć ile się da. ja krytykuje, poddaje wątpliwość takich podmiotów "wytworzonych" na papierze dla wyłudzenia dopłat unijnych... Tu moja teza trzyma się kupy, bo potwierdza moje przypuszczenia, co do "uczciwego" podejścia do klienta. Tylko podmioty stworzone w wyniku spontanicznych działań społecznych, czy indywidualnego biznesu ma szanse powodzenia takich przedsięwzięć ! Nadal uważam, że w rzeczywistym polskim świecie takie podmioty nie sprostają wymaganiom...Dlaczego ? Bo w szerszym rozumieniu taka firma nie ma właściciela, a jak nie ma właściciela, to myszy hulają... Sortownie, fotokomórki, urządzenia z XXX wieku, technologie kosmiczne i pełne usta frazesów... tak ma wyglądać podejście do konsumenta, choć on ma 5-6-9 lat ? Wstyd. I co z tego, jak mentalność nie ta i podejście do biznesu zatrudnionych ludzi - czy się stoi czy się leży...
# jerzy45 26.03.2010 13:35
A jak wygląda polska rzeczywistość na zapleczu...??? Kawiarni, pabu, restauracji, posesji... Lepiej niekiedy nie wiedzieć... Ostatnio byłem w Międzyzdrojach w takiej knajpce z rybami. Pani bierze z lodówki fileta i smaży - wszystko na moich oczach... jak to smażenie wygląda na zapleczu renomowanej restauracji... niekiedy w programach kulinarnych pokazują... I jeszcze się chwalą. Ja bym to dziadostwo pozamykał. Sanepid ? Tak jest punktualny po swoją "dole"... kto ma krzewić w społeczeństwie postsocjalistycznym "nowe nawyki"...I tak z dziada pradziada przejmuje się ta pałeczke niechlujstwa, bylejakości, pogardy dla przepisów sanitarnych i totalnego zaniku norm moralnych...
# jerzy45 26.03.2010 13:49
Już wyraziłem swój pogląd do tego programu, ale tylko teraz napomknę...Jeśli dostawcy traktują szkoły jako kolejny punkt odbioru, to tak będzie, jak opisano. Ja mówie jasno i wyraźnie. Dlaczego pobliski sadownik, sąsiad tych dzieci nie może zaopatrywać np jednej pobliskiej szkoły...On poczeka nawet za pieniędzmi, ale jest jedna zasada - NIE JEST ANONIMOWY i może się tylko za swój towar wstydzić lub chwalić. To jest podstawa każdej normalnej demokracji, w każdej dziedzinie życia - przejrzystość i lokalne społeczeństwo!!! , a nie przywiezione w teczce czy nie wiadomo skąd te zgniła i zepsuta włoszczyzna...
# lajkonik 26.03.2010 19:38
Jak zwykle półsłówka jak padają zarzuty to konkretnie kto dostarczał i do jakiej szkoły? Oczywiście są tutaj jasnowidzący którzy wiedzą w ciemno w jakim sadzie te jabłka rosły.Gdyby kasę dostały samorządy lokalne to wtedy wszyscy wiedzieliby kto odpowiada.
# jerzy45 26.03.2010 23:04
Ale tu lajkoniku, z malutkiego interesu na szczeblu gminy zrobiłbyś im tylko duży kłopot. Fakt gmina odpowiada za szkolnictwo, ale co "w trawie piszczy" i czego potrzebują uczniowie, najlepiej wie dyrektor i nauczyciele. Kasa niech idzie od tych, co ten pomysł wdrażają, ale kompetencje co i jak oddać w ręce samej szkoły. Podejrzewam, że gminni urzędnicy namieszali by jeszcze więcej. Sprawa jest prosta, bo i mały interes, który powinien być wdrożony w życie bez zbytecznej głupoty. Masz warunki, masz odpowiednie "papiery" z Sanepidu, podpisujesz umowe i po kłopocie... Najwięcej kombinowania ze strony urzędników jest zawsze w małym biznesie... Co zrobić, by tylko za dużo nie zarobili. Najlepiej narzucić takie uwarunkowania, by ich sadownik nie spełnił, bo jest przez urzędasów postrzegany jako cwaniak, potencjalny truciciel, który chce zrobić skok na kase. Inaczej sprawa ma się już do firm...Tu prosze - pieczątka wielkie szyldy, "zaufanie"...itp. a później wychodzi jak zawsze - czytaj powyższy artykuł...
# arkadia 29.03.2010 19:06
Podsumuję krotko; byłem za programem "karmienia" dzieci owocami ale byłem przekonany, że w tej formie jaką przyjęto to się nie sprawdzi. I znowu moje "krakanie" na portalu się potwierdziło. Ręce /i nie tylko/ opadają kiedy się widzi jak można spaprać dobrze zapowiadający się temat, szkoda.
# jerzy45 29.03.2010 21:09
Ja arkadio nawet zacząłem czytać, o co w tym wszystkim chodzi...Nawet chciałem w to w to wejść. Zniechęciłem się. Powód jest prosty. tak jak małemu niemowlakowi dajemy skórke od chleba, by zaczęło uczyć się gryźć, tak, jak dzieciom w przedszkolu daje się TWARDE jabłka, by wykształciły, nie tylko mocne zęby, ale przede wszystkim aparat mowy... W tym wszystkim chodzi o dobro dziecka...Okazuje się jednak, że może należałoby jeszcze wpisać wymóg, by te owoce były już pogryzione i wstępnie przeżute... Już nie chodzi np. o próżniowe pakowanie, bo to nie problem, ale o to o co walczy się od wieku niemowlęcia...O prawidłowe wykształcenie narządów mowy, którego częścią są i usta i zęby i język....
# jerzy45 29.03.2010 21:14
Czy tak trudno jest dostosować jakikolwiek dobry !! program do polskich warunków ? czy zawsze polak musi być mądry po szkodzie. Czy najpierw takich programów nie należy skonsultować z samymi zainteresowanymi ? Czy kolejność podejmowanych decyzji nie powinna być odwrotna i zacząć się od sadowników, a nie odwrotnie... Jeśli urzędasy nie pomyślą !! to podobne artykuły będą pojawiały się częściej, aż do zaniechania i upadku rozsądnego pomysłu. Polak potrafi - to hasło zawsze jest aktualne bez względu na sytuacje...
# jerzy45 30.03.2010 22:07
Może się myle, ale lajkonik bodajże już któryś raz pisze - oddać w ręce samorządów ten program. I tu ma racje. To jest jedyne rozwiązanie, by z tego bagna wyjść z twarzą. Nie chodzi wcale już o te nadpsute owoce i warzywa, ale o cały program...o jego dostępność w całym kraju. Tak by dzieciak w Bieszczadach, Suwałkach, Wrocławiu czy nad Bałtykiem był równoprawnym obywatelem RP. To co, że mały - ale kiedyś urośnie i dorośnie, a wówczas może się odpłacić...może być pamiętliwy...
# Jurix 08.04.2011 15:04

Moje dziecko przyniosło te owoce.  Same wady nie zalety tego programu. Jabłka w 25 % są porażone parchem i są poobijane i podgnite :{ Po jaką cho**** dawać takie jabłka? Lepiej pobudować nowe szkoły i rozdać pół kasy dla bezdomnych niż dawać to dla dzieci.


# artemida 08.04.2011 20:51
Czy do usprawnienia największych nonsensów potrzeba wniosku od opozycji o odwołanie ministra. Przykład był z bałaganem w rozkładach jazdy, teraz trzeba wniosku o odwołanie m. Sawickiego za g....jabłka dla uczniów to się może poprawi. Chciałoby się powiedzieć za prez. Kwaśniewskim;" sadowniku nie idź tą drogą" , bo sam sobie szkodzisz! 
# pomolog 08.04.2011 21:46
Tu bym akurat Artemido zastanowił się poważnie i wstrzymał z tymi wnioskami o odwołanie... bo jak niedawna historia (przez Ciebie wspomniana) pokazuje, takie działania mają zgoła odwrotny efekt... naręcza i bukiety kwiatów składane w podziękowaniu na sali sejmowej...
# Melolontha 08.04.2011 22:08
Zaczynam się już bać, że kiedy do szkół wkroczy jeszcze program " Miód ", a za nim inne " programy ", tabliczki mnożenia będą musieli uczyć w domach...rodzice. Pozdrawiam !
# artemida 09.04.2011 07:00
Te kwiaty były wyrazem głupoty .../takich mamy posłów jakich żeśmy wybrali SAMI/ ale do rozkładów jazdy nie słychać zastrzeżeń. Cóż, jak rzekł p. premier nastąpiło "poruszenie " na wielu wysokich stołkach.
Zaloguj się aby dodać komentarz   
[drukuj]   [wyślj]